Świątek nie rezygnuje z WTA Finals. Niestety Muchova i Switolina również

niepoprawni.pl 5 часы назад

Iga Świątek rozegrała dziś rano, zważywszy z kim się mierzyła, kto wie czy nie najlepszy set w tym roku.

Niespełna 19-letnia Iva Jović, w drugim już pokoleniu Amerykanka (co ta Ameryka w sobie ma, iż walą do niej, drzwiami i oknami, ludzie z najróżniejszych stron świata, co?), jest 13-tą zawodniczką rankingu WTA. To, z jednej strony, pozycja bardzo wysoka, ale z drugiej nie aż tak, żeby będący w optymalnej formie NDN miał się jej obawiać. Niestety, jak wiemy, NDN w tym roku w optymalnej formie, przynajmniej dotąd, nie był. Ponadto to 13. miejsce amerykańskiej córki Serba i Chorwatki nie w pełni oddaje jej wielkie możliwości i umiejętności. Jak ktoś ją parę razy w akcji widział, to wie, o czym piszę. A i jej wyniki mówią same za siebie. Np. ostatnia wygrana w WTA 500 w Guadalajarze.

No i ta wschodząca gwiazda, bo na pewno nie gwiazdka, tenisa została w pierwszym secie obita przez Polkę niczym Gołota przez Lewisa. Przy czym, oddajmy jej sprawiedliwość, w przeciwieństwie do naszego boksera, rękawice miała wysoko i gardę trzymała. Tyle, iż nic to nie pomogło. Świątek grała co chciała, a do zera nie wygrała tylko dlatego, że… no adekwatnie to nie wiem. Bo piłka setowa przy stanie 5:0 była. I była na rakiecie!

W drugim secie było trochę bardziej wyrównanie. Polka ciut spuściła z tonu, a młoda Jankeska nie. I zrobiło się 3:2 dla niej, mimo iż Iga wygrała dwa pierwsze gemy tej partii. Cztery ostatnie gemy to już powrót Świątek do dominacji, choć z pewnością nie była już ona tak duża jak w secie pierwszym.

W każdym razie Iga jest w ćwierćfinale i dalej widzi światełko w tunelu do tego, żeby zagrać w WTA Finals. Żeby ze światełka zrobiło się coś dużo większego powinna ten turniej wygrać. Do tego jeszcze daleko, bo trzeba wygrać 3 razy. Pierwszy mecz wydaje się najłatwiejszy. Belgijka Mertens pokonała dzisiaj Coco Gauff i to ona stanie naprzeciw Polki w ćwierćfinale. Zwycięstwo w tym meczu zaskutkuje półfinałem ze zwyciężczynią spotkania Żeng-Switolina. A w ewentualnym finale ktoś z czwórki Andriejewa, Aleksandrowa, Bartunkova i Muchova.

Dla Polki byłoby najlepiej (oprócz tego, iż w Pekinie wygra, rzecz jasna), żeby w półfinale spotkała się z Żeng, a w finale z Bartunkovą. Już wyjaśniam dlaczego. Muchova i Switolina to są te dwie tenisistki, które bezpośrednio wyprzedzają Igę w rankingu WTA Race i które jeżeli wyprzedzi, to na pewno zagra w listopadzie w Indian Wells (tam w tym roku odbędą się finały). Na razie, po dzisiejszych spotkaniach 1/8 finału, Switolina ma nad Świątek aż 1225 punktów przewagi. Muchova mniej, bo 816. jeżeli obie przegrają swoje ćwierćfinały, a Iga zwycięży w turnieju, to ich przewaga nad Polką zmaleje do, odpowiednio, 540 (Ukrainka) i 31 (Czeszka) punktów. To jest oczywiście wersja najbardziej optymistyczna. Żeby była pełna to dodam, iż ten hipotetyczny zwycięski finał nie musi być akurat z Bartunkovą. Równie dobrze może być z którąś z wymienionych wyżej Rosjanek. Grunt, żeby Czeszka, Bartunkova znaczy, wygrała, zwał jak zwał, braterski/siostrzany ćwierćfinałowy pojedynek z rodaczką, bo jej tym samym „odbierze” punkty.

Po Pekinie Iga bierze udział w turnieju WTA 1000 w Wuhan i potem jeszcze w WTA 500 w Ningbo. No i wtedy, gdyby Pekin zakończył się tak jak nakreśliłem wyżej, wystarczy w tych turniejach (w sumie) odrobić wskazaną wyżej różnicę. jeżeli tylko do jednej z rywalek, to Iga będzie najprawdopodobniej rozstawiona w losowaniu grup w finałach z ostatnim, ósmym, numerem. jeżeli odrobi stratę do obu, to albo z szóstym albo z siódmym, w zależności od tego ile punktów w zbliżających się turniejach zdobędzie pewna już występu w finałach z racji wygrania Wimbledonu inna Czeszka, Noskova.

Gorzej jak Iga Pekinu nie wygra. Wtedy może być choćby po herbacie. Na 100% wtedy, kiedy wygra go Muchova, a w finale pokona Switolinę. Czeszka będzie miała wówczas nad Polką albo (zakładając iż Iga przegra z Mertens) 1601, albo 1426 punktów przewagi (jeżeli Świątek z Belgijką wygra). A Switolina, odpowiednio, 1660 lub 1485. I to odkłada nasze nadzieje na przyszłoroczną półkę.

Jest oczywiście jeszcze mnóstwo wariantów pośrednich. W prawie wszystkich z nich Switolina, ze względu na w tej chwili posiadaną dużą przewagę, jest przed Igą. Tylko w tych najbardziej, żeby nie napisać ultra, optymistycznych Polka ją wyprzedza. Ale takie są i wcale nie trzeba ich wykluczać. Nie mówiąc o wariantach z Muchovą.

Na ten moment wypada się jednak zdecydowanie skupić na zawodach w Pekinie. Wypadły z gry Rybakina, Sabalenka, Gauff i Noskova. Nie przyjechała Pegula. Kiedy wygrać turniej jak nie teraz?

Forma, po tym co zobaczyliśmy dzisiaj i mimo horroru z Vekic, jest. Z wyżej rozstawionych w turnieju od Igi pozostały już tylko właśnie Muchova i Switolina. Jeszcze Andriejewa, z którą jednak NDN może się spotkać dopiero w finale. A finały, wiadomo, wygrywa.

No to naprzód Iga! Nie wygrałaś w tym roku żadnego Wielkiego Szlema, więc rekompensuj!

Sobie i nam.

Читать всю статью