Rzeszów usunie Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej z placu Ofiar Getta najpóźniej 30 listopada 2026 r. Roboty zaczną się między końcem września a początkiem października. Firma Transpama wyceniła zadanie na blisko 156 tys. zł; figurę zachowa muzeum, a reliefy zostaną umieszczone na radzieckim cmentarzu wojskowym.
Umowa we wrześniu, demontaż do końca listopada
Rzeszowski magistrat rozstrzygnął wybór firmy odpowiedzialnej za usunięcie Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej. Zadanie przypadło lokalnej Transpamie za kwotę niespełna 156 tys. zł. Podpisanie kontraktu zaplanowano jeszcze na wrzesień.
Rzeczniczka prezydenta miasta Marzena Kłeczek-Krawiec podała Polskiemu Radiu Rzeszów, iż ekipy pojawią się na placu między schyłkiem września a początkiem października. Cała operacja ma zostać zamknięta przed 1 grudnia 2026 r. Po latach sporów sowiecki obiekt propagandowy przestanie dominować nad placem noszącym imię Ofiar Getta.
Kamienne części zostaną zachowane jako świadectwa epoki. Figurę z górnej partii konstrukcji przejmie Muzeum Techniki i Militariów działające przy ulicy Królowej Marysieńki 3. Reliefy zdobiące podstawę znajdą nowe miejsce na cmentarzu Armii Radzieckiej. To rozsądne rozdzielenie pamięci historycznej od honorowego miejsca w centrum miasta.
Pomnik powstał w najciemniejszym okresie stalinizmu
Monument odsłonięto 6 listopada 1951 r. Instytut Pamięci Narodowej przypomina, iż stało się to osiem miesięcy po zamordowaniu członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość z pułkownikiem Łukaszem Cieplińskim na czele. Kilka metrów od miejsca przyszłej budowy komuniści wcześniej ustawili szubienicę, na której publicznie powiesili dwóch żołnierzy Armii Krajowej.
Ta bliskość ma znaczenie. Pomnik nie był neutralnym świadectwem zakończenia niemieckiej okupacji. Powstał jako część oficjalnej narracji władzy narzuconej Polsce przez Moskwę. Jego płaskorzeźby przedstawiały między innymi generałów Iwana Koniewa i Karola Świerczewskiego oraz scenę polsko-radzieckiej przysięgi wierności.
W 1966 r. u podstawy obiektu umieszczono tablicę mającą przedstawić go jako symbol tysiącletniej walki o wolność i niezawisłość narodową. Był to szczególnie cyniczny zabieg. Komunistyczne państwo próbowało wpisać zależność od Związku Sowieckiego w polską tradycję niepodległościową.
Dekomunizacja przestrzeni publicznej była konieczna
IPN w 2022 r. wezwał samorządy do usuwania obiektów propagujących komunizm. W lutym 2026 r. Instytut ponownie stwierdził, iż rzeszowski pomnik gloryfikuje system totalitarny i nie powinien pozostawać w przestrzeni publicznej. Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek zadeklarował wówczas wolę jego przeniesienia.
Podobne spory w innych miastach pokazują, iż dekomunizacja wciąż nie została domknięta. Opisywaliśmy postępowanie dotyczące sowieckich obiektów propagandowych w Radomiu. Problem dotyczy też honorowych miejsc pochówku funkcjonariuszy dawnego systemu, czego przykładem jest spór o grób dygnitarki PZPR na Powązkach.
Dla mieszkańców stawką jest uczciwa przestrzeń pamięci. Muzeum może objaśniać propagandowy obiekt, a cmentarz może zachować elementy związane z poległymi żołnierzami. Centralny plac miasta nie powinien jednak oddawać honoru totalitarnemu imperium, które po wyparciu Niemców odebrało Polsce suwerenność. Rozbiórka kończy w Rzeszowie spór, który powinien zostać rozstrzygnięty dawno temu.
Źródło: Polskie Radio Rzeszów, Instytut Pamięci Narodowej
Źródło: Polskie Radio Rzeszów
















