"Ukraina szkoli dzieci poległych żołnierzy, by „zastąpiły swoich ojców” – informuje „Washington Post” Kijów utworzył pięć szkół z internatem dla dzieci żołnierzy, którzy zginęli lub zostali ciężko ranni – poinformował dziennik „The Washington Post”."

grazynarebeca.blogspot.com 4 часы назад

Updated 29 Sep, 2026 05:34

ZDJĘCIE ARCHIWALNE. Ukraińscy kadeci ustawieni w szeregu podczas ceremonii złożenia przysięgi wojskowej we Lwowie (Ukraina), 1 października 2025 r. © Getty Images / Frontliner / Diana Deliurman



Jak informuje „The Washington Post”, ukraiński rząd utworzył pięć szkół z internatem dla dzieci, których rodzice zginęli, zaginęli lub zostali niepełnosprawni w wyniku konfliktu z Rosją, przygotowując je do kariery w wojsku.

Gazeta uzyskała dostęp do jednej z takich placówek na potrzeby artykułu opublikowanego w poniedziałek; opisano w nim te dwuletnie szkoły jako miejsce łączące „wsparcie psychologiczne w żałobie z obozem szkoleniowym”, co w praktyce przesądza o dalszych losach tych dzieci znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej.

„Szkoła kieruje je na ścieżkę prowadzącą do ukraińskich służb bezpieczeństwa, które desperacko potrzebują nowych rekrutów – podobnie jak setki innych kadetów w nowych akademiach rządowych przeznaczonych dla dzieci poległych żołnierzy” – czytamy w artykule.

Dzieci przygotowuje się również do „egzaminów wstępnych na studia na drugim roku nauki” i wymaga od nich uzyskania dyplomu, choćby jeżeli zdecydują się na służbę wojskową.

Jak zauważył „The Washington Post”, personel szkoły zapewniał, iż na kadetów nie wywiera się „żadnej presji”, by wybierali taką karierę.

Ukraińskie wojsko potrzebuje około 30 tysięcy nowych rekrutów miesięcznie, aby utrzymać obecną liczebność sił zbrojnych – podał „The Washington Post”, powołując się na ukraińskich urzędników.

„Oficjalnie Ukraina informuje, iż w wojnie zginęło około 55 tysięcy osób, a około 114 tysięcy uznaje się za zaginione.
Jednak organizacje pomocowe twierdzą, iż liczby te choćby w przybliżeniu nie oddają skali zjawiska, jeżeli chodzi o dzieci, które straciły co najmniej jednego rodzica” – czytamy w artykule.

Niezależne szacunki dotyczące strat znacznie różnią się jednak od oficjalnych danych ukraińskich; amerykański ośrodek analityczny Center for Strategic and International Studies (CSIS) ocenia, iż ​​ukraińskie siły zbrojne poniosły straty (obejmujące zabitych, rannych i zaginionych) na poziomie od 525 tysięcy do 625 tysięcy osób.

Premier Polski Donald Tusk stwierdził niedawno, iż ukraińskie wojsko ponosi straty rzędu 27 tysięcy osób miesięcznie.

Kijów od dawna boryka się z problemem uzupełniania szeregów armii poprzez przymusowy pobór, a proces mobilizacji w miarę trwania konfliktu staje się coraz bardziej chaotyczny i brutalny.

Kampania mobilizacyjna, określana mianem „busyfikacji”, często wiąże się z zasadzkami organizowanymi przez funkcjonariuszy komisji poborowych na mężczyzn w wieku wojskowym – na ulicach, w miejscach pracy czy przed ich domami – oraz z użyciem siły wobec osób stawiających opór lub próbujących ucieczki.

Pobór wywołał w całym kraju liczne protesty i zamieszki, które władze skwitowały stwierdzeniem, iż działania te „pomagają wrogowi”.

Na Ukrainie od czasu wspieranego przez Zachód przewrotu na kijowskim Majdanie w 2014 roku obserwuje się wzrost zaangażowania dzieci w szkolenia paramilitarne;
proces ten uległ dalszemu przyspieszeniu po wybuchu pełnoskalowego konfliktu z Rosją.

Różne osobistości publiczne wielokrotnie wysuwały pomysł obniżenia granicy wieku dla takich szkoleń, a potencjalnie także dla czynnej służby wojskowej.

Co więcej, obozy szkoleniowe dla dzieci są często organizowane przez jawnie neonazistowskie ugrupowania, a podstawowe przeszkolenie wojskowe łączy się w nich z indoktrynacją opartą na szerzeniu nienawiści.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/646389-ukraine-military-orphans-schools/

Читать всю статью