Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił w środę, iż polscy żołnierze służą pomocą w tych krajach, w których są, i jeżeli pomoc przy ewakuacji rodaków z Bliskiego Wschodu będzie wymagała ich wsparcia, to będzie ono udzielane.
– Wszystkie polskie kontyngenty wojskowe, ponad 400 żołnierzy (...), działają cały czas w stanie najwyższych klauzul bezpieczeństwa, najwyższych poziomów bezpieczeństwa, z ograniczeniem wykonywania swoich misji mandatowych – powiedział Kosiniak-Kamysz podczas posiedzenia zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Wymienił, iż chodzi o polskie kontyngenty w Turcji oraz w Iraku i Jordanii, a także w Libanie w ramach misji ONZ na granicy z Izraelem.
Szef MON podkreślił, iż żołnierze, dowódcy i polscy przedstawiciele wojskowi „służą pomocą tam na miejscu, w tych krajach, w których są, i (...) o ile pomoc przy ewakuacji będzie wymagała ich wsparcia oraz zaangażowania, to będzie to wsparcie udzielane”.
Z kolei, jeżeli chodzi o wsparcie transportowe, to – jak zaznaczył szef MON – ono także jest planowane, ale będzie podejmowane dopiero, gdy „możliwości startu i lądowania będą na tyle bezpieczne, aby cała operacja mogła się odbyć”. – Żeby nie doszło do sytuacji, w której nasze samoloty dolecą, ale nie będą mogły wrócić – powiedział Kosiniak-Kamysz.
AB, PAP







