Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski poinformował, iż przygotowywane w ramach koalicji chętnych gwarancje bezpieczeństwa przewidują stacjonowanie wojsk europejskich na terytorium Ukrainy oraz operację osłony jej przestrzeni powietrznej. Jak podkreślił, będzie to możliwe dopiero po zakończeniu działań wojennych z Rosją.
Kluczowa rola Polski po wojnie w Ukrainie
– Polska w tej operacji będzie odgrywała kluczową rolę, dlatego iż będzie tworzyła możliwości dla tworzenia baz, zaplecza dla tych oddziałów, które będą na Ukrainie, oraz będzie organizowała logistykę dla tych oddziałów, jak również udostępniać lotniska dla samolotów, które z Polski będą chroniły ukraińskiego nieba – poinformował w piątek Paweł Zalewski, co cytuje Polsat News.
– Bez tego, co oferuje Polska, nie będzie żadnych gwarancji bezpieczeństwa, a więc oferta Polski jest absolutnym kluczem do tego, żeby gwarancje bezpieczeństwa mogły zostać zrealizowane – wskazał wiceszef MON.
Zachodni partnerzy Ukrainy opracowali wstępny, trzyczęściowy plan zabezpieczenia państwa po zakończeniu wojny – poinformował ostatnio "Financial Times", powołując się na źródła dyplomatyczne.
Plan zachodu ws. Ukrainy
Zgodnie z propozycją wzdłuż linii rozgraniczenia miałaby powstać strefa zdemilitaryzowana, strzeżona przez neutralne siły pokojowe wywodzące się z państw zaakceptowanych zarówno przez Kijów, jak i Moskwę. Tuż za nią znalazłaby się silnie ufortyfikowana linia obronna obsadzona przez ukraińskie wojska wyszkolone i dozbrojone przez armię państw NATO.
Trzeci filar planu stanowiłyby siły odstraszania rozmieszczone głębiej na terytorium Ukrainy. Miałyby być one dowodzone przez Europę, ale wzmocnione amerykańskim wsparciem strategicznym. To właśnie obecność zagranicznych wojsk w Ukrainie budzi jednak wątpliwości części polityków i opinii publicznej w Europie.
Andrij Jermak, szef kancelarii prezydenta Ukrainy, potwierdził ustalenia "Financial Times". Jak zaznaczył, "każde państwo z koalicji wniesie swój wkład, a całość będzie mieszanką wsparcia wojskowego, politycznego i gospodarczego".
Według niego rozmowy koncentrują się na wysłaniu czterech–pięciu brygad europejskich w ramach tzw. Koalicji Chętnych, wspieranych przez amerykańskie zasoby strategiczne.