Szkolenia załogi okrętu podwodnego – już w sierpniu

polska-zbrojna.pl 14 часы назад

Za kilka tygodni rozpoczną się w Szwecji pierwsze szkolenia, które przygotują nas do korzystania z A17, czyli wyleasingowanego okrętu podwodnego. Polska otrzyma go w przyszłym roku lub na początku 2028 – zapowiada kmdr Łukasz Szmigiel, dowódca Dywizjonu Okrętów Podwodnych 3 Flotylli Okrętów w Gdyni. Polscy marynarze wezmą też udział w próbach stoczniowych prototypu A26 Blekinge.

Mamy umowę na trzy nowe okręty podwodne w ramach programu „Orka”. Satysfakcja?

kmdr Łukasz Szmigiel: Ogromna. Przeszliśmy przez bardzo trudny czas. W ostatnich latach ze służby zostały wycofane wszystkie okręty typu Kobben. Dziś robimy wszystko, by utrzymać sprawność naszej ostatniej jednostki, czyli ORP „Orzeł”, ale to spore wyzwanie… Teraz wreszcie złapiemy oddech.

REKLAMA

Zyskamy nowoczesne okręty, ale też bardzo doświadczonego partnera, który potrafi je samodzielnie budować i – co równie ważne – spogląda na kwestie bezpieczeństwa w podobny sposób jak my. Doskonale rozumie znaczenie Bałtyku i zagrożenie ze strony Rosji.

Ze Szwedami warto zacieśniać więzi choćby dlatego, iż to właśnie nasze floty podwodne będą odgrywać kluczową rolę w utrzymaniu kontroli nad bałtyckimi szlakami żeglugowymi. Niemcy z racji swojego położenia i z uwagi na budowane wspólnie z Norwegią jednostki projektu 212 CD, prawdopodobnie skupią się bardziej na Morzu Północnym i Norweskim. Finlandia i Dania okrętów podwodnych nie mają, podobnie państwa bałtyckie. Pozostaje więc Polska i Szwecja. A jeżeli nasze marynarki będą korzystać z takich samych okrętów, łatwiej będzie im współpracować.

A szwedzkie jednostki cieszą się uznaniem…

Tak. A26 Blekinge to okręty piątej generacji. Zostały przystosowane do operowania na Bałtyku, który jest stosunkowo płytki, w dodatku panują na nim specyficzne warunki hydrologiczne. Przekładają się one na wyporność jednostki, a w konsekwencji jej wielkość i zdolność do przenoszenia określonego uzbrojenia.

Projektanci wszystkie te uwarunkowania wzięli pod uwagę. Nie oznacza to jednak, iż możliwości operacyjne uwiązują A26 do Bałyku. Te okręty spokojnie poradzą sobie na Morzu Północnym czy Atlantyku.

Kadłub pokryty powłokami anechoicznymi [dźwiękochłonnymi – przyp. red.] i kiosk okrętu zbudowany w technologii stealth spowodują, iż jednostki będą trudno wykrywalne przez sonary przeciwnika, a dzięki niezależnemu od powietrza napędowi AIP, zyskają one możliwość ciągłego operowania pod wodą choćby do 18 dni. Okręty zostaną uzbrojone w dwa typy torped i wyposażone w szereg sensorów, które pozwolą zebrać ogromne ilości danych. Z pokładów A26 będą mogły operować wojska specjalne i bezzałogowe pojazdy podwodne. Ważna jest też modułowa konstrukcja, która otwiera drogę do przyszłej modernizacji jednostek – dozbrajania, doposażania… O atutach tych okrętów można by mówić naprawdę długo.

Kontrakt zatem podpisany – co dalej?

Zanim trafi do nas pierwszy A26, otrzymamy gap fillera, czyli wyleasingowany od Szwedów okręt typu A17. Kiedy to nastąpi? Szkolenia przyszłej załogi to proces stosunkowo skomplikowany i czasochłonny. Według planów zajmie od 15 do 18 miesięcy, a to oznacza, iż okręt trafi do Polski w przyszłym albo na początku 2028 roku.

Przygotowania do jego przejęcia już się rozpoczęły. Po 15 sierpnia nasi marynarze zaczną jeździć do Szwecji, na szkolenia z zakresu „damage control” i „submarine rescue escape training”. Inaczej mówiąc, będą ćwiczyć procedury ewakuacyjne na wypadek awarii. W Polsce mamy co prawda własny ośrodek, który się tym zajmuje, ale procedury dla jednostek poszczególnych typów zwykle się od siebie różnią. I dlatego właśnie przejdziemy trening pod okiem szwedzkich specjalistów.

1 października ruszy kolejny etap szkolenia, najpierw w bazie treningowej, na symulatorach, później już na pokładzie A17. Wspólnie ze Szwedami będziemy wychodzić na morze i poznawać okręt od podszewki.

W niedalekiej przyszłości gap filler posłuży nam zarówno do realizacji zadań operacyjnych, jak i szkolenia marynarzy w oczekiwaniu na pierwszy A26.

Który polska marynarka otrzyma…

… najpewniej w 2031 roku.

Wcześniej była mowa, iż stanie się to w 2030 roku.

To prawda, mieliśmy otrzymać okręt prototypowy, a potem dwie jednostki seryjne. Taką właśnie propozycję złożyli Szwedzi. Ostatecznie jednak strona polska uznała, iż bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie pozyskanie trzech identycznie wyposażonych okrętów seryjnych. Tym bardziej, iż procedura wprowadzania do służby prototypu A26 i tak mogłaby potrwać co najmniej rok, więc różnica w terminach nie będzie szczególnie zauważalna. Na nowe okręty podwodne czekaliśmy prawie trzy dekady. Dlatego ważne, by podejmować decyzje naprawdę rozważnie.

A kiedy zaczniemy poznawać nowe okręty?

Znacznie wcześniej. Część załogi pierwszego z naszych A26 ma brać udział w próbach prototypowego okrętu, który zasili marynarkę wojenną Szwecji. Będziemy uczestniczyć w tak zwanych próbach na uwięzi, gdy jednostka stoi zacumowana przy portowym nabrzeżu, ale też w próbach morskich. A wszystko po to, by dysponować już praktyczną wiedzą na temat A26, kiedy zaczniemy przejmować własne okręty.

Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy. Ale pewne jest jedno: z punktu widzenia polskiej marynarki zakup A26 to jedno z najważniejszych wydarzeń ostatnich dekad. Nowe okręty oznaczają jakościowy i technologiczny skok. Teraz należy zrobić wszystko, byśmy w pełni go wykorzystali.

Rozmawiał: Łukasz Zalesiński
Читать всю статью