USA deportowały ponad 100 osób do Afryki. Twarda polityka, trudne pytania

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: USA deportowały ponad 100 osób do Afryki. Twarda polityka, trudne pytania


Administracja Donalda Trumpa deportowała w ciągu dziesięciu dni ponad 100 osób do ośmiu państw Afryki, choć żadna z nich nie pochodziła z kraju, do którego ją wysłano. Operacja rozszerza amerykańską politykę wydaleń do państw trzecich. Pokazuje zarazem, iż twarda ochrona granic wymaga jasnych procedur i kontroli sądowej.

Osiem państw Afryki w dziesięć dni

Według dokumentów administracji USA, do których dotarła stacja CBS News, trzy loty amerykańskiego Urzędu Imigracyjnego i Celnego (ICE) przewiozły ponad 100 deportowanych do Burundi, Kamerunu, Republiki Środkowoafrykańskiej, Gwinei Równikowej, Eswatini, Liberii, Rwandy i Sierra Leone. Wśród wydalonych byli obywatele Afganistanu, Kuby, Nikaragui, Iranu, Nepalu, Turcji i Wenezueli, a także państw afrykańskich innych niż kraje docelowe. Żadna z tych osób nie pochodziła z państwa, do którego została wysłana.

To nie jest zwykły powrót cudzoziemca do ojczyzny po utracie prawa pobytu. Waszyngton korzysta z umów, na mocy których inne państwo zgadza się przyjąć osobę bez własnego obywatelstwa. Administracja Trumpa uzasadnia ten mechanizm koniecznością wykonania decyzji deportacyjnych, gdy powrót do kraju pochodzenia jest niemożliwy albo blokowany ochroną przyznaną przez sąd.

Prawo państwa i obowiązek przejrzystości

Departament Bezpieczeństwa Krajowego przekazał CBS News, iż osoba odmawiająca powrotu do kraju pochodzenia może zostać skierowana do bezpiecznego państwa trzeciego. Resort twierdzi również, iż dobrowolny powrót obejmuje bezpłatny lot i wypłatę 3 tys. dolarów. Departament Stanu nie potwierdził autentyczności ujawnionych dokumentów i odmówił omawiania poufnych rozmów dyplomatycznych.

Państwo ma prawo pilnować granic i wykonywać prawomocne decyzje migracyjne. Bez tego prawo staje się dekoracją, a koszt chaosu ponoszą obywatele. Amerykańskie wydalenia Meksykanów przez Gwatemalę pokazały już jednak, iż skuteczność musi iść w parze z czytelną odpowiedzialnością za los osoby przekazanej innemu państwu. Umowy zawierane poza publiczną kontrolą rodzą pytania o bezpieczeństwo, możliwość odwołania i dalszy status prawny deportowanych.

Nie wszyscy mają taką samą historię

Wśród osób wysyłanych do Afryki są ludzie z wyrokami za poważne przestępstwa, ale są też osoby bez kryminalnej przeszłości, poza naruszeniem przepisów imigracyjnych. Tych przypadków nie wolno mieszać. Twarde państwo rozróżnia sprawcę przestępstwa od człowieka, który złamał przepisy pobytowe, i wobec każdego stosuje adekwatną procedurę.

Najwięcej wątpliwości budzą sprawy ludzi objętych sądową ochroną przed odesłaniem do ojczyzny. CBS opisała przypadek 24-letniego Afgańczyka skierowanego do Republiki Środkowoafrykańskiej. Sędzia imigracyjny uznał wcześniej, iż mężczyzna mógłby być prześladowany po powrocie do Afganistanu. Ochrona zakazywała deportacji do jego kraju, ale nie wykluczała przekazania państwu trzeciemu. To legalna różnica o bardzo poważnych ludzkich skutkach.

Afrykańskie umowy i polska lekcja

Liberia zgodziła się przyjąć w ciągu roku do 1200 deportowanych z państw trzecich. Jak podała Associated Press, pierwsza grupa miała liczyć 20 osób, a władze Liberii deklarowały wcześniejsze sprawdzenie listy. Porozumienie z Monrowią należy do największych umów tego rodzaju. Eswatini przyjęło natomiast kolejną grupę obywateli państw Ameryki Łacińskiej; część wcześniej deportowanych została później repatriowana do własnych krajów.

Dla Polski stawka jest konkretna. Musimy odzyskać pełną kontrolę nad polityką migracyjną i nie pozwolić, by decyzje o tym, kto wjeżdża i pozostaje w kraju, zapadały ponad głowami Polaków. Jednocześnie nie warto kopiować cudzych mechanizmów bez gwarancji prawnych. Europejskie projekty natychmiastowych wydaleń mają sens tylko wtedy, gdy państwo potrafi ustalić odpowiedzialność, miejsce przekazania i dalszy status wydalanej osoby. Suwerenność nie polega na dowolności. Polega na skutecznym prawie, za które władza bierze odpowiedzialność.

Źródła: CBS News, Associated Press, Polsat News

Źródło: Polsat News

Читать всю статью