Słowacja: 50 euro mandatu za rowery bez tablicy odblaskowej

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Słowacja: 50 euro mandatu za rowery bez tablicy odblaskowej


Słowacka policja nakłada 50 euro mandatu i nakazuje powrót do Polski kierowcom, którzy przewożą rowery na tylnym bagażniku bez wymaganej tablicy odblaskowej. W sobotę po przekroczeniu granicy w Jurgowie w ciągu pół godziny zatrzymano kilka polskich aut. Brak jednego oznaczenia może więc przerwać cały wyjazd.

50 euro i nakaz powrotu do Polski

Kontrole prowadzone przez słowacką drogówkę nie kończą się już pouczeniem. Jak opisuje WP Wiadomości, kierowca przewożący rowery bez odblaskowej tablicy otrzymał mandat w wysokości 50 euro i polecenie zawrócenia. Według relacji rozmówcy portalu w sobotę, w ciągu zaledwie pół godziny, funkcjonariusze zatrzymali kilka samochodów jadących z Polski.

To realny koszt, ale jeszcze dotkliwsza bywa strata czasu i konieczność przerwania rodzinnego wyjazdu. Kierowca może mieć prawidłowo zamocowany bagażnik, widoczne światła oraz dodatkową tablicę rejestracyjną, a mimo to naruszyć słowackie przepisy przez brak osobnego oznaczenia odblaskowego. Na granicy nie ma miejsca na tłumaczenie, iż taki obowiązek nie jest powszechnie znany w Polsce.

Rower na bagażniku jest ładunkiem wystającym

Podstawą kontroli nie jest uznaniowa decyzja patrolu. Słowackie przepisy o oznakowaniu drogowym zaliczają rower lub inny przedmiot przewożony na bagażniku zamontowanym z tyłu pojazdu do ładunku wystającego. Taki ładunek musi być oznaczony zgodnie z miejscowymi wymaganiami.

Kłopot polega na różnicy między prawem polskim a słowackim. Swobodny przejazd przez granicę w strefie Schengen nie oznacza wspólnego kodeksu drogowego. Każde państwo zachowuje własne obowiązki dotyczące wyposażenia pojazdu i przewozu ładunku. Pokazało to również czasowe przywrócenie kontroli na granicy ze Słowacją, gdy wielu podróżnych musiało na nowo przyzwyczaić się do obecności służb na trasie.

Polski kierowca powinien zatem przed wyjazdem sprawdzić zasady obowiązujące w każdym kraju na trasie. Samo spełnienie krajowych wymagań nie daje ochrony przed mandatem za granicą. Różnice potrafią dotyczyć choćby podstawowych obowiązków, podobnie jak zmieniające się zasady dla kierowców w Polsce nie wiążą automatycznie osób prowadzących auto w innym państwie.

Informacja powinna docierać do kierowcy przed granicą

Słowacka policja ma prawo egzekwować miejscowe przepisy. Nie zwalnia to polskich instytucji z obowiązku skutecznego ostrzegania obywateli. o ile w jednym miejscu w pół godziny wpada kilka aut z Polski, mamy do czynienia z powtarzalnym brakiem informacji, a nie z pojedynczą lekkomyślnością.

Komunikat powinien pojawić się na stronach konsularnych, w serwisach dla kierowców i przy trasach prowadzących do popularnych przejść. Prosta informacja przed granicą oszczędziłaby Polakom pieniędzy oraz nerwów. Państwo jest również po to, aby uprzedzać swoich obywateli o pułapkach wynikających z różnic prawnych, zanim zagraniczny patrol wypisze mandat.

Co sprawdzić przed wyjazdem na Słowację

Przed ruszeniem w drogę trzeba skontrolować mocowanie rowerów, widoczność świateł i tablicy rejestracyjnej oraz wymagane oznaczenie ładunku wystającego. Warto też sięgnąć do aktualnych słowackich przepisów lub oficjalnych informacji dla podróżnych, ponieważ praktyka kontroli może się zmieniać szybciej niż przyzwyczajenia kierowców.

Sprawa z okolic Jurgowa niesie prostą lekcję. Otwarta granica ułatwia podróż, ale nie kasuje narodowych porządków prawnych. Dla polskiej rodziny stawką jest 50 euro, stracony dzień i niedoszły wyjazd. Kilka minut przygotowania pozwala zachować pieniądze we własnym portfelu i nie oddawać urlopu w ręce drogowej kontroli.

Źródło: WP Wiadomości, Zbiór Praw Republiki Słowackiej

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью