Spór o ceny paliw. Rzecznik Nawrockiego odbija atak Tuska „salonikiem VIP”

dzienniknarodowy.pl 1 день назад
Zdjęcie: Spór o ceny paliw. Rzecznik Nawrockiego odbija atak Tuska „salonikiem VIP”


Prezydencki obóz odpowiedział premierowi na próbę przypisania Karolowi Nawrockiemu winy za rosnące ceny na stacjach. Rafał Leśkiewicz odesłał rządzących do „szpitalnego saloniku VIP”, przywołując aferę w warszawskim Szpitalu Południowym. Za polityczną złośliwością stoi realny spór o zawetowany podatek od paliwowych gigantów.

Od CPN do „CKN”

Donald Tusk postanowił wskazać prezydenta jako winnego sytuacji przy dystrybutorach. W mediach społecznościowych premier posłużył się grą skrótów: dawny znak CPN rozwinął jako „Ceny Paliw Niżej”, a obecny stan rzeczy ochrzcił mianem „CKN”, czyli „Cen Karola Nawrockiego”. Szef rządu wezwał kierowców, by pamiętali o tym, gdy będą tankować.

Odpowiedź padła szybko. Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, odbił piłeczkę, radząc rządzącym „chwilę wytchnienia” w którymś z ich szpitalnych „saloników VIP”. W jednym zdaniu obóz prezydencki przekierował uwagę z cen paliw na aferę, która od tygodni obciąża Koalicję Obywatelską.

O co naprawdę poszło

Sednem konfliktu jest ustawa, której Karol Nawrocki odmówił podpisu. Regulacja zakładała nałożenie podatku od nadmiarowych zysków producentów i importerów paliw, sięgającego według rządowych założeń 60 procent, a wpływy miały sfinansować program obniżek cen na stacjach, reklamowany pod hasłem nawiązującym do dawnego CPN.

Prezydent nie zablokował przepisów ostatecznie, ale skierował je do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jako główny zarzut wskazał złamanie zasady, iż prawo nie działa wstecz (lex retro non agit): ustawa miała wejść w życie w sierpniu, ale daniną obejmowała dochody liczone już od początku marca.

Podatek od gigantów kontra „prawo wstecz”

Spór dotyczy więc czegoś więcej niż rachunku przy dystrybutorze. Chodzi także o granice władzy fiskalnej państwa. Rząd twierdzi, iż opodatkowanie ponadnormatywnych zysków koncernów jest sprawiedliwe i możliwe do przeprowadzenia. Obóz prezydenta odpowiada, iż danina nałożona z mocą wsteczną podważa zaufanie do prawa i może upaść przed sądem konstytucyjnym. Dopóki Trybunał nie rozstrzygnie sprawy, mechanizm obniżek pozostaje na papierze.

Rząd: „mogliście mieć taniej”

W narracji rządu to prezydent zablokował rozwiązanie, za pomocą którego paliwo mogło być tańsze, a odpowiedzialność za wysoki rachunek spada teraz na Pałac Prezydencki. Tło jest niewygodne dla obu stron. Po wygaśnięciu wcześniejszych obniżek podatkowych ceny wyraźnie wzrosły, a olej napędowy zaczął zbliżać się do granicy ośmiu złotych za litr. Dla rządzących drożejące stacje to problem wizerunkowy. Dla obozu prezydenta to okazja, by przypomnieć, kto rzeczywiście rządzi.

Aluzja do „saloniku VIP”

Riposta Leśkiewicza nie była przypadkowa. Odsyła do głośnej sprawy warszawskiego Szpitala Południowego, gdzie według medialnych doniesień politycy i działacze związani z Koalicją Obywatelską mieli być przyjmowani poza kolejką, w wydzielonej przestrzeni określanej jako „salonik VIP”. Sam premier zapowiadał wyciągnięcie konsekwencji: jeżeli złamano prawo, sprawą ma zająć się prokuratura, a jeżeli naruszono jedynie dobre obyczaje, padnie odpowiedzialność polityczna. Prezydencki rzecznik przypomniał tę historię, by na zarzut o „cenach Nawrockiego” odpowiedzieć pytaniem o standardy samej władzy.

Spór na górze, koszt na dole

Wymiana ciosów pokazuje mechanizm, w którym realna kwestia gospodarcza, czyli to, kto i jak ma opodatkować zyski koncernów paliwowych, zostaje sprowadzona do licytacji na złośliwości. Dla kierowcy istotny jest jednak wynik, a nie celność skrótów. Dopóki ustawa czeka na rozstrzygnięcie Trybunału, a strony przerzucają się winą, cena na stacji pozostaje tam, gdzie była. Rachunek przy dystrybutorze płaci ten sam kierowca, niezależnie od tego, czyja riposta okaże się bardziej dosadna.

Źródło: Do Rzeczy

Читать всю статью