Funkcjonariusze Straży Granicznej przekazali stronie ukraińskiej 29-letniego obywatela Ukrainy, który wcześniej odbył w Polsce karę za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Gang okradał Polaków, podszywając się pod firmę kurierską i rozsyłając fałszywe wiadomości o dopłacie do przesyłki. Sprawa pokazuje, iż państwo ma narzędzia, by usunąć skazanego cudzoziemca poza swoją granicę.
Przekazany stronie ukraińskiej
Jak podaje portal Kresy.pl, 29-latka przekazali stronie ukraińskiej funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Olsztynie. Do wydalenia doszło 13 lipca. Mężczyzna należał do zorganizowanej grupy przestępczej, która wyłudzała pieniądze z kont bankowych. Zanim opuścił Polskę, odbył tu karę orzeczoną przez sąd.
Odesłanie skazanego cudzoziemca do kraju pochodzenia to standardowa procedura, choć rzadko trafia do publicznej wiadomości. Dla obywatela innego państwa, który popełnił przestępstwo na polskim terytorium, oznacza utratę prawa do pobytu i przymusowy wyjazd. Straż Graniczna wykonuje takie decyzje rutynowo. Tym razem chodziło o człowieka z wyrokiem za udział w grupie okradającej Polaków.
Metoda na kuriera
Schemat, na którym opierał się proceder, jest w Polsce dobrze znany. Ofiara dostaje wiadomość o przesyłce, która rzekomo czeka na doręczenie, i prośbę o drobną dopłatę. Kwota bywa na tyle niska, iż wielu ludzi płaci bez namysłu.
Pułapka kryje się w linku. Po kliknięciu odbiorca trafia na spreparowaną stronę, łudząco podobną do bramki płatności albo panelu logowania do banku. Zostawia tam dane karty lub dostęp do konta, a te natychmiast przejmują przestępcy. Mechanizm wraca od lat w kolejnych odsłonach. Zmienia się nazwa firmy kurierskiej na ekranie, sama sztuczka pozostaje ta sama. Przed fałszywą dopłatą do paczki wielokrotnie ostrzegały banki i eksperci od cyberbezpieczeństwa.
Granica jako narzędzie państwa
Sprawa dobrze pokazuje, po co państwu sprawna kontrola nad tym, kto przebywa na jego terytorium. Gościnność wobec cudzoziemców kończy się tam, gdzie zaczyna się przestępstwo. Ktoś, kto włącza się w zorganizowany proceder okradający obywateli, sam zrywa warunki, na jakich opierał się jego pobyt.
Kolejność zadziałała tak, jak powinna. Najpierw sąd ustala winę, potem służby odsyłają skazanego poza granicę. Dobrze byłoby, gdyby takie decyzje zapadały konsekwentnie, a nie od przypadku do przypadku. Przestępczość w sieci dawno przestała pytać o paszport, więc czy szczelna granica i twarde egzekwowanie prawa nie powinny być regułą, a nie wyjątkiem?
Źródło: Kresy.pl
















