W setną rocznicę przewrotu majowego na gmachu Dowództwa Garnizonu Warszawa odsłonięto tablicę upamiętniającą ofiary starć. – Tablica ta jest pierwszym monumentem pamięci po 100 latach od tamtych wydarzeń – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który wziął udział w uroczystościach. Szef MON-u podkreślał, iż dzisiejsza rocznica to lekcja historii i ostrzeżenie dla pokoleń.
Uroczystości upamiętniające przewrót majowy zostały zorganizowane przez Instytut im. Wincentego Witosa i rozpoczęły się mszą w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Uczestnicy ceremonii złożyli też kwiaty na grobach ofiar zamachu na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach oraz przy pomniku Wincentego Witosa.
Głównym punktem programu obchodów było odsłonięcie tablicy upamiętniającej ofiary zamachu stanu, do którego doszło w dniach 12–15 maja 1926 roku. – To coś, na co każdy, szczególnie ten, kto oddaje życie za ojczyznę, powinien zasługiwać od pierwszego dnia. A oni czekali sto lat, żeby tej pamięci się doczekać. Szczególnie wspominam żołnierzy Wojska Polskiego, którzy stanęli w dramatycznej sytuacji. Dziękuję wszystkim tym, którzy w niezłomny sposób doprowadzili do tego, iż dzisiaj ta tablica zostaje odsłonięta – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Tablicę umieszczono na fasadzie budynku Dowództwa Garnizonu Warszawa przy placu Marszałka Józefa Piłsudskiego.
REKLAMA
Jak podkreślił szef MON-u, pamięć i szacunek należą się wszystkim, którzy wówczas polegli, niezależnie od tego, po której stronie walczyli. – W centrum naszej pamięci muszą być ci, którzy oddali swoje życie, ci, którzy stanęli po obu stronach barykady, ci którzy ponieśli śmierć w przypadkowy sposób. Wszyscy ci, którzy w bratobójczej walce ponieśli śmierć, zasługują na pamięć – zaznaczył.
W swoim przemówieniu wicepremier odniósł się też do aktualnej sytuacji politycznej, przypominając, iż sto lat temu doszło do złamania Konstytucji. – Teraz mamy Konstytucję, która funkcjonuje prawie trzydzieści lat. Pewnie i w przyszłości nie będzie brakować tych, którzy będą chcieli więcej, szybciej, brutalniej, nie w zgodzie z zasadami... (…) Konstytucja zakłada współdziałanie, a nie wieczną walkę. Obyśmy byli mądrzejsi niż ci, którzy wtedy nie byli w stanie udźwignąć odpowiedzialności za Polskę po 1926 roku – podsumował Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zamach majowy był próbą siłowego przejęcia władzy przez środowisko skupione wokół marszałka Józefa Piłsudskiego, które krytykowało niestabilność polityczną, częste zmiany rządów oraz pogłębiający się kryzys państwa. Marszałek chciał doprowadzić do dymisji rządu Wincentego Witosa i powołania nowego gabinetu. Władze nie zamierzały jednak ulec wojskowej presji. Walki na ulicach Warszawy rozpoczęły się 12 maja 1926 roku i trwały trzy dni. W starciach śmierć poniosło 215 żołnierzy walczących po obu stronach oraz 164 cywilów.