USA chcą izolować Nikaraguę. Rubio uderza w reżim Ortegi

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: USA chcą izolować Nikaraguę. Rubio uderza w reżim Ortegi


Stany Zjednoczone zapowiedziały 2 września, iż wykorzystają najbliższe spotkanie ministrów spraw zagranicznych OPA do politycznego i gospodarczego izolowania władz Nikaragui. Marco Rubio reaguje na reformę konstytucji wykluczającą większość opozycji i wydłużającą kadencję współprezydentów z sześciu do siedmiu lat. Waszyngton chce zakończyć normalne relacje z reżimem Ortegi i Murillo.

Waszyngton zapowiada nacisk przez OPA

Sekretarz stanu USA Marco Rubio ogłosił, iż administracja Donalda Trumpa użyje forum Organizacji Państw Amerykańskich, aby skłonić kraje regionu do porzucenia dotychczasowych relacji z władzami Nikaragui. Amerykański polityk oskarżył Daniela Ortegę i Rosario Murillo o „wojnę z demokracją” oraz zagrożenie dla stabilności półkuli zachodniej.

Zapowiedź padła po zatwierdzeniu 1 września przez kontrolowane przez władzę Zgromadzenie Narodowe kolejnego pakietu zmian konstytucyjnych. Reforma ma ograniczyć udział w wyborach osób i środowisk uznanych przez rząd za zamachowców lub zdrajców ojczyzny. Wydłuża również kadencję współprezydentów z sześciu do siedmiu lat i przewiduje możliwość jej odnowienia.

Nie jest to nagły zwrot. Już w lipcu Daniel Ortega zapowiadał odejście od konkurencyjnych wyborów. Nowa reforma ubiera tę politykę w język ustawy zasadniczej. Autorytaryzm nie potrzebuje dziś czołgów na każdym skrzyżowaniu. Wystarczy, iż władza sama ustala, kto zasługuje na miano legalnej opozycji.

Władza skupiona w rękach małżeństwa

Daniel Ortega rządzi Nikaraguą nieprzerwanie od 2007 r. W 2025 r. weszły w życie wcześniejsze zmiany konstytucji, które ustanowiły Rosario Murillo współprezydentem i osłabiły podział władz. Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka oceniła, iż zmieniono wówczas ponad sto artykułów konstytucji, koncentrując władzę w rękach pary Ortega-Murillo.

Komisja ostrzegła 3 sierpnia, iż następny pakiet ogranicza konkurencję polityczną i warunki pokojowej zmiany rządzących. Według oficjalnego harmonogramu pierwsze zatwierdzenie miało nastąpić 1 września. Do pełnego wejścia zmian w życie potrzebne pozostało ponowne głosowanie w kolejnej sesji ustawodawczej, spodziewane w styczniu 2027 r.

To rozróżnienie jest istotne. Reforma nie zakończyła jeszcze całej drogi prawnej, ale kierunek nie budzi wątpliwości. Władza tworzy mechanizm, który pozwoli jej usuwać konkurentów z wyborów przez nadanie im politycznej etykiety. Naród nikaraguański zostaje pozbawiany prawa do rzeczywistego wyboru, a państwo coraz bardziej przypomina własność rodzinną.

Izolacja będzie testem siły USA

Nikaragua ogłosiła wystąpienie z OPA w 2022 r., a procedura zakończyła się w 2023 r. Waszyngton nie może więc liczyć na prostą sankcję wewnątrz organizacji. Chce użyć spotkania ministrów spraw zagranicznych do skoordynowania nacisku państw członkowskich oraz ograniczenia korzyści politycznych i gospodarczych, jakie reżim czerpie z normalnych relacji regionalnych.

Skuteczność zależy od konkretów. Sama deklaracja izolacji łatwo zamienia się w rytuał dyplomatyczny, o ile inne państwa przez cały czas handlują, udzielają kredytów i przyjmują przedstawicieli reżimu bez żadnych warunków. Administracja Trumpa równolegle coraz mocniej angażuje się w regionie, czego przykładem jest amerykańska polityka wobec Wenezueli. Ameryka Łacińska ponownie staje się obszarem twardej rywalizacji o wpływy.

Polska powinna patrzeć realistycznie

Polska nie ma istotnych narzędzi nacisku na Nikaraguę, ale powinna wyciągnąć dwie lekcje. Pierwsza dotyczy zasady: suwerenność państwa nie jest prywatnym prawem rządzącej rodziny do odbierania obywatelom wolnych wyborów. Naród pozostaje gospodarzem, choćby jeżeli władza zmienia konstytucję pod własne trwanie.

Druga lekcja jest geopolityczna. Stany Zjednoczone mobilizują organizacje regionalne wtedy, gdy uznają to za zgodne ze swoim interesem. Warszawa powinna równie trzeźwo używać instytucji międzynarodowych do obrony własnego bezpieczeństwa, zamiast traktować ich stanowiska jak moralne wyrocznie. Sojusz z USA jest dla Polski ważny, ale dojrzały sojusznik obserwuje także cele i koszty działań Waszyngtonu.

Rubio słusznie nazywa rozmontowywanie wyborów po imieniu. Teraz musi pokazać, iż za słowami pójdzie wspólna polityka państw regionu, a nie kolejny komunikat. Dla Nikaraguańczyków stawką jest prawo do zmiany władzy. Dla reszty świata to test, czy presja dyplomatyczna potrafi jeszcze zatrzymać autorytarną przebudowę państwa.

Źródła: Kresy.pl, Al Jazeera i Reuters, Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka.

Źródło: Kresy.pl

Читать всю статью