Szwecja postanowiła dokonać największej przebudowy systemu wywiadowczego od czasów zimnej wojny. Reforma już trwa. Do 2027 r. ma powstać nowa cywilna służba wywiadu zagranicznego. To najgłośniejszy tego typu projekt w Skandynawii, szeroko komentowany w międzynarodowych mediach.

W czerwcu br. szwedzkie media poinformowały o projekcie nowej służby wywiadu zagranicznego. Jego autorem jest Carl Bildt – centroprawicowy polityk, który w latach 1991-1994 był premierem Szwecji, a później – w latach 2006-2014 – pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych tego państwa.
„Obecnie prace wywiadowcze w Szwecji prowadzą Policja Bezpieczeństwa oraz wojskowa służba wywiadowcza MUST, które dostarczają wywiadu obronie wojskowej i rządowi. Jednak według Bildta to już nie działa wystarczająco dobrze i wskazuje on m.in. na błędne oceny MUST-a w okresie poprzedzającym pełnoskalową inwazję Rosji na Ukrainę” – informowała kilka miesięcy temu gazeta „Sweden Herald”.
Przypomina ona również, iż pomysł szwedzkiego polityka to wynik „przeglądu działalności służb”, który rząd tego kraju zlecił pod koniec 2023 r., w związku z pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa w kraju i na świecie.
W projekcie przygotowanym przez Carla Bildta znalazły się konkretne zapisy: nowa agencja powinna podlegać bezpośrednio rządowi, odpowiadać za przygotowywanie „zintegrowanej narodowej oceny wywiadowczej”, koordynować działalność informacyjną i analityczną szwedzkich placówek zagranicznych i innych podmiotów państwa działających poza granicami kraju, a także rozwijać własne zdolności w zakresie OSINT (tzn. wywiadu z otwartych źródeł) oraz prowadzić cyfrową transformację całego systemu wywiadowczego. W jej cele wpisano również wzmacnianie zaplecza naukowo-badawczego „poprzez rozwój badań nad wywiadem i bezpieczeństwem” oraz współpracę z sektorem prywatnym i światem akademickim.
Carl Bildt w komentarzach dla mediów podkreślał, iż nowa agencja nie ma przypominać „szwedzkiej wersji CIA”, ale bardziej brytyjską Joint Intelligence Organisation, która przewodzi ocenie wywiadowczej i analitycznej.
Pomysł przewiduje także stopniową reorganizację istniejących służb: MUST ma zostać bardziej jednoznacznie skoncentrowany na funkcji wojskowej, natomiast w nowym ładzie koordynacyjnym dotychczasowe zadania zachowają FRA (agencja rozpoznania radioelektronicznego Försvarets radioanstalt) i Säpo (Säkerhetspolisen, czyli Szwedzka Służba Bezpieczeństwa – pełni funkcję zbliżoną do połączenia kontrwywiadu, służby bezpieczeństwa wewnętrznego i policji politycznej, zajmując się m.in. terroryzmem, szpiegostwem i zagrożeniami dla porządku konstytucyjnego).
Plany rządu
Przedstawiony przez Carla Bildta projekt był szeroko komentowany w mediach i został okrzyknięty planem największej przebudowy szwedzkich służb wywiadowczych od czasów zimnej wojny. Szwedzki rząd postanowił podejść poważnie do tej sprawy i kontynuować pomysł przedstawiony przed byłego premiera. Jesienią br. roku opracowano szczegółowy harmonogram prac nad nową służbą, zaproponowano zmiany do przygotowanego projektu i przekazano go do konsultacji.
Pod koniec października br. w oficjalnym komunikacie prasowym poinformowano, iż Szwecja otrzyma nową cywilną agencję wywiadu zagranicznego, która ma rozpocząć działalność 1 stycznia 2027 roku.
Telewizja publiczna SVT relacjonując sprawę, podkreślała, iż propozycja wzbudziła krytykę m.in. ze strony sił zbrojnych, zwłaszcza ze względu na „ambitny harmonogram” oraz „ryzyko naruszenia istniejących struktur w okresie zwiększonego zagrożenia”.
Jednocześnie w szeregu materiałów prasowych (między innymi w „Officerstidningen” – piśmie środowiska wojskowego i związkowego służb mundurowych) informowano, iż na specjalną pełnomocniczkę rządu odpowiedzialną za przygotowanie i uruchomienie nowej agencji wyznaczono Annikę Brändström, pełniącą funkcję zastępcy krajowego doradcy ds. bezpieczeństwa. Jej zadaniem jest przygotowanie planu organizacyjnego i szczegółowych przepisów wykonawczych.
