Trzy czwarte Polaków źle ocenia Zełenskiego. Sondaż dla WP odsłania zmęczenie

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: Trzy czwarte Polaków źle ocenia Zełenskiego. Sondaż dla WP odsłania zmęczenie


Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje, iż aż 75,8 proc. Polaków źle ocenia działalność Wołodymyra Zełenskiego. Pozytywnie o prezydencie Ukrainy wypowiada się niespełna 17 proc. badanych. choćby wśród zwolenników rządzącej koalicji nastroje są podzielone niemal po połowie, a w elektoracie opozycji krytyka jest niemal powszechna.

Twarde liczby badania

United Surveys by IBRiS przepytało tysiąc dorosłych Polaków między 10 a 12 lipca, metodą łączącą wywiady internetowe i telefoniczne. Odpowiedź „zdecydowanie źle” wskazało 41,9 proc. badanych, a „raczej źle” kolejne 33,9 proc. Razem daje to 75,8 proc. ocen negatywnych, czyli nieco ponad trzy czwarte wszystkich pytanych. Po przeciwnej stronie zebrało się 16,9 proc. wskazań pozytywnych: 15,4 proc. respondentów oceniło prezydenta Ukrainy „raczej dobrze”, a 7,3 proc. „zdecydowanie dobrze”. Pozostali ankietowani nie potrafili zająć stanowiska. Skala przewagi ocen krytycznych nie pozostawia miejsca na wątpliwości co do nastroju. Wynik plasuje Zełenskiego wśród najgorzej ocenianych zagranicznych przywódców w polskich badaniach ostatnich miesięcy.

Elektoraty patrzą inaczej

Rozkład opinii najwięcej mówi wtedy, gdy zestawić go z sympatiami partyjnymi. Wśród wyborców opozycji aż 94 proc. ocenia Zełenskiego źle, a ponad połowa, bo 56 proc., wybrała najostrzejszą z możliwych odpowiedzi. Obóz rządzący prezentuje się zupełnie inaczej, bo jego zwolennicy dzielą się niemal równo, po około 45 proc. na oceny dobre i złe. To rzadki obraz, w którym elektorat koalicji nie mówi jednym głosem w sprawie zagranicznego przywódcy. Sam podział wewnątrz tej grupy bywa wymowniejszy niż ogólny wynik, bo pokazuje pęknięcie tam, gdzie zwykle panuje dyscyplina.

Zmęczenie, które narastało latami

Badanie nie powstało w politycznej próżni. Życzliwość, z jaką Polacy przyjmowali uchodźców w pierwszych tygodniach rosyjskiej inwazji, z czasem ustępowała chłodnej kalkulacji korzyści i kosztów. Spory o zboże, tranzyt i warunki handlu, a także nierozliczona pamięć o Wołyniu, składały się na atmosferę, w której kolejne gesty prezydenta Ukrainy oceniano coraz surowiej. Coraz częściej padało pytanie, co z tej relacji wynika dla samej Polski. Lipcowy wynik wygląda więc na zwieńczenie długiego procesu, a nie na nagły zwrot nastrojów wywołany jednym wydarzeniem. Emocjonalny kredyt zaufania, udzielony w 2022 roku, wyraźnie się wyczerpał.

Ukraina w polskiej debacie

Krytyczna ocena osoby prezydenta nie oznacza, iż Polacy przestali dostrzegać zagrożenie ze strony Rosji. Badani często rozdzielają te dwie sprawy, inaczej patrząc na wojnę na Ukrainie, a inaczej na politycznego lidera Kijowa. W tle stale obecny jest ciężar pomocy, którą Warszawa niesie od początku inwazji, oraz rosnące oczekiwanie wzajemności. Publikacja takich danych przez duży portal informacyjny sama w sobie kształtuje debatę, bo utrwala przekonanie, iż sceptycyzm stał się postawą większości, a nie marginesu. Dla wielu respondentów ocena prezydenta stała się także sposobem wyrażenia opinii o kierunku polskiej polityki wschodniej.

Sygnał dla obu stron sceny

Dla polityków liczby te są ostrzeżeniem niezależnie od barw. Bezwarunkowe wsparcie dla Kijowa przestaje być oczywistym kapitałem wyborczym, skoro choćby część elektoratu koalicji patrzy na wschodniego sąsiada z rezerwą. Polacy nie odwrócili się od walczącej Ukrainy, ale coraz wyraźniej oddzielają współczucie dla zaatakowanego państwa od oceny konkretnego przywódcy. Werdykt z lipcowego sondażu brzmi jak żądanie relacji opartej na trzeźwym rachunku interesów, a nie na wdzięczności sprzed lat. Kto tego sygnału nie usłyszy, może zapłacić przy najbliższych wyborach.

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью