W pierwszym roku, gdy wybuchła pełnoskalowa wojna otworzyliśmy domy. Serca. Portfele. Granice.

ireneuszlara.blogspot.com 14 часы назад


Cztery lata Ukraina jest bombardowana. Cztery lata ludzie żyją w strachu. Kobiety i dzieci uciekają przed wojną, gwałtami, śmiercią. W pierwszym roku, gdy wybuchła pełnoskalowa wojna, zachowaliśmy się tak, jak nauczał Chrystus. Otworzyliśmy domy. Serca. Portfele. Granice.
Byliśmy solidarni. Byliśmy ludzcy.
Niestety z czasem zaczęło dziać się coś, co w naszej historii powtarza się zbyt często. Gdy pomoc przestaje być spontanicznym odruchem serca, a zaczyna wymagać konsekwencji, cierpliwości i wyrzeczenia – wartości chrześcijańskie redukujemy do obecności na mszy. W nas samych zaczyna kiełkować egoizm, lęk i niechęć.
Narracja płynąca z Moskwy – wzmacniana przez polskich politycznych krzykaczy – zaczęła wydobywać z nas to, co najgorsze: zazdrość, podejrzliwość, poczucie zagrożenia.

Ona: (wzdychając) Rozumiem, iż na Ukrainie jest wojna i powinniśmy pomagać, ale... ja przecież nie dostaję nic. Muszę ciężko pracować na każdy grosz, a te Ukrainki przyjeżdżają i od razu wszystko dostają na tacy.

On: (spokojnie) Zaraz. One uciekły przed gwałtem, śmiercią, często z dziećmi pod pachą i jedną walizką w ręku. Naszym chrześcijańskim obowiązkiem była pomoc w urządzeniu się – dach nad głową, bezpieczeństwo. Teraz mają takie same prawa jak ty, nic więcej.

Ona: (zaciskając usta) Nieprawda. Dalej dostają pomoc.

On: Od kogo? Podaj mi konkretne źródło.

Ona: Nie wiem... od opieki społecznej? Przecież to widać.

On: Po tym pierwszym pakiecie wsparcia mają dokładnie takie same prawa jak Polacy. Dostęp do lekarza, szkoły, świadczeń rodzinnych. Ale pracują na to. Czy zadałaś sobie trud, żeby sprawdzić, czy my do nich dopłacamy, czy oni do nas?

Ona: A po co mam sprawdzać? Przecież to wiadomo, iż my. Każdy to wie.

On: Właśnie "nie wiadomo". Sprawdźmy twarde dane, choćby z ZUS-u. Tam nikt nie odważy się kłamać, bo za fałszowanie księgowości idzie się do więzienia. Słuchaj: wpływy ze składek zdrowotnych Ukraińców do NFZ w latach 2022–2024 to ponad 9 miliardów złotych. A koszt leczenia uchodźców? Około 2,1 miliarda. Widzisz różnicę?
Dołożyli do zdrowia Polaków prawie 7 miliardów.
W 2024 roku wygenerowali prawie 3% naszego PKB.
Na każdą złotówkę, którą od nas dostali, oddali państwu 5,40 zł w podatkach i składkach. Polska się na nich bogaci, rozumiesz?

Ona: (patrzy nieobecnym wzrokiem, jakby słowa odbijały się od szyby) Może... ale mogłyby być wdzięczniejsze. Dopóki nie miały stałej pracy, były grzeczniejsze. Teraz to się po prostu panoszą.

On: Co to znaczy "panoszą"?

Ona: Są opryskliwe. Nie szanują nas.

On: Pracujesz z nimi, a nie się przyjaźnisz. Ja od trzech lat w szpitalu jako pacjent widzę salowe z Ukrainy. To są niezwykle miłe i pracowite kobiety. Skąd ten jad?

Ona: Może salowe... U nas w miasteczku większość tylko świeci tyłkiem za pieniądze. Wcześniej tyle prostytutek nie było.

On: Prawo popytu i podaży. Skoro są prostytutki, to znaczy, iż są klienci. One nie gwałcą mężczyzn. Może warto pomyśleć o etyce i wierności naszych facetów? Dla niektórych seks jest jak alkohol – zawsze znajdą sposób, by się napić.

Ona: Mam ci powiedzieć, ile małżeństw sakramentalnych one rozbiły?

On: Powiedz

Ona: (z oburzeniem) Nie bądź bezczelny! I ja, jako matka, nigdy nie pozwolę, żeby nasi chłopcy jechali ginąć za Ukrainę!

On: A skąd ty w ogóle wzięłaś pomysł, iż nasi chłopcy tam jadą?

Ona: (z triumfem w głosie) Przecież już jeżdżą i giną! Polacy, Anglicy, choćby Australijczycy. W internecie o tym pisali, zdjęcia pokazywali.

On: (zrezygnowany) W internecie... To są ochotnicy, najemnicy. Ludzie, którzy jadą tam z własnej woli, czasem dla adrenaliny, czasem z przekonań. Nie wysłał ich polski rząd, ani Ochotnicza Straż Pożarna, ani harcerze.
Jeśli mowa o wysłaniu jakichkolwiek żołnierzy, to tylko jako siły rozjemcze, by pilnować zawieszenia broni, gdyby Rosja i Ukraina się dogadały. Nikt nie wyśle wojsk NATO do walki, bo to oznacza koniec świata, wojnę nuklearną.

Ona: (kręci głową, wracając do modlitewnika) I tak swoje wiem. W internecie pisali prawdę...


PS Ta rozmowa - bardziej obudowana w fakty - się odbyła... Smutno mi.

Читать всю статью