Tusk obraża po triumfie AfD. Prawica odpowiada premierowi

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Tusk obraża po triumfie AfD. Prawica odpowiada premierowi


AfD wygrała 6 września 2026 roku wybory do landtagu Saksonii-Anhalt, zdobywając według wstępnego wyniku 44,8 proc. głosów. Donald Tusk napisał, iż z tego triumfu cieszą się w Polsce „tylko idioci albo zdrajcy”. Politycy prawicy odpowiedzieli, iż premier obraża Polaków i zastępuje analizę wyzwiskiem.

AfD z 44,8 proc. głosów

Alternatywa dla Niemiec odniosła historyczne zwycięstwo w wyborach krajowych w Saksonii-Anhalt. Wstępne dane urzędu statystycznego landu wskazały 44,8 proc. głosów dla AfD. Wynik pokazał skalę buntu niemieckich wyborców przeciw dotychczasowemu kursowi elit, szczególnie w sprawach migracji, gospodarki i sposobu sprawowania władzy.

Dla Polski nie jest to powód do bezrefleksyjnego entuzjazmu. AfD pozostaje niemiecką partią, a polski interes narodowy nie może być dodatkiem do cudzych planów. Zwycięstwo ugrupowania jest jednak faktem demokratycznym i sygnałem, iż polityka izolowania rosnącej części wyborców nie rozwiązała problemów, które wyniosły AfD na pierwsze miejsce. Jeszcze przed głosowaniem sondaże dawały jej 41 proc. i pokazywały pękanie politycznej „zapory”.

Tusk: „idioci albo zdrajcy”

Donald Tusk zareagował na wynik wpisem w mediach społecznościowych. Stwierdził, iż w Polsce z triumfu AfD mogą cieszyć się „tylko idioci albo zdrajcy”. Premier nie ograniczył się do krytyki niemieckiego ugrupowania ani jego programu. Uderzył w Polaków, którzy inaczej niż on oceniają rezultat wyborów za Odrą.

To język niegodny szefa rządu. Premier ma obowiązek ważyć słowa, zwłaszcza gdy mówi o zdradzie. W demokratycznym państwie można ostro spierać się o znaczenie sukcesu AfD, jej stosunek do Rosji, przyszłość Unii Europejskiej i bezpieczeństwo Polski. Nie wolno zastępować argumentu etykietą, która dzieli obywateli na lojalnych i podejrzanych według partyjnego klucza.

Pełny kontekst pierwszej reakcji premiera opisaliśmy w materiale o słowach Tuska po zwycięstwie AfD. Teraz równie ważna jest odpowiedź prawicy i pytanie, dlaczego szef polskiego rządu tak łatwo sięga po pogardliwy ton wobec własnych rodaków.

Berkowicz i Mularczyk odpowiadają

Konrad Berkowicz z Konfederacji odpowiedział Tuskowi kpiną o „widmie zakręcenia kraniku” z niemieckimi pieniędzmi wspierającymi środowisko premiera. Była to ostra polityczna polemika, a nie przedstawienie dowodu na konkretny przepływ środków. Jej sens był jasny: zdaniem posła gwałtowna reakcja Tuska wynika z lęku przed zmianą układu sił w Niemczech.

Arkadiusz Mularczyk z PiS ocenił natomiast, iż premier obraża Polaków z powodu wyniku wyborów w Niemczech. Zarzucił mu pogardę i dzielenie społeczeństwa. Podobny problem wskazywali komentujący, którzy podkreślali, iż słowo „zdrajca” nie może być narzędziem do dyscyplinowania politycznych przeciwników.

Krytyka Tuska jest uzasadniona. Jednocześnie polska prawica nie powinna mylić sprzeciwu wobec polityki Berlina i Brukseli z automatycznym poparciem dla wszystkich ugrupowania, które występuje przeciw niemieckiemu establishmentowi. Postulaty AfD dotyczące Schengen i strefy euro mogą wywołać skutki gospodarcze oraz strategiczne, które Polska musi chłodno policzyć.

Polska potrzebuje własnej miary

Wynik w Saksonii-Anhalt mówi wiele o Niemczech. Wyborcy wystawili rachunek klasie politycznej, która ignorowała koszty migracji, kryzys gospodarczy i rosnącą nieufność społeczną. Próba zamknięcia tej debaty moralnym potępieniem nie zatrzymała AfD. Przeciwnie, wzmocniła przekonanie, iż establishment nie chce słuchać obywateli.

Polska odpowiedź musi być realistyczna. Trzeba obserwować niemiecką scenę bez kompleksów, rozmawiać z każdym legalnym ośrodkiem władzy, a każdą deklarację mierzyć bezpieczeństwem granic, suwerennością, relacjami gospodarczymi i pamięcią historyczną. Ani zachwyt nad AfD, ani histeria Tuska nie zastąpią tej pracy.

Stawką są polskie bezpieczeństwo, handel i zdolność do prowadzenia własnej polityki wobec Berlina. Premier powinien wyjaśniać ryzyka, budować stanowisko państwa i bronić interesu narodowego. Gdy zamiast tego obraża rodaków, osłabia powagę urzędu i zamyka debatę, której Polska właśnie teraz potrzebuje.

Źródła: Do Rzeczy, Statistisches Landesamt Sachsen-Anhalt, wypowiedzi publiczne Donalda Tuska, Konrada Berkowicza i Arkadiusza Mularczyka.

Źródło: Do Rzeczy

Читать всю статью