To cywilizacja wylewa swój ropień

niepoprawni.pl 2 часы назад

Od jakiegoś czasu cała Polska dyskutuje nad nowym problemem nożowników i nożowniczek, szczególnie w szkołach. Wypowiadają się znawcy, eksperci, psycholodzy, nauczyciele, matki, ojcowie, sąsiedzi. Choć przerażeni są wszyscy, dyskusja nie wychodzi poza obręcz partyjniactwa. Nie chodzi tu o obrzucanie się partyjnymi wyzwiskami, ale o horyzont, w którym siedzimy zamknięci, jak we własnym piekiełku. Komunikaty płyną o namnażających się groźbach, niemal w całej Polsce, a nam brakuje nie tylko humanistycznego punktu widzenia, które pozwala wyjść poza prymitywny partyjny świat, ale również świadomości, iż wszystko czym żyliśmy dotąd ma swoje konsekwencje. Przykłady: skoro matki zabijają dzieci, to teraz dzieci zabijają dzieci, a może przyjść kolej i na matki; skoro cywilizacja z mężczyzn zrobiła baby, a z kobiet facetów, to gdzie są matka i ojciec; skoro pieniądz stał się bogiem, to komu potrzebne są dzieci, czyż nie wygodniej kupić sobie psiecko; skoro szkoła nie chce uczyć polskich dziejów i literatury, to historia gwałtownie wyedukuje wszystkich – po swojemu; skoro reklama przejęła przestrzeń plotki i pogłębiła negatywne skutki swojego działania, to społeczeństwo straciło ostatni bastion swojej wolności; powszechnie mówimy o pustce dzieci, ale nikt nie zwraca uwagi na pustkę rodziców, która klajstrowana jest albo kasą, albo elektroniczną wolnością, która wszystkim przewraca , w głowach. Itd. Mamy więc swoją wewnętrzną wojnę hybrydową… A my, jak zwykle, w Polsce, dyskutujemy nie o tym, co trzeba.

***

Cywilizacji nie stworzył Bóg, zorganizował ją człowiek i dlatego właśnie on decyduje o jej istnieniu i jej jakości. Cywilizacja, to żywe ciało i ma swoją osobowość. Ona żyje, gdy jest sprawna, organizuje w nas to, co dobre, jak słanie, namnaża zło. Żyjemy nią bezwiednie, mimo woli, i nie jesteśmy w stanie się od niej uwolnić: my kładziemy jej tory, a ona wiedzie nas w przyszłość, którą jej zbudowaliśmy. Jest największym ekranem, który w życiu codziennym trudno zauważyć. Cywilizacja, to mechanizmy. Chce utrzymać się za wszelką cenę i znajduje popleczników, którzy, za pieniądze, zrobią wszystko – narasta więc jak jemioła na własnym ciele. Cywilizacja sowicie płaci, ale pieniędzmi swoich obrońców.

Cywilizacja zachodnia ma dwa punkty odniesienia: Boga i to wszystko, co człowiek, w ramach cywilizacji chrześcijańskiej, zrobił dla siebie. Obydwa punkty odniesienia mają sens: Bóg jest symbolem stabilizacji, cywilizacja - nieustannego ruchu. Bóg wyznaczył wartości, ruch stał się atrybutem życia – gdy się zatrzyma, natychmiast zaczyna ulegać patologizacji. I będzie tak dotąd, dopóki nauka nie odkryje nowych prawd lub nie potwierdzi starych o człowieku.

Cywilizację zachodnią przez wiele wieków napędzał kolonializm, a więc coś sztucznego, co kiedyś musi się skończyć. I stało się to wraz z końcem II wojny. Pozostała jednak kolonialna mentalność. Tworzenie UE było próbą wskrzeszenia trupa, przy pomocy przestraszonej i nie mającej wyjścia Europy Środkowo-Wschodniej (p. rozmowa Tomasza Wróblewskiego z Grzegorzem Jankowskim). Zniewolone narody uciekały w kierunku wnętrza własnej cywilizacji i wówczas nie interesowało je nic poza ucieczką. Chcąc żyć nie zdawały sobie sprawy, iż ratują coś, czego uratować już nie można. To wszystko ma swoje konsekwencje.

Kolejnym symptomem tej samej choroby było wypalenie się refleksji kulturowej, głoszenie końca historii i śmierci Boga. Propagowanie czegoś podobnego, to dowód nie tylko na uwiąd myśli, ale przede wszystkim na jej zatrzymanie. Głoszenie, na poważnie, czegoś podobnego w świecie bezwzględnego ruchu, to oderwanie od rzeczywistości i symptom agonii. I teraz ta upadająca „masa” ma pretensje do Trumpa (bez względu na szczegóły), iż nie zamierza solidarnie tonąć i iż chce ratować się przed wspaniałą śmiercią cywilizacyjną Europy Zachodniej. To też musi mieć swoje skutki.