Z kolei w listopadzie br. szwedzki serwis Omni poinformował, iż rząd zdecydował się przyjąć podstawową ideę nowej cywilnej służby wywiadu zagranicznego, ale odrzucił jeden z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu Bildta, czyli powołanie „narodowego szefa wywiadu” (jednej osoby pełniącej rolę nadrzędnego koordynatora nad wszystkimi służbami).
Z informacji Omni wynika, iż sprzeciw wobec tego rozwiązania wyrażały zarówno FRA, jak i siły zbrojne.
Nowa szwedzka cywilna agencja wywiadu zagranicznego – w dokumentach rządowych określana roboczo jako „civil utrikesunderrättelsetjänst” – ma mieć charakter przede wszystkim analityczny i koordynacyjny, a nie operacyjno-paramilitarny. Jej celem jest stworzenie ośrodka, który zapewni rządowi „wspólny obraz sytuacji” w odniesieniu do zagranicznych zagrożeń politycznych, militarnych, ekonomicznych i technologicznych.
Co więcej, nowa agencja będzie przykładać dużo uwagi do OSINT, czyli do wywiadu z otwartych źródeł. Będzie budować własne zdolności przetwarzania masowych zbiorów danych z mediów, internetu, sensorów cywilnych i komercyjnych oraz integrować je z materiałem klasyfikowanym, pochodzącym od innych służb. Jednym z priorytetów jest rozwój narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe do selekcji, analizy i wizualizacji danych.
Szwedzkie CIA?
W Szwecji trwa jednak szeroka debata publiczna i ekspercka dotycząca służb specjalnych.
Zwolennicy reformy – w tym Carl Bildt oraz część komentatorów związanych z ośrodkami naukowymi i think tankami – argumentują, iż szwedzki wywiad nie zdołał odpowiednio wcześnie rozpoznać rosyjskich przygotowań do pełnoskalowej agresji przeciwko Ukrainie, a także iż dotychczasowy podział zadań między MUST, FRA i Säpo jest zbyt rozproszony, by dostarczyć rządowi szybkie i zintegrowane oceny.
Zwolennicy utworzenia służby wywiadu zagranicznego, wskazują także na nowe zagrożenia hybrydowe – sabotaż infrastruktury krytycznej, cyberataki, infiltrację łańcuchów dostaw czy ofensywne działania wywiadu rosyjskiego i chińskiego. W analizach rządowych dotyczących tej „modernizacji totalnej obrony” oraz w raportach międzynarodowych think tanków (jak Center for Strategic and International Studies, który opisuje lawinowy wzrost rosyjskich operacji sabotażowych w Europie), zarysowuje się obraz środowiska, w którym państwo średniej wielkości musi dysponować zdolnością szybkiego integrowania informacji z wielu dziedzin i źródeł.
Z drugiej strony istotna część przedstawicieli służb wojskowych oraz ekspertów od bezpieczeństwa podchodzi sceptycznie do tego pomysłu. W artykułach i wywiadach cytowanych przez „Officerstidningen” i inne media wojskowe, przedstawiciele sił zbrojnych argumentują, iż zmiana struktury w tak krótkim czasie może osłabić istniejące zdolności, zwłaszcza iż równolegle Szwecja prowadzi intensywną modernizację sił zbrojnych, wzmacnia obronę na Bałtyku i integruje się w ramach NATO.
Z kolei były minister obrony Mikael Odenberg, w komentarzu opublikowanym w „Svenska Dagbladet” wezwał wręcz do „zapauzowania” planu wprowadzania nowej służby. Odenberg ostrzegał przed ryzykiem naruszenia – jego zdaniem – sprawnie działającego systemu w momencie rosnącej presji ze strony Rosji.
Kolejna linia krytyki dotyczy ryzyka upolitycznienia. Część publicystów, zwłaszcza w mediach krytycznych wobec obecnego rządu, wprost używa określenia „szwedzkie CIA” w tonie ostrzegawczym, sugerując, iż bez odpowiednich bezpieczników prawnych i instytucjonalnych nowa służba mogłaby stać się narzędziem rządu do kształtowania narracji o zagrożeniach w sposób sprzyjający aktualnej większości politycznej. Taką narrację widać między innymi w artykułach portalu The Nordic Times, który pisze o „szwedzkim CIA” jako kontrowersyjnej instytucji, budzącej obawy o prawa obywatelskie i przejrzystość państwa.
















