Prezydent USA Donald Trump potwierdził
w niedzielę doniesienia o tym, iż pozwolił rosyjskiemu tankowcowi na dostarczenie rosyjskiej ropy naftowej na Kubę, mimo blokady wyspy
i obowiązywania sankcji. Przedstawił to
jako gest humanitarny.
Trump potwierdził wcześniejsze doniesienia „New York Timesa” na temat amerykańskiej zgody na dostarczenie
na Kubę przez tankowiec „Anatolij Kołodkin” rosyjskiej ropy naftowej.
– Mamy tam tankowiec. Nie przeszkadza nam, jeżeli ktoś zabierze ładunek, bo oni muszą jakoś przeżyć – powiedział Donald Trump podczas rozmowy z dziennikarzami
na pokładzie Air Force One. – Powiedziałem im, „jeśli
jakiś kraj chce teraz wysłać trochę ropy na Kubę, nie ma problemu, niezależnie od tego, czy to Rosja, czy nie”
– zaznaczył.
Prezydent ocenił iż dostarczenie ropy z jednego tankowca nie pomoże zbytnio ani Rosji, ani kubańskiemu reżimowi.
– jeżeli chcą to zrobić, czy inne kraje też chcą, to mnie
to nie obchodzi. To nie będzie miało wpływu. Kuba
jest skończona. Mają zły reżim. Mają bardzo złe
i skorumpowane przywództwo. I nieważne, czy dostaną ładunek ropy, czy nie. Wolałbym to wpuścić, niezależnie
od tego, czy będzie to Rosja, czy ktokolwiek inny,
ponieważ ludzie potrzebują ogrzewania, chłodzenia
i wszystkich innych rzeczy – tłumaczył.
Trwająca od miesięcy morska blokada Kuby spowodowała pogarszającą się sytuację humanitarną na wyspie i coraz częstsze przerwy w dostawach prądu. Donald Trump wielokrotnie wcześniej zapowiadał, iż będzie dążył
do zmiany reżimu na Kubie, a w piątek oznajmił,
że „Kuba będzie następna” po Iranie.
APW, PAP












