Teatr za państwowe pieniądze uderza w Polskę

magnapolonia.org 8 часы назад

W Częstochowie wybuchła awantura wokół finansowanej z publicznych pieniędzy działalności kulturalnej o charakterze antypolskim. Chodzi o spektakl „Cudowne” wystawiany w Teatr im. Adama Mickiewicza, który według sporej części widzów i środowisk patriotycznych przekracza granice artystycznej prowokacji, uderza w polską pamięć historyczną, patriotyzm i katolicyzm.

Teatr za państwowe pieniądze uderza w Polskę. Krytycy przedstawienia zarzucają twórcom, iż pod płaszczykiem „sztuki nowoczesnej” promowany jest obraz Polaków jako społeczeństwa brutalnego, ksenofobicznego i moralnie zdegradowanego. W spektaklu mają pojawiać się także przekazy interpretowane jako relatywizowanie zbrodni wołyńskiej oraz próba rozmywania odpowiedzialności sprawców ludobójstwa dokonanego na Polakach przez ukraińskich nazistów.

Największe emocje budzi jednak nie sam charakter przedstawienia, ale fakt, iż działalność teatru jest finansowana z pieniędzy publicznych. Dla wielu mieszkańców oznacza to sytuację, w której polski podatnik współfinansuje produkcje uderzające w polską historię, narodową pamięć i godność ofiar Wołynia.

Spór wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą kierunku współczesnej kultury finansowanej przez państwo i samorządy. Coraz częściej pojawiają się pytania o to, czy publiczne instytucje kultury powinny realizować projekty, które wywołują tak silne oskarżenia o antypolski przekaz, relatywizowanie historii czy promocję ideologicznych narracji sprzecznych z polską pamięcią narodową. Jednocześnie te same instytucje głośno krytykują jakiekolwiek przejawy krytyki pod adresem Żydów i Ukraińców. Łącznie rysuje to obraz jednostek działających jako ojkofobiczne jaczejki, działające na szkodę własnego narodu, ku uciesze obcych.

Dla środowisk patriotycznych sprawa Wołynia nie jest „materiałem do artystycznej dekonstrukcji”, ale symbolem jednej z najtragiczniejszych kart w historii narodu polskiego. Ukraińskie ludobójstwo wołyńskie pozostaje dla wielu rodzin wciąż żywą traumą, a wszelkie próby łagodzenia odpowiedzialności sprawców lub przedstawiania Polaków jako współwinnych budzą ogromny sprzeciw.

Obrońcy spektaklu argumentują z kolei, iż rolą sztuki jest prowokowanie dyskusji, przełamywanie tabu i prezentowanie różnych perspektyw. Twórcy częstochowskich przedstawień wielokrotnie podkreślali, iż interesują ich „różne narracje”, lokalne historie oraz konfrontowanie widza z trudnymi tematami społecznymi i historycznymi. To oczywiście zasłona dymna, podszyta hipokryzją. Ci sami ludzie nie mają bowiem odwagi by w taki sam sposób uderzać w żydowskie, ukraińskie i niemieckie tradycje oraz narracje historyczne, a także w islam czy judaizm.

NASZ KOMENTARZ: Granica między swobodą artystyczną a publicznym finansowaniem treści godzących w narodową pamięć została już dawno przekroczona. Polskie instytucje kultury powinny przede wszystkim chronić historyczną prawdę i budować wspólnotę narodową, a nie uczestniczyć w projektach wymierzonych w polską tożsamość. Szczególnie w kwestiach takich jak Wołyń istnieją granice, których przekraczać nie wolno, zwłaszcza za publiczne pieniądze. Twórcy tej szmiry powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Niestety, żyjemy w ojkofobicznej dyzmokracji, dlatego nigdy do tego nie dojdzie.

Polecamy również: Antyfaszyzm niczym choroba psychiczna

Читать всю статью