- Ciągła krytyka innych i niezajmowanie się swoim resortem budzi zdumienie, złość i poczucie, iż ktoś po prostu kopie dołki pod koleżeństwem tylko po to, by mocniej zaistnieć w polityce - mówiła Barbara Nowacka, minister edukacji w programie "Graffiti". Posłanka KO skomentowała w ten sposób słowa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która krytykuje zbyt wolne działania rządu ws. zarobków lekarzy.
Spór w rządzie o lekarzy. "Może minister mówi o swoim resorcie"

Barbara Nowacka w poniedziałkowym "Graffiti" skomentowała krytyczne słowa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w kierunku rządu. Minister funduszy i polityki regionalnej we wpisie na platformie X pisała o "festiwalu niedasizmu", krytykując zapowiedź działań resortu zdrowia ws. lekarzy. Ustawy regulującej limit czasu pracy medyków oraz ich zarobki, według zapowiedzi, mamy spodziewać się za 12 miesięcy.
"Ludzie oczekują tu szybkich zmian - tak jak zostało im to obiecane. A nie znowu festiwalu niedasizmu. Każdy kolejny miesiąc to milionowe pensje z kieszeni podatników. I otwarte drzwi do oburzających nadużyć. Jest wielu wspaniałych ciężko pracujących lekarzy. Ale uleganie tej wąskiej grupie, która na oczach wszystkich 'żyłuje' system jest nie do obrony" - oceniła Pełczyńska-Nałęcz na platformie X.
- Może pani minister funduszy mówi o swoim resorcie. Bo ta taka ciągła krytyka innych i niezajmowanie się swoim resortem faktycznie budzi w tych, którzy pracują w swoich resortach, często zdumienie, złość i poczucie, iż ktoś po prostu kopie dołki pod koleżeństwem tylko po to, by mocniej zaistnieć w polityce - mówiła ministra edukacji.
ZOBACZ: Ponad 2,7 mln zł w rok. Niebotyczne zarobki medyka z Zamościa
Zdaniem Barbary Nowackiej rząd nie powinien wzajemnie się krytykować, ale stawiać na współpracę. - Robiliśmy projekty w ramach KPO, które koordynowała pani Pełczyńska-Nałęcz, ale była to odpowiedzialność resortów. I tutaj wszyscy widzieli, iż jest możliwość współpracy i iż jest to gdzieś wspólny sukces. Dobrze byłoby to pokazywać - wskazała.
Barbara Nowacka ocenia działania resortu zdrowia
Prowadzący Marcin Fijołek zapytał Barbarę Nowacką o działania minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Jak podkreśliła - to jest bardzo wrażliwa materia.
- Zarobki lekarzy bywają kosmiczne, ale oczywiście nie wszystkich. Regulacje są potrzebne, tylko żeby je przeprowadzić spokojnie, myślę, iż pani minister zdrowia ma te informacje, musi je przeprowadzić na tyle spokojnie, żeby na końcu krzywda nie spotkała pacjentów, o ile będą zbyt gwałtowne ruchy. To jest najważniejsze. Nie czy coś się uda, tylko czy ludzie będą bezpieczni - powiedziała.
Barbara Nowacka jeszcze raz uderzyła w Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz - Nie rządzi się dla sukcesów, może pani Pełczyńska choćby tego nie wie. Nie rządzi się dla sukcesów własnych, tylko dla dobra społecznego - skwitowała.
ZOBACZ: Co z ekstradycją Zbigniewa Ziobry. Minister: Proszę zapytać Amerykanów
- Więc o ile ma wejść ustawa i ma być bezpieczna, jestem przekonana, iż pani minister zdrowia wie, co robi i wie dlaczego. Pani Pełczyńska-Nałęcz też powinna zajmować się swoim resortem, a nie resortem zdrowia - stwierdziła ministra edukacji.
Czy rząd przegrywa z lekarzami?
Marcin Fijołek odniósł się do słów szefa Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasza Jankowskiego, iż "żaden rząd jeszcze z lekarzami nie wygrał". Barbara Nowacka odniosła się do tych słów.
ZOBACZ: Pilny audyt w warszawskim szpitalu. Trzaskowski: Urzędnicy są już na miejscu
- Tylko to nie jest gra. I nie chodzi o to, czyje będzie na wierzchu, tego czy innego ministra, tego czy innego rządu, tego czy innego lekarza, tylko o to, żeby system ochrony zdrowia działał sprawnie. I tak, o ile ktoś widzi, iż lekarz zarabia dwa miliony rocznie, to patrząc na to, ile czasami się czeka na jakieś procedury, zrozumiałe jest niezadowolenie społeczne i to po prostu trzeba zmienić. Ale trzeba to zmienić z głową, żeby też nie spowodować sytuacji, iż nie będzie chętnych lekarzy we wszystkich szpitalach - stwierdziła.
Barbara Nowacka o Zbigniewie Ziobrze: Politycznie jest skończony
W poniedziałek Zbigniew Ziobro powiedział dla "Gazety Wyborczej", iż wziął pieniądze od Zondacrypto kilka miesięcy po tym, jak Przemysław Kral złożył mu propozycję. Stwierdził, iż "to był błąd". Marcin Fijołek zapytał Barbarę Nowacką, czy stwierdzenie byłego ministra sprawiedliwości jest wystarczające.
- Ziobro był prokuratorem generalnym, ministrem sprawiedliwości. Chyba ma świadomość, iż to nie wystarczy. Chyba ma świadomość, iż politycznie jest skończony i całe jego środowisko, ale też wielu innych polityków PiS. Powiedzenie: "to był błąd", nie zmienia postaci rzeczy, iż ta sprawa jest głęboko śmierdząca i głęboko korupcyjna - skomentowała.











