Kierowca ciężarówki, która 1 września na A1 koło Mykanowa wjechała w pojazdy i pracowników ekipy drogowej, przyznał się do zarzutu nieumyślnego sprowadzenia katastrofy, ale oświadczył, iż nie pamięta zdarzenia. Zginęło czterech mężczyzn, a cztery kolejne osoby trafiły do szpitali w ciężkim stanie. Śledztwo trwa.
Przyznał się do zarzutu, ale nie pamięta wypadku
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie prowadzi śledztwo dotyczące katastrofy na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa. Jak przekazał mediom rzecznik prokuratury Tomasz Ozimek, kierowcy przedstawiono zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, która zagrażała życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Mężczyzna przyznał się do tego zarzutu. W wyjaśnieniach podał jednak, iż nie pamięta okoliczności zdarzenia. Nie przyznał się natomiast do zarzutu dotyczącego ukrywania kart wystawionych na nazwiska innych kierowców. O dalszych środkach wobec podejrzanego ma zdecydować prokuratura i sąd. Do czasu prawomocnego wyroku obowiązuje domniemanie niewinności.
Czterech zabitych, czterech ciężko rannych
Do tragedii doszło 1 września przed godziną 9 na jezdni A1 prowadzącej w kierunku Katowic. Ze wstępnych ustaleń wynika, iż ciężarowa Scania wjechała w ciąg pojazdów oraz ludzi wykonujących prace na prawym pasie. Komenda Miejska Policji w Częstochowie podała, iż zginęło czterech mężczyzn w wieku od 20 do 62 lat. Cztery dalsze osoby zostały ciężko ranne.
Kierowca zestawu nie odniósł obrażeń. Badanie alkomatem wykazało, iż był trzeźwy. Pobrano od niego krew do badań laboratoryjnych. W akcję ratowniczą zaangażowano między innymi straż pożarną, zespoły ratownictwa medycznego i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Pierwszą informację o bilansie tragedii opublikowaliśmy 1 września.
Śledczy sprawdzą zabezpieczenie prac
Śledztwo ma ustalić przebieg wypadku i odpowiedzialność poszczególnych osób. Badana będzie także organizacja prac serwisowych. Śląski Urząd Wojewódzki informował w dniu tragedii, iż według wstępnych ustaleń miejsce robót było oznakowane prawidłowo. Prokuratura zapowiedziała jednak sprawdzenie pojawiających się doniesień o możliwych nieprawidłowościach w zabezpieczeniu odcinka. Na obecnym etapie żadnego z tych wątków nie wolno uznawać za rozstrzygnięty.
Policja poszukuje świadków, którzy przed godziną 9 jechali A1 w kierunku Katowic w pobliżu zjazdu na Mykanów. Szczególnie ważne mogą być nagrania z wideorejestratorów pokazujące ustawienie pojazdów zabezpieczających roboty.
Bezpieczeństwo pracowników musi być wyjaśnione do końca
Cztery rodziny straciły bliskich podczas zwykłego dnia pracy. Im należy się szacunek, a opinii publicznej rzetelne ustalenie wszystkich okoliczności. Stawką jest bezpieczeństwo ludzi pracujących na polskich drogach oraz kierowców przejeżdżających przez odcinki robót. Odpowiedzialność musi zostać określona na podstawie dowodów, opinii biegłych i zapisów urządzeń, bez pochopnych wyroków i bez pomijania któregokolwiek z badanych wątków.
Źródła: Komenda Miejska Policji w Częstochowie, Śląski Urząd Wojewódzki, wypowiedzi rzecznika Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasza Ozimka dla PAP i mediów.












