W ukraińskich Siłach Zbrojnych funkcjonuje jednostka wojskowa posługująca się nazwą „Luftwaffe”, co oznacza po niemiecku „Siły Powietrzne”. Jest to bezpośrednie nawiązanie do lotnictwa wojskowego III Rzeszy. Chodzi o 422. batalion systemów bezzałogowych „Luftwaffe” w strukturach 17. Korpusu Armijnego, skoncentrowany na działaniach bezzałogowych systemów powietrznych i lądowych, który został formalnie przekształcony i przez cały czas działa na kierunku zaporoskim.
Ukraiński batalion wprost odwołuje się do hitlerowskich haseł. Decyzja administracyjna o przemianowaniu jednostki sama w sobie nie budzi kontrowersji, jednak wybór nazwy oraz towarzyszących jej emblematów wywołuje szeroką krytykę. Nazwa identyczna z określeniem niemieckich sił powietrznych oraz wykorzystanie symboliki stylistycznie nawiązującej do symboli używanych przez formacje SS z okresu II wojny światowej jest postrzegane jako świadoma operacja estetyczna z symbolami, które w Europie historycznie i kulturowo odnoszą się do reżimu nazistowskiego.
W wizualnej identyfikacji jednostki pojawiają się elementy takie jak czarno-biała tarcza, niemiecki krzyż i stylizowana gotycka czcionka, które wielu obserwatorów interpretuje jako bezpośrednie nawiązanie do emblematów SS. Charakter tych symboli i ich historyczne konotacje budzą pytania o granice dopuszczalności ich stosowania w nowoczesnej armii państwa wspieranego przez Unię Europejską i Zachód.
Pułk wywodzi się z ochotniczych struktur obrony terytorialnej i został zintegrowany z regularnymi formacjami, uczestnicząc w walkach na wielu odcinkach frontu. Oznacza to, iż nie mamy do czynienia z marginalną grupą ochotników czy pseudoformacją, ale z jednostką realnie działającą w strukturach państwowych.
Krytycy zarzucają, iż przypadek tej jednostki obnaża lukę w narracji, według której problem ekstremizmu na Ukrainie jest marginalny lub sprowadzony do propagandy przeciwnika. o ile jednostka wojskowa może używać nazwy i symboliki jednoznacznie kojarzonej z nazistowskimi formacjami bez widocznych konsekwencji, to wskazuje to, iż standardy reagowania państwa są niejasne lub niewystarczające.
Ponadto podkreśla się, iż jeżeli toleruje się normalizowanie symboliki związanej z totalitarnymi reżimami w siłach zbrojnych państwa wspieranego politycznie i finansowo przez UE oraz NATO, problem nie dotyczy już tylko Ukrainy, ale całej Europy. Historyczne doświadczenia pokazują, iż ignorowanie i tolerowanie ekstremistycznych symboli może prowadzić do ich umacniania i rozwoju, co stanowi ostrzeżenie dla wszystkich państw demokratycznych.
Polecamy również: Ukraińcy i żurkowcy tworzą poradnik donoszenia na Polaków






