ŚWIĘTO „DER SAFE” W ROCZNICĘ BITWY WARSZAWSKIEJ

niepoprawni.pl 48 минуты назад

Jak zalatany jest Donald Tusk, odgrywający w Polsce rolę premiera, świadczy jego obecność w Gdyni w 106. Rocznicę „Cudu nad Wisłą” – obchodzoną przez juntę okupującą Polskę pod hasłem „Safe – Bezpieczna Polska”. Przecież jeszcze niedawno Donald Tusk był na planie filmowym serialu „Ranczo”, gdzie jako wybitny aktor udzielił na miejscu cennych wskazówek wykonawcom tego dzieła – by znów przedzierżgnąć się w rolę premiera – zatroskanego o bezpieczeństwo Polski.

Nic więc dziwnego, iż wykonawca roli Egona z nowego Gangu Olsena – nie pojawił się na Święcie Wojska Polskiego w Warszawie, gdzie na defiladzie prezentowano siły zbrojne – w tym amerykańskie wyrzutnie i rakiety Patriot, system artylerii rakietowej Himars, amerykańskie i koreańskie czołgi Abrams i K2, samoloty F-16 i F-35 oraz polskie hałubice KRAB – wszystkie zakupione bez pożyczki der SAFE! A przecież DER SAFE to Sponsorowanie Afer Federalnej Europy! Jest więc oczywiste, iż odgrywający rolę premiera Donald Tusk nie mógł się ogrzać przy dziele PIS-u, choć całą Warszawę oplakatowano napisami „#Safe -Bezpieczna Polska” – oczywiście z pierwszej transzy pożyczki der Safe o wartości nominalnej 170 mld złotych. Jak dotychczas z pierwszej transzy 27 mld zł wykorzystano aż 0,56 procenta - z czego większość poszła na banery propagandowe…

Odgrywający rolę premiera Donald Tusk pojawił się za to w Gdyni, gdzie w przemówieniu wygłoszonym w 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej zaznaczył, iż ta bitwa była jedną z najważniejszych w dziejach nie tylko naszego kraju, ale i świata. I tu należy się z Tuskiem zgodzić! Jak to się stało, iż Polska, która odzyskała niepodległość w 1918 roku – po 123 latach zaborów – potrafiła na przedpolach Warszawy w dniach 13-15 sierpnia 1920 roku obronić Europę przed zalewem bolszewizmu i pokonać Armię Czerwoną, dowodzoną przez Michaiła Tuchaczewskiego, jednego z najzdolniejszych dowódców sowieckich???

To był prawdziwy „Cud nad Wisłą” dokonany przez Polaków i co najważniejsze – bez pożyczki Der Safe i bez tercetu Tusk-Kosiniak-Kamysz i towarzysz Włodzimierz Czarzasty. Nic więc dziwnego, iż także imiennik towarzysza Lenina nie pojawił się na trybunie wojskowej defilady obok prezydenta Karola Nawrockiego. Czyżby towarzysz Włodzimierz słusznie uznał, iż za bardzo by się kojarzył z sowiecką armią Włodzimierza Lenina?

W swoim przemówieniu w Gdyni z okazji Święta Kredytu der Safe – odgrywający rolę premiera niemiecki namiestnik na oczach publiczności dokonał cudownej przemiany godnej nazwy „Cudu nad Bałtykiem”. Tusk, który atakujących polską granicę określił jako „biednych ludzi, szukających swojego miejsca na ziemi” – teraz okazał się bezwzględnym obrońcą polskich granic: — Dzisiaj z dumą mówimy całemu światu, ale przede wszystkim tym, którzy chcieliby te granice nielegalnie przekraczać albo gwałcić: nie przejdziecie bez zgody polskiego państwa — powiedział.

Człowiek Kremla w Warszawie, który dokonał resetu „z Rosją taką, jaka jest” – przedstawił więc w Gdyni drugi filar – czyli kolejny konkret swojego rządu: są nim "realne sojusze i mądra polityka zagraniczna" - wspominając przy tej okazji o Tarczy Wschód, dzięki której można już śledzić ruskie rakiety wlatujące bez przeszkód na teren Polski.

W trakcie swojego cudownego przepoczwarzenia w Gdyni – Tusk obiecał narodowi kolejny konkret, czyli "wielkie inwestycje w naszą armię". Tusk – bez zmrużenia oka, czyli jak wtedy, gdy obiecał benzynę po 5.19 i zwolnienie z opodatkowania 60 tys. zł - obiecał, iż "nasza armia będzie największa w Europie"! Tylko jaką „naszą armię” miał na myśli niemiecki nominat???

Na koniec swojego cudownego przepoczwarzenia się w zbawiciela Polski - Tusk nie zapomniał o "gospodarce, która się rozwija"(sic!). Oczywiście nie wspomnając słowem o tragicznej sytuacji finansów państwa, zablokowaniu przez juntę Tuska wszystkich strategicznych inwestycji, bankructwie służby zdrowia i gigantycznych aferach, korupcji i kolesiostwie zwijających Polskę oraz o zatrważającym długu, który przyrasta w tempie półtora miliarda złotych dziennie (sic) i przekroczył już 60% PKB!

Cudownie przepoczwarzony w zbawiciela Polski patologiczny oszust, mógł więc spokojnie zaatakować znad Bałtyku „zdrajców” Polski w tym prezydenta Karola Nawrockiego: - W te cztery filary co rusz ktoś stara się uderzyć. Nie tylko w Moskwie, ale także u nas – podkreślił oszust. Sprecyzował, iż chodzi m.in. o blokowanie wydatków na zbrojenia, na projekt SAFE ale też o próby "podzielenia Polski z najbliższymi sąsiadami i sojusznikami". Podkreślił, iż „nie możemy pozwolić, aby zdrada, głupota, brudne interesy osłabiały naszą obronność i nasze bezpieczeństwo" i zasugerował, iż odpowiedzialne za to są prawicowe partie. „Oni często najgłośniej krzyczą "Polska", wznoszą ramiona do Pana Boga, powołują się na honor, ale tak jak w przeszłości oni najczęściej doprowadzają do poważnych problemów, a czasami do porażek” – stwierdził fałszywy zbawiciel i dodał, iż trzeba "skończyć ze złą polityką".

Czyżby fałszywy prorok – po złamaniu kręgosłupów koalicjantów i ataku na Trybunał Konstytucyjny zamierzał znów uciec z Polski?

Читать всю статью