Prezydent USA Donald Trump (79) uchylił jedno z najważniejszych rozporządzeń dotyczących ochrony klimatu w Stanach Zjednoczonych. W czwartek uznał za nieważne rozporządzenie z 2009 roku w sprawie zagrożenia dla zdrowia, które uznało gazy cieplarniane za szkodliwe. Znosi ono również limity emisji dla przemysłu motoryzacyjnego.
Trump okrzyknął UE „największym środkiem deregulacyjnym” w historii USA. Prawicowy populista nazwał regulacje klimatyczne z czasów Obamy „katastrofalnymi”. Twierdził, iż „poważnie zaszkodziły one amerykańskiemu przemysłowi samochodowemu i drastycznie podniosły ceny dla Amerykanów”. Oskarżył demokratycznych prezydentów Baracka Obamę (64) i Joe Bidena (83) o „okradanie” USA przepisami dotyczącymi ochrony klimatu. Amerykańscy producenci samochodów, tacy jak Ford , niedawno zmienili swoje strategie i w tej chwili koncentrują się bardziej na silnikach spalinowych niż na pojazdach elektrycznych.
Oczekuje się, iż nowe samochody będą tańsze o 3000 dolarów
Lee Zeldin (46) , szef Agencji Ochrony Środowiska USA mianowany przez Trumpa, powiedział, iż zakończenie ochrony klimatu w USA pozwoliłoby krajowi zaoszczędzić 1,3 biliona dolarów. Nie wyjaśnił, jak doszedł do tej kwoty. Nowe samochody mają być teraz tańsze o około 3000 dolarów.
Dyrektor ds. badań Greenpeace Tim Donaghy
Ostra krytyka ze strony Greenpeace i poprzednika Trumpa, Obamy . Stany Zjednoczone są teraz „mniej bezpieczne, mniej zdrowe i mniej zdolne do walki ze zmianami klimatu”, oświadczył Obama w serwisie internetowym X. Porzucenie przepisów klimatycznych służy „umożliwieniu przemysłowi paliw kopalnych zarabiania jeszcze większych pieniędzy”.
Organizacja ekologiczna Greenpeace oskarżyła Trumpa o „ciągłe kłamstwa” na temat zmian klimatycznych. „Chociaż ten ruch zasila kieszenie wielkich koncernów naftowych, wszyscy inni muszą za to zapłacić” – wyjaśnił Tim Donaghy, dyrektor ds. badań w amerykańskim oddziale Greenpeace .
„Administrator EPA Lee Zeldin polecił agencji zaprzestanie ochrony Amerykanów przed zanieczyszczeniami powodującymi gorsze burze, powodzie i gwałtowne wzrosty kosztów ubezpieczeń” – powiedział Fred Krupp, prezes Environmental Defense Fund (EDF). Dodał, iż środek ten doprowadzi do wyższych kosztów i realnych szkód dla amerykańskich rodzin. Przemysł węglowy jednak z zadowoleniem przyjął tę wiadomość. Mogłaby ona pomóc zapobiec zamykaniu starych elektrowni węglowych w USA, powiedziała Michelle Bloodworth , prezes stowarzyszenia branżowego America’s Power.
Organizacje ekologiczne planują natychmiastowe złożenie pozwu
Kilka organizacji ekologicznych, w tym Natural Resources Defense Council (NRDC) i Earthjustice, ogłosiło, iż zaskarży w sądzie uchylenie oceny zagrożenia. „Prawie natychmiast zostanie wszczęty proces. Pozwiemy ich do sądu. I wygramy” – powiedział David Doniger , starszy prawnik w NRDC. Sprawa może ostatecznie trafić do Sądu Najwyższego. Gdyby rząd uzyskał tam poparcie, oznaczałoby to zmianę w orzecznictwie amerykańskim. W 2007 roku Sąd Najwyższy orzekł, iż gazy cieplarniane są zanieczyszczeniami powietrza i nakazał Agencji Ochrony Środowiska uwzględnienie tego faktu. Następnie agencja uznała gazy cieplarniane za niebezpieczne dla zdrowia.
Nieco ponad rok po objęciu urzędu Trump ogłosił wycofanie się Stanów Zjednoczonych z Porozumienia Paryskiego w sprawie klimatu, którego celem jest ograniczenie wzrostu globalnej temperatury do maksymalnie dwóch stopni Celsjusza w porównaniu z poziomem sprzed epoki przemysłowej. Stany Zjednoczone wycofały się z porozumienia już w trakcie pierwszej kadencji Trumpa (2017-2021).
Raport administracji Trumpa dotyczący rzekomej nieszkodliwości gazów cieplarnianych spotkał się z ostrą krytyką ze strony badaczy w kluczowych kwestiach. Wskazali oni na liczne błędy i błędną interpretację cytowanych badań.







![To już dekada! 10 lat działalności Biura Kredytowego Fines w Świdnicy [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/02/fot.-Fines-w-Swidnicy-2026-2.jpg)
