W Birczy o historii i bezpieczeństwie

polska-zbrojna.pl 5 часы назад

Trzeba budować silną, bezpieczną Polskę i dlatego inwestujemy w polskie bezpieczeństwo najwięcej w historii – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier w czasie obchodów 87. rocznicy bitwy pod Birczą. Podczas uroczystości szef MON-u zaapelował o odpowiedzialność za państwo, budowanie odporności społecznej oraz jedność wokół spraw obronności.

– Dzisiaj wspominamy tych, którzy 87 lat temu, 11 września w heroicznej walce bronili do ostatniej krwi swojej ojczyzny. Wtedy, w 1939 roku, tak jak w każdej bitwie w naszej historii, nie zabrakło żołnierzom Wojska Polskiego odwagi – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej, na Wzgórzu Chomińskim podczas uroczystości upamiętniającej 87. rocznicę bitwy pod Birczą.

REKLAMA

Przypomniał, iż Polska przed 1939 rokiem była bardzo podzielona. – Spory przekroczyły normalne granice. To, iż się różnimy, to, iż mamy różne poglądy, światopoglądy jest czymś jak najbardziej normalnym. Ale w tym wszystkim musi być racja stanu – powiedział szef resortu obrony. Podkreślił, iż muszą być sprawy, co do których się zgadzamy. – Obrona ojczyzny, budowa silnej Polski, szacunek do Wojska Polskiego – to muszą być wspólne mianowniki dla wszystkich Polaków, niezależnie na kogo głosują – stwierdził wicepremier.

Wzywam do normalności

Kosiniak-Kamysz zaznaczył, iż nie wzywa do głupiej, bezmyślnej jedności w każdej sprawie, bo nie jest ona ani nie dobra, ani niemożliwa. – Wzywam do normalności w relacjach. Do tego, żeby sąsiad twój z drugiej strony ulicy nie był twoim wrogiem. Do opamiętania, bo wróg jest gdzie indziej. Do nieskłócania nas z naszymi przyjaciółmi, sojusznikami – mówił szef MON-u.

Wicepremier zaapelował o odpowiedzialnoś

za Polskę przede wszystkim do środowisk politycznych, ale zwrócił też uwagę, iż odporność społeczna, która jest jednym z filarów bezpieczeństwa państwa polskiego, zależy od każdego. – Ona nie jest przypisana tylko tym, którzy sprawują mandat posła, są gospodarzami gminy czy państwa. Ona zależy od każdego z nas – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

Minister podczas swojego wystąpienia podkreślił, iż trzeba budować silną, bezpieczną Polskę i dlatego inwestujemy w polskie bezpieczeństwo najwięcej w historii. Przypomniał też, iż w Kielcach na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego podpisana została umowa na zakup sprzętu do zestawów Piorun. – To jest miara naszego sukcesu w odpowiedzialności za bezpieczeństwo, iż musimy być silni tym, co produkujemy – powiedział.

Przed uroczystością szef resortu obrony złożył wieniec przy Pomniku Obrońców Birczy oddając hołd żołnierzom i mieszkańcom, którzy w latach 1945–1946 trzykrotnie bronili polskiej ziemi przed atakami Ukraińskiej Powstańczej Armii. – Bronili zdrowia, życia, dobytku i godności – mówił wicepremier. Podczas ceremonii na rynku miejskim szef MON-u został wyróżniony honorowym obywatelstwem miasta Bircza.

Kosiniak-Kamysz przyjazd do grodu na Podkarpaciu zapowiedział w marcu przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, podczas uroczystego odsłonięcia tablic upamiętniających walki pod Birczą w 1939 roku oraz tych, które toczyły się w obronie miasta w latach 1945–1946. Wicepremier podkreślił wtedy, iż upamiętnienie to było marzeniem i pragnieniem kilku pokoleń.

Przerwana, ale nie przegrana

12 września 1939 roku pod Birczą siły polskie stawiły zaciekły opór znacznie liczniejszej i lepiej uzbrojonej niemieckiej 2 Dywizji Strzelców Górskich. Żołnierze zdziesiątkowanej 24 Dywizji Piechoty wraz z siłami 2 Brygady Górskiej, 1 Pułku Strzelców Podhalańskich, Sądeckiego Batalionu Obrony Narodowej oraz Batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Skole”, wspierani nielicznymi pododdziałami artylerii (z 24 Pułku Artylerii Lekkiej, 24 Dywizjonu Artylerii Ciężkiej i 60 Dywizjonu Artylerii Ciężkiej), opóźnili marsz niemieckich wojsk i zadali im znaczne straty.

Celem walk było umożliwienie wycofania się polskich sił. Po zniszczeniu polskiej artylerii, nalotach niemieckiego lotnictwa oraz groźbie oskrzydlenia polskie siły wycofały się w kierunku Krasiczyna. Ta jedna z ważniejszych bitew kampanii wrześniowej została przerwana, ale nie przegrana. W wyniku całodniowych walk zginęło około 300 polskich żołnierzy.

Jacek Szustakowski
Читать всю статью