Trump chce być królem USA. Prof. Płudowski: To nie fantazja, a realne zagrożenie

natemat.pl 1 час назад
– Donald Trump przekroczył już granicę ośmieszenia siebie i wiarygodności – mówi w Rozmowie naTemat prof. Tomasz Płudowski, amerykanista. Jego zdaniem prezydent USA wolałby podejmować decyzje, jak... król, czyli jednoosobowo.


Okres politycznego "miesiąca miodowego" dla Donalda Trumpa był wyjątkowo krótki. Jak podkreśla prof. Tomasz Płudowski, trwał zaledwie półtora miesiąca. – Od tego momentu poparcie systematycznie maleje, a obietnice wyborcze – jak obniżenie cen czy zakończenie konfliktów – pozostają niespełnione. – Mamy do czynienia z czymś dokładnie odwrotnym – wskazuje w "Rozmowie naTemat".



"Trump wolałby podejmować decyzje jak król"


Z niedawno opublikowanych sondaży wynika, iż poparcie dla prezydentury Trumpa spadło do poziomu około 35 proc. – To najniższe poparcie dla prezydenta w ostatnich latach, w ostatnich dekadach – podkreśla amerykanista.

Płudowski zauważa, iż ostatnie kontrowersyjne grafiki publikowane przez prezydenta USA mają przede wszystkim charakter marketingowy. – To sposób na przyciągnięcie uwagi, bo wszyscy na świecie pokazują je i podają dalej. W związku z tym wykonują dla niego nieodpłatnie akcję promocyjną – ocenia.

Jednocześnie ekspert dostrzega tu przekroczenie pewnej granicy i "pojawią się pytania o zdolności kognitywne". – Wydaje mi się, iż Trump to bardzo dobrze rozumie. Natomiast przekroczył już pewną granicę ośmieszenia siebie i wiarygodności – przekonuje.

Wybory do Kongresu to problem dla Trumpa


Amerykanista tłumaczy, iż nadchodzące wybory do Kongresu mogą jeszcze bardziej osłabić pozycję Republikanów. Zwraca uwagę na brak sukcesów i rosnące koszty globalnych napięć. W jego ocenie działania administracji nie tylko nie poprawiają sytuacji USA, ale wzmacniają inne państwa. – Rosja wzbogaca się, co ułatwia jej wojnę z Ukrainą – wylicza.

– Trump jest mniej zdecydowany w kontakcie z Putinem, nie wymusza na nim niczego, nie jest specjalnie agresywny czy asertywny. Znacznie bardziej ostrzejszy pozostaje w stosunku do prawie każdego, może poza Chinami – zaznacza prof. Płudowski.

Rozmówca naTemat dodaje, iż dla Trumpa świat składa się z silnych przywódców, wśród których Władimir Putin zajmuje uprzywilejowane miejsce. Jak podkreśla, prezydent USA nie waha się też przed atakiem na papieża.

– Można się domyślać, iż nie ma dla niego żadnych autorytetów czy świętości, których on się obawia. W pewnym sensie Putin stoi ponad papieżem w jego hierarchii. Nie boi się papieża, ojuszników europejskich, jest bardzo krytyczny w stosunku na przykład do Wołodymyra Zełenskiego, ale bardzo uległy wobec do Putina – precyzuje amerykanista.

Więcej dowiesz się z naszego wideo na kanale naTemat na YouTube.

Читать всю статью