USA uderzyły w trzy irańskie tankowce. Ropa drożeje, Ormuz znów pod presją

dzienniknarodowy.pl 7 часы назад
Zdjęcie: USA uderzyły w trzy irańskie tankowce. Ropa drożeje, Ormuz znów pod presją


Siły USA uderzyły 5 września w trzy irańskie tankowce po atakach rakietowych na amerykańskie okręty. Dwa zbiornikowce unieruchomiono, trzeci pusty zniszczono. 7 września ropa Brent kosztowała 97,31 dolara za baryłkę. Eskalacja przy cieśninie Ormuz oznacza dla Polaków ryzyko droższego paliwa, transportu i żywności.

Amerykański odwet na irańskiej flocie naftowej

Według komunikatu amerykańskiego Dowództwa Centralnego lotniskowiec i niszczyciel US Navy uniknęły kilku irańskich ataków rakietowych. Żaden amerykański żołnierz nie został ranny. Odpowiedzią było uderzenie w trzy tankowce powiązane przez Waszyngton z irańską siecią eksportu ropy.

Jeden statek zaatakowano w pobliżu wyspy Charg, gdzie znajduje się najważniejszy terminal eksportowy Iranu. Drugi został trafiony w rejonie Dżask, na wschód od cieśniny Ormuz. Trzeci, pusty zbiornikowiec na Zatoce Omańskiej, został zniszczony po poleceniu opuszczenia jednostki przez załogę. Amerykanie przekazali, iż dwa pozostałe statki zostały trwale unieruchomione.

Iran potępił uderzenia i poinformował o własnych atakach na trzy tankowce oraz trzy jednostki amerykańskie. Tych twierdzeń nie potwierdzono niezależnie. Teheran zapowiedział także wyznaczenie strefy ograniczonego dostępu poza cieśniną Ormuz. To kolejny sygnał, iż akwen ponownie staje się frontem wojny, a żegluga handlowa wchodzi bezpośrednio w logikę odwetu.

Rynek ropy zareagował natychmiast

Notowania z 7 września pokazały skalę napięcia. Kontrakty na ropę Brent wzrosły o 1,1 proc. i zakończyły handel na poziomie 97,31 dolara za baryłkę, po wcześniejszym dojściu do 98,06 dolara. Amerykańska ropa WTI drożała o 1,3 proc. do 92,65 dolara za baryłkę. W poprzednim tygodniu Brent zyskała około 8 proc., a WTI niemal 10 proc.

Dane firmy Kpler wskazywały, iż przez cieśninę przechodziło średnio 10 statków towarowych dziennie w ciągu dziesięciu dni. Był to najniższy poziom od maja. W warunkach pokoju szlakiem tym transportowano około jednej piątej światowych dostaw ropy. choćby częściowe ograniczenie ruchu wystarcza więc, by rynek doliczał premię za ryzyko.

Waszyngton chce uderzyć w dochody Teheranu i chronić własne okręty. Iran odpowiada groźbą przeniesienia kosztów na cały region. Spór o kontrolę nad żeglugą i dochodami z Ormuzu przestał być odległą rozgrywką dyplomatyczną. Tankowce stały się celem działań wojennych.

Polska zapłaci przy dystrybutorze i w sklepie

Polska nie kupuje całej ropy z Zatoki Perskiej, ale funkcjonuje na światowym rynku surowca. Wzrost ceny baryłki podnosi koszt importu, rafinacji i transportu. Później uderza w rachunki przewoźników, rolników oraz firm, a część kosztu trafia do cen detalicznych. Kurs złotego może ten wpływ osłabić albo wzmocnić.

Nie ma dziś podstaw, by podawać konkretną przyszłą cenę benzyny w Polsce. Jest natomiast jasny mechanizm: im dłużej statki omijają cieśninę lub płacą wyższe stawki ubezpieczeniowe, tym większa presja na paliwa. Bezpieczeństwo energetyczne wymaga zapasów, zróżnicowanych dostaw i własnych zdolności przerobowych. Sam rynek nie ochroni polskich rodzin przed skutkami wojny.

Twardość bez utraty kontroli

Stany Zjednoczone miały prawo bronić swoich sił, ale przeniesienie uderzeń na flotę naftową podnosi ryzyko dalszej eskalacji. Iran wykorzystuje cieśninę jako narzędzie nacisku na państwa zależne od importu energii. Każda ze stron liczy, iż przeciwnik pierwszy uzna koszt za zbyt wysoki.

Dla Polski lekcja jest prosta. Suwerenność energetyczna nie powstaje podczas kryzysu, ale przed nim. Rząd powinien pilnować zapasów i konkurencji na rynku, zamiast uspokajać obywateli pustymi hasłami. Wojna tysiące kilometrów od Warszawy bardzo gwałtownie pojawia się na polskim paragonie.

Źródło: Associated Press, Reuters za Euronext, komunikat Dowództwa Centralnego USA cytowany przez obie agencje.

Читать всю статью