Sąd Rejonowy w Częstochowie 3 września aresztował na trzy miesiące kierowcę ciężarówki podejrzanego o spowodowanie katastrofy na A1 pod Mykanowem. W wypadku z 1 września zginęły cztery osoby, a cztery zostały ciężko ranne. Badanie krwi 31-latka wykazało klefedron, który według biegłego wpływał na jego zachowanie.
Sąd zastosował trzymiesięczny areszt
Sąd uwzględnił wniosek Prokuratury Okręgowej w Częstochowie i zastosował wobec kierowcy tymczasowy areszt na trzy miesiące. Środek ten ma zabezpieczyć dalszy tok postępowania. Nie jest wyrokiem ani przesądzeniem winy. Mężczyzna pozostaje podejrzanym, a o jego odpowiedzialności zdecyduje sąd po przeprowadzeniu postępowania.
31-latkowi przedstawiono zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Według prokuratury kierujący ciągnikiem siodłowym nie zachował należytej ostrożności i najechał na pojazdy oraz pracowników prowadzących roboty drogowe. Podejrzany przyznał się do sprowadzenia katastrofy, ale wyjaśnił, iż nie pamięta okoliczności zderzenia. Wcześniej opisywaliśmy pierwsze czynności prokuratury i treść zarzutów.
Klefedron wykryty w badaniu krwi
Badanie alkomatem wykonane po wypadku nie wykazało alkoholu. Pobrana od kierowcy krew trafiła jednak do badań toksykologicznych. Jak przekazał prokurator Tomasz Ozimek, wykryto w niej klefedron w stężeniu, które według opinii biegłego miało bezpośredni wpływ na zachowanie 31-latka. Ten wynik może wpłynąć na zmianę kwalifikacji prawnej czynu i zakres grożącej odpowiedzialności.
W kabinie ciężarówki znaleziono również dwie karty kierowców wystawione na inne osoby. Podejrzany usłyszał zarzut ukrywania dokumentów i nie przyznał się do tego czynu. Śledczy ustalają, czy zabezpieczone karty były wcześniej używane.
Cztery osoby zginęły, cztery zostały ranne
Do katastrofy doszło 1 września około godz. 9 na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa, na jezdni w kierunku Katowic. Samochód ciężarowy wjechał w pojazdy obsługi trasy i ekipę wykonującą prace serwisowe. Państwowa Straż Pożarna podała, iż w zdarzeniu uczestniczyło łącznie 13 osób. Czterech mężczyzn zginęło na miejscu. Czterech kolejnych przewieziono do szpitali w ciężkim stanie.
Ofiary miały od 20 do 62 lat. Za każdą z tych liczb stoi człowiek, rodzina i nagle przerwane życie. W tej sprawie potrzebne są spokój, pełne wyjaśnienie okoliczności i szacunek dla bliskich zmarłych.
Policja przez cały czas poszukuje świadków oraz nagrań z wideorejestratorów, które mogą pokazywać ustawienie pojazdów ekipy remontowej przed wypadkiem. Osoby podróżujące wtedy A1 w stronę Katowic w pobliżu zjazdu na Mykanów powinny skontaktować się z Komendą Miejską Policji w Częstochowie.
Śledztwo musi dać rodzinom pełną odpowiedź
Wstępne ustalenia Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego wskazywały, iż miejsce robót było oznakowane prawidłowo. Ostateczne wnioski należą jednak do biegłych i prokuratury. Trzeba ustalić przebieg zderzenia, wpływ wykrytej substancji oraz znaczenie kart znalezionych w kabinie.
Ta tragedia przypomina o odpowiedzialności spoczywającej na każdym kierowcy, szczególnie prowadzącym wielotonowy zestaw. Dla rodzin ofiar najważniejsze jest dziś rzetelne śledztwo i sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Państwo ma obowiązek doprowadzić tę sprawę do końca, bez pośpiechu, ale także bez zaniedbań.
Źródło: Wirtualna Polska, Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, Państwowa Straż Pożarna, Policja
Źródło: WP Wiadomości














