To już tradycja: kiedy Radosław Sikorski staje na podium Rady Bezpieczeństwa ONZ, delegacja z Moskwy bierze głęboki oddech i szykuje się na najgorsze. Szef naszej dyplomacji znów bezwzględnie zmiażdżył kłamstwa Siergieja Ławrowa, zaproponował wspólne wybory w Rosji i Ukrainie, a na koniec wysłał bezpośrednią wiadomość do Władimira Putina.