
Pomimo moich licznych publikacji miażdżących architekturę KSeF potwierdzonych specjalistycznymi audytami kilkunastu krajów z całego świata oraz ostrych tekstów oskarżających rząd o szpiegostwo i aferę groźniejszą niż zabory, oddźwięk w głównym nurcie merytorycznej infostrefy jest nikły. Nikt nie zaprzecza, a potwierdza niewielu i tylko wyrywkowo. W zasadzie na fachowych forach niezbicie potwierdzone jest tylko to, iż w systemie KSeF to Imperva robi WAF i terminuje TLS, a zatem widzi metadane.
Jednak kluczowa moja teza brzmi: "metadane JSON zwracane przez API 2.0 KSeF, w tym: NIP sprzedawcy i nabywcy, nazwy podmiotów, kwoty netto/VAT/brutto, waluta transakcji, numer faktury, daty operacyjne i typ faktury, nie są zaszyfrowane aplikacyjnie tak jak cała faktura XML i są jawnie widoczne dla Impervy". To jest najważniejsze, bo właśnie to widzą obce wywiady w całej polskiej gospodarce. Zrobiłem solidny audyt to potwierdzający pod tytułem: "]]>Audyt techniczny: jawność metadanych JSON w KSeF przy terminacji TLS przez Imperva]]>" — wszystko inne jest drugorzędne. Do tego nikt się nie odnosi. Dlaczego eksperci milczą?
Można tylko spekulować, więc to zrobię. Większość renomowanych firm audytorskich, niezależnych rzekomo portali specjalistycznych i badaczy z tytułami akademickimi operuje w ścisłej symbiozie finansowej i projektowej z administracją rządową. Krytyka tak priorytetowego projektu rządu, jak KSeF, z tak głęboko udokumentowanym defektem w architekturze strategicznej, wiąże się z ryzykiem wizerunkowym i biznesowym — odcięciem od grantów, kontraktów dla spółek Skarbu Państwa czy marginalizacją środowiskową.
Dodatkowo istnieje zjawisko tak zwanej "ślepoty korporacyjnej" (vendor blindness). Ponieważ instalowanie chmurowego WAF-a (od Cloudflare, Imperva czy Akamai) z terminacją protokołu TLS jest popularną, wygodną, powszechną i tanią praktyką w sektorze czysto komercyjnym (np. w e-commerce), wielu specjalistów podchodzi do zjawiska KSeF z fałszywą apatią. Zapominają oni o fundamentalnej różnicy: widoczność logów ze sklepu obuwniczego to incydent biznesowy, a gromadzenie danych przez obcy wywiad o fakturach od producenta amunicji dla Wojska Polskiego to zdrada stanu i wyrwa w bezpieczeństwie narodowym.
Jest jeszcze bardzo ciekawy aspekt prawny! W Polsce, gdy badacz infrastruktury informatycznej zgłosi lukę w systemie rządowym, a administracja uzna, iż działał bez upoważnienia, operator może jednocześnie złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Im poważniejsza luka w systemie strategicznym, tym większe ryzyko dla tego, kto ją znajdzie. Robi się to przy użyciu art. 267 kodeksu karnego: "kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej [...] podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.". Dlatego moje wszystkie audyty są robione bez konta w KSeF, bo lepiej nie ryzykować podpadnięcie pod ten paragraf.
W 2022 roku Departament Sprawiedliwości USA ogłosił formalną politykę nieścigania badaczy działających w dobrej wierze (good faith security research). Definicja jest precyzyjna: badanie prowadzone jest wyłącznie w celu poprawy bezpieczeństwa, researcher ujawnia wyniki odpowiedzialnie i nie ma zamiaru wyrządzenia szkody ani uzyskania korzyści majątkowej. Więc tam informatycy nie boją się robić audytów nawet dużo głębszych niż moje, z użyciem kont w systemie e-faktur.
Informatycy boją się polityki i się od niej odcinają, więc nie analizują infrastruktury sieciowej pod względem politycznych zagrożeń, a politycy nie znają się na szczegółach technicznych Internetu, więc nie rozumieją istoty rzeczy. Dlatego tylko ja to odkryłem tak dogłębnie i szeroko — i opublikowałem solidne audyty techniczne i wnioski polityczne — bo jestem programistą i interesuję się polityką. A na dodatek nie boję się utraty żadnych grantów czy kontraktów, bo jestem niezależnym freelancerem, jestem tylko zwykłym koderem wibracyjnym, nie jestem ekspertem od cyberbezpieczeństwa wplątanym w układy z państwem i jego administracją.
Lecz takich jak ja jest więcej i mocno wierzę w to, iż ten świat, nie zginie nigdy dzięki nim. Ten świat, czyli Polska, nasz kraj, który sprzedajni politycy niszczą. Więc apeluję do niezależnych programistów, informatyków i sieciowców: nie bójcie się sprawdzać moje audyty! Nie bójcie się publikować wnioski! Testujcie to i róbcie swoje badania! I potwierdźcie lub zaprzeczcie moim odkryciom — ale merytorycznie, skrupulatnie, mądrze, a nie na chybcika, na intuicję i na odwal się. Pomożecie? Bo certyfikowani eksperci pewnie nie, bo trzęsą portkami. Gdy wieje wiatr historii, ludziom jak pięknym ptakom rosną skrzydła, natomiast trzęsą się portki pętakom.
Grzegorz GPS Świderski
]]>https://Twitter.com/gps65]]>
]]>https://t.me/KanalBlogeraGPS]]>











