Święczkowski zawiadamia prokuraturę. Spór o wejście policji do TK

dzienniknarodowy.pl 20 часы назад
Zdjęcie: Święczkowski zawiadamia prokuraturę. Spór o wejście policji do TK


Bogdan Święczkowski 10 sierpnia skierował do Prokuratury Krajowej zawiadomienie po wejściu prokuratora i policjantów do siedziby Trybunału Konstytucyjnego 14 lipca, podczas obrad Zgromadzenia Ogólnego. TK mówi o podejrzeniu przekroczenia uprawnień i próbie wpływu na czynności organu. Stawką jest niezależność konstytucyjnych instytucji państwa.

Zawiadomienie po lipcowej interwencji

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski skierował zawiadomienie do Prokuratury Krajowej po wydarzeniach z 14 lipca. Tego dnia do siedziby TK wszedł prokurator oraz policjanci, gdy trwały obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Według doniesień Rzeczpospolitej zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa przez prokuratora i policjantów.

Trybunał wskazuje, iż mogło chodzić o przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. W komunikatach medialnych przytaczano także zarzut bezprawnego wpływania na czynności urzędowe konstytucyjnego organu państwa oraz próbę wymuszenia zmiany decyzji prezesa TK dotyczącej uczestników Zgromadzenia Ogólnego. To już nie jest zwykła przepychanka proceduralna. Gdy do organu konstytucyjnego wchodzą służby podczas obrad, obywatel ma prawo pytać, gdzie kończy się spór prawny, a zaczyna presja aparatu państwa.

Spór o nowych sędziów i obradujące Zgromadzenie

Tłem sprawy jest konflikt o osoby wybrane w marcu przez Sejm na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Media relacjonowały, iż 14 lipca część z nich nie została dopuszczona do udziału w Zgromadzeniu Ogólnym albo dopuszczono ją bez prawa głosu. Według RMF FM Markiewicz i Dziurda wezwali na miejsce policję, a w siedzibie TK pojawił się prokurator z Prokuratury Krajowej.

Ten spór nie zaczął się w lipcu. DN pisał już, iż Święczkowski może się bronić przed scenariuszem dwóch Trybunałów. W tle mamy ten sam problem: czy większość polityczna może metodą faktów dokonanych przebudowywać instytucje państwa, czy jednak obowiązuje ciągłość państwa, procedura i powaga urzędu.

Konstytucyjny organ nie jest zwykłym urzędem

Trybunał Konstytucyjny nie jest wydziałem w ministerstwie. Konstytucja stanowi, iż sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz. Ta zasada ma praktyczne znaczenie dla wszystkich Polaka, bo chroni obywatela przed państwem, które w jednej ręce skupia ustawę, prokuratora, policję i interpretację prawa.

Właśnie dlatego interwencja z udziałem prokuratora i policji podczas obrad TK musi zostać wyjaśniona jawnie, z dokumentami i odpowiedzialnością osób wydających polecenia. Nie wystarczy powiedzieć, iż trwa polityczny konflikt. Konflikt polityczny nie daje nikomu wolnej ręki do urządzania instytucji według doraźnego interesu obozu rządzącego.

Trybunał oceniał, iż działania mogły wywołać wobec niego efekt mrożący. To krótkie sformułowanie trafia w sedno. Organ konstytucyjny ma orzekać i wykonywać swoje czynności bez lęku, iż przy kolejnym sporze proceduralnym na korytarzu pojawią się funkcjonariusze. jeżeli taki standard zostanie zaakceptowany, jutro analogiczna presja może spaść na inne instytucje.

Państwo prawa albo państwo siły

Polska prawica powinna patrzeć na tę sprawę bez złudzeń. Instytucje nie są święte dlatego, iż zawsze działają bezbłędnie. Są ważne dlatego, iż bez nich państwo zamienia się w pole bieżącej wojny partyjnej. Dziś spór dotyczy Trybunału. Jutro może dotyczyć sądu, urzędu, samorządu albo obywatela, który stanie po niewłaściwej stronie politycznego oczekiwania.

Rządzący od miesięcy mówią o przywracaniu praworządności. Problem polega na tym, iż praworządności nie przywraca się presją, ignorowaniem statusu organów ani ręcznym ustawianiem instytucji pod polityczny cel. Państwo prawa wymaga cierpliwości, podstawy prawnej i szacunku dla granic władzy. Bez tego zostaje wyłącznie siła.

DN opisywał także szerszy kontekst, w którym spór o Trybunał Konstytucyjny narasta pod presją kolejnych ośrodków politycznych i prawnych. Obecne zawiadomienie Święczkowskiego jest kolejnym etapem tego procesu. Nie rozstrzyga jeszcze odpowiedzialności karnej. Wymusza jednak odpowiedź na pytanie o granice działania prokuratury i policji wobec konstytucyjnego organu.

Stawka jest większa niż jeden spór

Polacy mają dość wojny na górze, ale zmęczenie sporem nie może oznaczać zgody na rozmontowanie bezpieczników państwa. jeżeli instytucje mają być naprawiane, muszą być naprawiane prawem. Inaczej każda następna władza uzna, iż może zrobić to samo, tylko szybciej i mocniej.

Zawiadomienie prezesa TK powinno zostać potraktowane poważnie. Prokuratura ma obowiązek wyjaśnić, kto podjął decyzję o interwencji, na jakiej podstawie, w jakim celu i z czyjego polecenia. Odpowiedź na te pytania jest ważna nie tylko dla Święczkowskiego. Jest ważna dla wszystkich obywatela, który chce żyć w państwie, gdzie konstytucja nie przegrywa z telefonem z politycznego centrum.

Źródło: Rzeczpospolita, Interia, RMF FM, Onet, Polsat News.

Читать всю статью