Sikorski z niezapowiedzianą wizytą w Kijowie. Ogłoszono alarm

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Sikorski z niezapowiedzianą wizytą w Kijowie. Ogłoszono alarm


Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przyjechał w piątek 11 września z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa. Podczas jego pobytu w ukraińskiej stolicy ogłoszono czerwony alarm przeciwlotniczy. Cel rozmów nie został dotąd ujawniony. Wizyta pokazuje, iż bezpieczeństwo Polski coraz mocniej zależy od przebiegu wojny za naszą wschodnią granicą.

Polski minister w stolicy objętej alarmem

Radosław Sikorski rozpoczął piątkową wizytę od krótkiego komunikatu: „Dzień dobry z Kijowa”. Wyjazdu nie zapowiadano wcześniej. W trakcie pobytu szefa polskiej dyplomacji w mieście ogłoszono czerwony alarm przeciwlotniczy.

Jak podały WP Wiadomości, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Wroński oświadczył, iż nasilanie rosyjskich ataków powinno prowadzić do zwiększenia pomocy dla Ukrainy. Sam fakt, iż polski minister prowadzi działania dyplomatyczne w takich warunkach, przypomina, iż rosyjska agresja nie jest odległym konfliktem bez znaczenia dla naszego kraju.

Stanowisko resortu jest spójne z wypowiedzią ministra z początku września. Podczas spotkania szefów dyplomacji państw Unii Europejskiej w Irlandii Sikorski potępił rosyjskie uderzenia w ukraińskie miasta i infrastrukturę cywilną oraz zadeklarował solidarność z zaatakowanym państwem.

Pomoc dla Ukrainy i rachunek polskiego interesu

Polska ma żywotny interes w tym, by Rosja nie przesunęła swojej strefy przemocy i politycznego nacisku bliżej naszych granic. Wsparcie dla Ukrainy pozostaje więc elementem obrony polskiego bezpieczeństwa. Rosyjska strategia zastraszania dotyczy również Polski, a lekceważenie tego faktu byłoby strategiczną ślepotą.

Nie oznacza to jednak zgody na politykę bezwarunkowych gestów. Każda wizyta polskiego ministra w Kijowie powinna służyć jasno zdefiniowanym interesom Rzeczypospolitej. Warszawa ma prawo oczekiwać od władz Ukrainy wzajemności w sprawach bezpieczeństwa, gospodarki i pamięci historycznej. Pomoc nie zwalnia polskiego rządu z obowiązku rozliczania jej celu, kosztu oraz korzyści dla obywateli.

Alarm pokazuje realia wojny

Czerwony alarm ogłoszony podczas pobytu Sikorskiego nie jest dekoracją politycznej wizyty. To procedura związana z rzeczywistym zagrożeniem rosyjskim uderzeniem. Kijów pozostaje celem ataków rakietowych i dronowych, których konsekwencje mogą uruchamiać działania obronne także po polskiej stronie granicy.

Dlatego polska polityka wschodnia potrzebuje dwóch cech jednocześnie: twardości wobec Kremla oraz samodzielności wobec Kijowa i zachodnich stolic. Nie wolno wybierać między bezpieczeństwem a suwerennością, bo zadaniem dyplomacji jest chronić oba dobra.

Kijów powinien usłyszeć polskie oczekiwania

Do chwili publikacji nie podano programu wizyty ani listy rozmówców ministra. Ten brak informacji nakazuje powściągliwość w ocenianiu rezultatów wyjazdu. Po jego zakończeniu MSZ powinno jednak jasno powiedzieć Polakom, jakie sprawy podniesiono i jakie ustalenia osiągnięto.

Obecność Sikorskiego w Kijowie jest czytelnym sygnałem wobec Moskwy: Polska nie daje się wypchnąć z regionu strachem. Równie istotny sygnał musi popłynąć do partnerów. Polskie wsparcie ma swoją miarę, a jest nią bezpieczeństwo, suwerenność i interes obywateli Rzeczypospolitej.

Źródło: WP Wiadomości; Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью