Amerykański prezydent Donald Trump ma otrzymać tzw. Nagrodę Izraela – ogłosił podczas konferencji prasowej na Florydzie Binjamin Netanjahu. Wyróżnienie przyznano mu za wkład „w rozwój Izraela i narodu żydowskiego”. To pierwszy raz od początku istnienia państwa położonego w Palestynie, gdy nagroda trafi w ręce goja spoza kraju. Wniebowzięty prezydent zamierza osobiście odebrać nagrodę, gdyż podobnie jak pewien sowiecki przywódca, uwielbia otrzymywać medale. Im rzadsze i trudniej dostępne, tym lepiej.
Donald Trump stał się naśladowcą Leonida Breżniewa. Sowiecki lider był znany z ogromnej liczby medali i odznaczeń, w tym czterokrotny Bohater ZSRR, liczne Ordery Lenina (ośmiokrotnie) i zagraniczne honory, jak polski Krzyż Wielki Virtuti Militari (odebrany później) czy mongolski Order Suche Batora, co świadczyło o jego zamiłowaniu do kolekcjonowania odznaczeń i budowaniu wizerunku potężnego lidera. Do końca życia zebrał setki medali i orderów z wielu państw świata.
Sprytni Żydzi z Netanjahu na czele rozgryźli Trumpa i wiedzą, iż jest takim samym kolekcjonerem. Dlatego postanowili uhonorować go swoim najwyższym wyróżnieniem. Przyznanie tzw. Nagrody Izraela prezydentowi Stanów Zjednoczonych oficjalnie ogłosił podczas spotkania z dziennikarzami, zbrodniarz Benjamin Netanjahu. – Postanowiliśmy również złamać konwencję lub stworzyć nową i przyznać Nagrodę Izraela, której przez prawie 80 lat nigdy nie przyznaliśmy osobie spoza Izraela, a w tym roku przyznamy ją prezydentowi Trumpowi – poinformował.
W odpowiedzi Donald Trump podziękował i stwierdził, iż rozważy swój przyjazd do Izraela, aby osobiście odebrać wyróżnienie. – Myślę, iż to bardzo trafna decyzja i oczywiście byłoby dla nas zaszczytem, panie prezydencie, gdyby mógł pan odwiedzić Izrael z tej okazji, w dniu święta jego niepodległości – odpowiedział Netanjahu, który oczywiście przy okazji, po kupiecku, w zamian za świecidełko, zażąda od Trumpa czegoś znacznie poważniejszego.
Bardzo możliwe, iż w grę wchodzi ponowne uderzenia na Iran. Amerykański twierdzi bowiem, iż ten kraj może odbudować swój program nuklearny w innych miejscach niż te, które zbombardowały USA. Dodał, iż jest gotowy na ewentualne wsparcie Izraela i ponowienie ataku na irańskie instalacje nuklearne. – Słyszę, iż Iran znów próbuje budować te instalacje i jeżeli tak jest, zburzymy je – zagroził.
Tzw. Nagroda Izraela to najważniejsze wyróżnienie państwowe w m.in. dziedzinie nauki, kultury i sztuki. Wręczana jest corocznie 14 maja – we wspomniane Święto Niepodległości Izraela – podczas państwowej uroczystości odbywającej się w Jerozolimie w obecności Prezydenta, Premiera, spikera Knesetu i przewodniczącego Sądu Najwyższego.
Trump nie jest Żydem, ale jego polityka wpisuje się w tzw. „chrześcijański syjonizm”. Jest to ruch teologiczno-polityczny wśród chrześcijan (głównie protestantów), który popiera budowę i rozszerzanie państwa Izrael w Ziemi Świętej kosztem Palestyńczyków i innych semitów, widząc w tym realizację starotestamentowych obietnic i rzekomą zapowiedź powtórnego przyjścia Chrystusa. Chrześcijańscy syjoniści wierzą, iż powrót Żydów do Izraela i jego rozwój jest religijnym obowiązkiem gojów, za pomocą którego uzyskają możliwość zbawienia i trafią do nieba wraz ze swoimi suwerenami – żydowską rasą panów.
W praktyce, chrześcijański syjonizm przekłada się na silne wsparcie polityczne i materialne dla współczesnego Izraela. Chociaż stanowi potężną siłę (zwłaszcza w USA), jest krytykowany jako ruch rasistowski, wrogi pokojowi i pomijający cierpienia eksterminowanych przez Żydów Palestyńczyków.
Więcej na temat chrześcijańskiego syjonizmu, Trumpa i żydowskich planach na XX! wiek, dowiecie się państwo z tej książki (link).
Polecamy również: Żurek chciał interweniować w sądach i pomagać lewicowym aktywistom













