- Pochodziliśmy z tego samego świata, ale rozwijaliśmy się w zupełnie inny sposób - mówi Monika Braun o swoim bracie, Grzegorzu, w rozmowie z "Der Spiegel". Aktorka i kulturoznawczyni opowiada o radykalizacji i "głodzie uznania", który - jej zdaniem - napędza dziś działania jej brata.
Siostra Brauna w niemieckich mediach. "To go zradykalizowało"

W wywiadzie dla niemieckiego dziennika "Der Spiegel" Monika Braun opisuje rodzinny dom jako miejsce pełne kontrastów. - Dorastaliśmy w domu pełnym ambiwalencji: otwartym i konserwatywnym, nowoczesnym i tradycyjnym; panowało poczucie ucisku ze strony władz - a jednocześnie duma z naszej pozycji społecznej - opowiada.
Jak dodaje, choć ona i jej brat wychowywali się w tym samym środowisku, ich drogi gwałtownie się rozeszły. - Pochodziliśmy z tego samego świata, ale rozwijaliśmy się w zupełnie inny sposób - zauważa.
Monika Braun opowiada o procesie radykalizacji jej brata. "Kiedyś debatował"
Według Moniki Braun jej brat był posłusznym dzieckiem, dobrym uczniem i zapalonym czytelnikiem. Wspomina, iż fascynowały go książki obrazkowe o polskim wojsku. Jej zdaniem dziecięce zainteresowanie tematyką patriotyczną i wojenną mogło zasiać w nim ziarno nacjonalizmu i "uwielbienia silnych".
Siostra polityka mówi też o niespełnionych ambicjach zawodowych. Grzegorz Braun chciał zostać sławnym reżyserem filmowym, na wzór ojca, uznanego reżysera teatralnego, jednak - jak wskazuje jego siostra - nie udało mu się tego osiągnąć.
- Być może to rozczarowanie go zradykalizowało - podejrzewa Monika Braun. - Głód uznania, chęć narzucenia innym swoich poglądów - to go napędza - wskazuje.
ZOBACZ: Wielka koalicja na prawicy? Sondaż: Wyborcy dali zielone światło
Monika Braun podkreśla, iż przez lata obserwowała przemianę brata. - Kiedyś debatował. Teraz wierzy tylko w świat, który sam stworzył. Nie słucha już argumentów, tylko głosi swoje proroctwa - mówi.
W wywiadzie siostra Grzegorza Brauna odnosi się także do ataku jej brata na Gizelę Jagielską w oleśnickim szpitalu, który on sam określił jako "zatrzymanie obywatelskie". Jak zauważa rozmówca, "usta Moniki Braun wciąż drżą, prawie rok później", gdy mówi o tym incydencie. - Polityczny bandytyzm rodzi przemoc i się rozprzestrzenia - komentuje.
Choć w Polsce pojawiają się głosy wzywające do delegalizacji partii Grzegorza Brauna, jego siostra nie popiera takiego rozwiązania. - Propagandzie nienawiści trzeba przeciwstawiać się argumentami. Zakaz tylko by mu pomógł. Celem jest przekonanie szerokich kręgów społeczeństwa, a to nie działa pod presją - przekonuje.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni













