Tragedia na granicy Ceuty. Zginęło 67 osób, dziesiątki tysięcy przekroczyły granicę

dzienniknarodowy.pl 9 часы назад
Zdjęcie: Tragedia na granicy Ceuty. Zginęło 67 osób, dziesiątki tysięcy przekroczyły granicę


Bilans kryzysu na granicy hiszpańskiej Ceuty wzrósł do 67 ofiar śmiertelnych. W ciągu dwóch dni z Maroka do enklawy przedostało się około 60 tys. osób, a władze skierowały na miejsce wojsko i służby. To dramat ludzi oraz bolesny dowód, iż utrata kontroli nad granicą gwałtownie uderza w bezpieczeństwo całej wspólnoty.

Śmierć na drodze do Ceuty

Hiszpański rząd poinformował w sobotę 1 sierpnia, iż liczba ofiar kryzysu granicznego w Ceucie wzrosła do 67. Jak podała agencja Associated Press, część osób utonęła podczas próby dopłynięcia do hiszpańskiej enklawy, a część zginęła w tłumie przy falochronie. Za każdą z tych liczb stoi ludzkie życie. Wobec śmierci potrzebne są powaga, współczucie i rzetelne ustalenie okoliczności.

Pierwsze doniesienia, przywołane również przez portal Kresy.pl, mówiły o około 49 tys. osób, które miały przedostać się do Ceuty w ciągu doby, oraz o 19 ofiarach. Bilans gwałtownie się jednak zmieniał. Według najnowszych informacji Associated Press lokalne władze szacują, iż od czwartku do piątku granicę przekroczyło około 60 tys. osób. To liczba odpowiadająca mniej więcej 70 procentom stałej ludności miasta, liczącego około 84 tys. mieszkańców.

Miasto nie wróciło do normalności

Hiszpania rozmieściła w Ceucie żołnierzy, funkcjonariuszy Guardia Civil i inne służby. W sobotę władze zapowiedziały także ustawienie przy morskim odcinku granicy bariery o długości 500 metrów. Większość przybyłych wróciła już do Maroka, ale prezydent autonomicznego miasta Juan Jesús Vivas podkreślił, iż życie Ceuty zostało zakłócone i sytuacja przez cały czas nie wróciła do normy.

Skala wydarzeń obnażyła niewydolność systemu. Hiszpański dziennik „El País” podał, iż przedstawiciele rządu przyznali, iż państwo nie dysponowało informacjami pozwalającymi przewidzieć masowe przekroczenie granicy. Wcześniej pojawiały się sygnały o wzroście liczby prób dotarcia do enklawy drogą morską. Zostały zauważone, ale nie przełożyły się na przygotowanie odpowiadające rzeczywistej skali zagrożenia.

Granica wymaga państwa, nie złudzeń

Przyczyny gwałtownego napływu pozostają przedmiotem sporu. Premier Pedro Sánchez wskazywał na działalność przemytników i błędne interpretowanie niedawnego orzeczenia hiszpańskiego Sądu Najwyższego. Associated Press zaznacza jednak, iż nie ustalono dotąd jednej potwierdzonej przyczyny. Nie ma też dowodów na krążące w internecie teorie o sterowaniu kryzysem przez państwa trzecie.

Jedno jest pewne: polityka migracyjna oparta na niejasnych sygnałach prawnych, spóźnionej reakcji i przekazywaniu odpowiedzialności sąsiadom tworzy warunki do katastrofy. Kontrola granic nie jest brakiem humanitaryzmu. Jest podstawowym obowiązkiem państwa wobec mieszkańców, funkcjonariuszy oraz samych migrantów, których życie staje się towarem w rękach przemytników i zakładnikiem chaosu.

Dla Polski płynie z Ceuty jasna lekcja. Granicy nie wolno traktować jako abstrakcyjnej linii ani oddawać decyzji o jej przekraczaniu tłumowi, przemytnikom czy zewnętrznej presji. Państwo, które chce chronić obywateli i ludzkie życie, musi działać wcześniej, stanowczo i zgodnie z prawem. Gdy kontrola znika, cenę płacą wszyscy, a najwyższą ci, którzy giną po drodze.

Źródło: Kresy.pl

Читать всю статью