Turystów z Izraela ewakuowano ze Żlebu Kulczyńskiego, a pięcioosobową grupę z Ukrainy, w tym dziecko, z Grzędy Rysów. W Tatrach doszło do szeregu groźnych wypadków; TOPR apeluje o rozwagę – na szczytach panuje zima.
Choć w niższych partiach Tatr panuje słoneczna i ciepła złota jesień zachęcająca do górskich wypraw, powyżej górnej granicy lasu warunki są zimowe. Szczególnie trudne są w tej chwili stoki o wystawie północnej, gdzie zalega śnieg – ostrzegają ratownicy TOPR. Podkreślają, iż dla osób bez odpowiednich umiejętności i sprzętu takie warunki mogą być śmiertelnie niebezpieczne.
„Ponawiamy apel do turystów! Pomimo wielokrotnych ostrzeżeń o trudnych warunkach, wielu turystów wciąż wyrusza w góry zupełnie nieprzygotowanych» – przekazał TOPR w komunikacie.
Ratownicy z Zakopanego relacjonują, iż żadna z osób, którym w ostatnich dniach udzielali pomocy, nie miała kompletu odpowiedniego sprzętu, w tym raków, czekana, kasku i odpowiedniego obuwia na twardej podeszwie.
We wtorek ratownicy ewakuowali śmigłowcem turystów z Izraela, którzy utknęli w Żlebie Kulczyńskiego. Następnie pomocy potrzebował turysta, który spadł ze szlaku w rejonie Świnickiej Przełęczy. W wyniku około 80-metrowego upadku po śniegu i kamieniach doznał ciężkiego urazu głowy. Następnie ratownicy TOPR, również przy użyciu śmigłowca, ewakuowali z Grzędy Rysów pięcioosobową grupę turystów z Ukrainy, w tym 10-letnie dziecko.
W środę doszło do kolejnego groźnego wypadku. W Zawratowym Żlebie turysta poślizgnął się na śniegu i spadł około 200 metrów. Z poważnym urazem klatki piersiowej, w stanie ciężkim, został przetransportowany śmigłowcem TOPR do szpitala w Zakopanem.
TOPR apeluje o rozwagę i dostosowanie trasy do własnych umiejętności oraz aktualnych warunków. Ratownicy przypominają, iż choć w tej chwili nie ma zagrożenia lawinowego, w wyższych partiach Tatr zalega śnieg, a warunki są zdecydowanie trudniejsze niż w niższych partiach gór.
APW, PAP