Następnym symptomem wypalenia się cywilizacji jest pogoń za tanią siłą roboczą, którą tak znakomicie wykorzystali Chińczycy, odwrócili role, przejęli światową produkcję i wykańczają gospodarczo Europę, jej własną bronią. O wolnym rynku i jego pochodnych, nie ma już choćby sensu wspominać. Zamiast tej genialnej Europy, która zadziwiła swoją wolnością, refleksją i energią, pozostała wydmuszka, pusta przestrzeń, w którą, według praw natury, będzie musiało wejść nowe życie, chociażby po to, by pochować trupa z pełnym ceremoniałem i w pięknych szatach historii.

***

Dziwimy się, iż w Stanach Zjednoczonych, centrum naszej cywilizacji, od czasu do czasu ktoś seriami morduje swoich kolegów szkolnych i nauczycieli. Myślimy, iż to daleko, ale cywilizacja nie zna odległości, bo oto w Ostrołęce, na Podlasiu, jeden wariat w szkole zranił dziewięć osób, a mógł zabić, i to dużo więcej. Kolejny pojawił się pod Wyszkowem, nie wspominając o groźbach, które jak lawina popłynęły z terenu niemal całej Polski. Powiało grozą, zawisa w powietrzu i dławi wszystkich. Ale cóż, mamuśki i tatusiowie powąchali jakąś kasę i poszli w tango. A dzieci? Dzieci pozostawili na pastwę aborcji, internetu, zdychającej cywilizacji i „przestrzeni nowego świata”. Dom nie wychowuje, szkoła eksperymentuje, Kościół milczy. Co pozostało? A jakże, cywilizacja! A ta oczywiście zawsze znajdzie lekarstwo: tym razem są to narkotyki, alkohol, kurestwo, które działają doraźnie, ale jednocześnie rujnują wnętrze człowieka i rodzą pretensje do matki „dlaczegoś mnie nie wyskorbała?” i świata, iż jest aż tak podły. Żadnych wartości. Wszystko stanęło w miejscu, pozostała tylko przepastna i beznadziejna toń, która tabunami pochłania młode życia i jak najstraszniejsza i najbardziej żarłoczna w dziejach hydra, ryczy. Wszystko oznacza śmierć i będzie grasować ona dotąd, dopóki nie wyżre wszystkiego od środka. Wszystko musi mieć jakiś początek i swoją przyczynę.

Przy okazji, jak po odpływie siły, wylazły wszystkie słabości państwa i systemu: władze i obywatele okazali się bezbronni – nieprzygotowani ani do wojny, ani do pokoju; ujawniła się niekompetencja mediów, które zamiast trzymać i podnosić poziom debaty, żerują na sensacjach, zatapiają się w temacie i podsycając ogólny strach; odsłania się bezsens 37-letniego budowania naszego dobrobytu, który okazał się projekcją słabości i nieprzystosowania; bezsens pokoleniowej walki PO z PiS, który wysterylizował polską scenę polityczną; co więcej, w pogoni za dobrobytem sprzedaliśmy siebie za marne obietnice i pożyczki; zamiast ludzi świadomych i odważnych wychowaliśmy „płatki śniegu”, które nie są w stanie niczego obronić itd. Oto bilans pięknego krajobrazu i ludzi do niego mentalnie nieprzystosowanych.

***

Jak wszystko, co żyje na tym świecie czymś się musi karmić i coś musi wydalać. Pierwszymi ofiarami hydry zawsze padają najsłabsi, za nimi idą celebryci, potem zdezorientowani i ogłupieni, dopiero na końcu zostają ci zahartowani, którzy mogą zmienić ten zatracony los na lepszy. Niestety, historia świata wskazuje, iż tylko rozpacz matek i ojców, przelana krew, tragedie i porządne lanie powodują, iż ludzie wracają do rozumu. Ale kto dziś, przed szkodą, zrozumie, iż w taki sposób zdobywany pieniądz zatapia, a utracona miłość bliźniego wszystko niszczy bezpowrotnie. W świecie, w którym toczy się wojna o nową dominację, nie ma zmiłuj się. Fundowanie sobie wojny hybrydowej we własnym kraju nie jest niczym innym, jak zdradą lub czystą, jak wódka, głupotą. Powoli cały obszar pomiędzy Śląskiem a Ługańskiem przeistacza się w jednolity obszar wojenny będący pomiędzy Niemcami a Rosją. Obszar do uporządkowania. Ale zanim nastąpiono uporządkowanie, cywilizacja musi się oczyścić i wylać z siebie swoje nieczystości.

Читать всю статью