Cezary Tomczyk podał 2 października, iż według danych służb w polskich więzieniach przebywa 50 osób zatrzymanych w związku z sabotażem. Wiceszef MON odpowiedział w ten sposób na zarzut prezydenta Karola Nawrockiego o polityczną „dystrybucję strachu”. Zagrożenia nie wolno bagatelizować, ale rząd musi przedstawiać Polakom sprawdzalne informacje.
Tomczyk odpowiada prezydentowi liczbą zatrzymanych
Sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Cezary Tomczyk wystąpił 2 października w TVP Info. Oświadczył, iż w więzieniach znajduje się 50 osób, które określił jako sabotażystów zatrzymanych przez służby specjalne. Wypowiedź wiceszefa MON przytoczyło RMF24. Publicznie dostępny materiał nie podaje jednak wykazu spraw, podstaw prawnych zatrzymań ani etapu poszczególnych postępowań.
Tomczyk reagował na wcześniejsze słowa Karola Nawrockiego. Prezydent zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi „dystrybucję strachu” i próbę odwrócenia uwagi od sytuacji finansowej państwa. Wiceminister uznał negowanie informacji przekazywanych przez polskie i zagraniczne służby za nieodpowiedzialne. Spór dotyczy więc dwóch realnych obowiązków władzy: ostrzegania przed zagrożeniem oraz uczciwego informowania o stanie państwa.
Rosyjska dywersja nie jest tematem zastępczym
Polska pozostaje jednym z głównych państw zaplecza dla broniącej się Ukrainy. To czyni nas naturalnym celem rosyjskich działań poniżej progu otwartej wojny. Tomczyk już wcześniej ostrzegał przed rosyjską dywersją, wskazując na zagrożenie dla infrastruktury i bezpieczeństwa państwa.
Wiceszef MON mówił również o ewakuowaniu przejść granicznych w związku z ryzykiem rosyjskich uderzeń. Przypomniał sytuację w Dorohusku, gdzie podczas nalotu na Ukrainę dron uderzył około dwóch kilometrów od polsko-ukraińskiego przejścia, po ukraińskiej stronie granicy. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało wtedy alert dla województwa lubelskiego. Polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.
Te fakty pokazują, iż rosyjska presja ma wymiar bezpośredni. Państwo musi chronić granicę, łączność, kolej, magazyny i zakłady pracujące na rzecz obronności. Karol Nawrocki sam wskazywał, iż Rosja się nie zmienia, a Polska musi być gotowa. Różnica między prezydentem a rządem nie powinna przesłaniać wspólnego zadania.
Bezpieczeństwo wymaga faktów, nie politycznego teatru
Deklaracja o 50 osobach ma dużą wagę. Właśnie dlatego powinna zostać uzupełniona o możliwie szeroką informację, która nie narusza tajemnicy śledztw: ilu podejrzanym przedstawiono zarzuty, ilu oskarżono, a ilu prawomocnie skazano. Słowo „sabotażysta” nie może zastępować precyzyjnego opisu statusu prawnego. Domniemanie niewinności obowiązuje także wtedy, gdy państwo mierzy się z poważnym zagrożeniem.
Nawrocki ma prawo rozliczać rząd z finansów i komunikacji kryzysowej. Rząd ma obowiązek ostrzegać prezydenta oraz obywateli, jeżeli służby wykrywają przygotowania do aktów dywersji. Żadna ze stron nie powinna wykorzystywać bezpieczeństwa jako pałki w bieżącej walce partyjnej.
Stawką jest odporność Polski. Bagatelizowanie rosyjskich działań usypia czujność, a alarmizm bez twardych danych niszczy zaufanie do instytucji. Polacy potrzebują sprawnych służb, zabezpieczonej infrastruktury i jasnych komunikatów. Tego należy wymagać zarówno od Pałacu Prezydenckiego, jak i od rządu.
Źródło: WP Wiadomości, RMF24
Źródło: WP Wiadomości

















