Sikorski: Putin powtarza błąd III Rzeszy. Stawką jest bezpieczeństwo Polski

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Sikorski: Putin powtarza błąd III Rzeszy. Stawką jest bezpieczeństwo Polski


Radosław Sikorski 8 września poparł dalsze dostawy pocisków Patriot dla Ukrainy i ocenił, iż Władimir Putin, bombardując cywilów, powtarza błąd III Rzeszy atakującej Londyn. Dla Polski wniosek jest prosty: skuteczna obrona Ukrainy odsuwa rosyjskie zagrożenie od naszej granicy, ale pomoc musi uwzględniać także własne zapasy.

Rosyjski terror nie zastąpi zwycięstwa na froncie

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski mówił we wtorkowym programie „Gość Wydarzeń” w Polsat News o rosyjskich atakach na ludność cywilną i dalszym wsparciu obrony przeciwlotniczej Ukrainy. Jego porównanie było mocne: Władimir Putin popełnia błąd podobny do błędu III Rzeszy, która bombardowała Londyn, ale nie zdołała w ten sposób złamać Brytyjczyków.

To trafna diagnoza mechanizmu terroru. Rakiety spadające na miasta mają zastraszyć społeczeństwo i wymusić polityczne ustępstwa, skoro Rosja nie osiąga wszystkich celów militarnych. Cywile płacą za tę strategię życiem i utratą domów. Kreml liczy zarazem, iż europejskie społeczeństwa zmęczą się kosztami wojny szybciej niż Ukraina rosyjską presją.

Sikorski już wcześniej wskazywał, iż rozmowy z Rosją mają sens dopiero wtedy, gdy Putin będzie gotów na pokój. Nie wolno mylić realizmu z kapitulacją. Realizm wymaga rozpoznania przeciwnika, jego celów i ceny, jaką Polska zapłaciłaby za rosyjski sukces na Wschodzie.

Patrioty są potrzebne na Ukrainie i w Polsce

Szef MSZ opowiedział się za dalszym zaopatrywaniem Ukrainy w deficytowe pociski do systemów Patriot. Przywołał prosty obraz: kiedy płonie dom sąsiada, warto użyć posiadanego wiadra z wodą. Wsparcie obrony Kijowa ma także bezpośredni wymiar dla Polski, bo rosyjskie rakiety, drony i wojska pozostają dalej od naszego terytorium.

Ta argumentacja nie zwalnia jednak rządu z rachunku własnego bezpieczeństwa. Polska musi znać minimalny poziom zapasów potrzebny do obrony swoich miast, lotnisk, elektrowni i węzłów logistycznych. Każda decyzja o przekazaniu uzbrojenia powinna być połączona z zamówieniem uzupełnień, określeniem terminu dostaw oraz jasnym podziałem kosztów między sojuszników. Solidarność bez zdolności obronnej byłaby gestem, nie strategią.

Unia zgodziła się niedawno na zakup części do Patriotów spoza Europy za 3,2 mld euro. Pokazuje to skalę zależności europejskiej obrony od zewnętrznych dostawców. Polska powinna wykorzystać obecne zamówienia do wzmacniania własnego przemysłu zbrojeniowego, serwisu i produkcji amunicji, zamiast godzić się na rolę płatnika oraz odbiorcy gotowych rozwiązań.

Pomoc ma służyć polskiemu interesowi

Poparcie dla walczącej Ukrainy nie wymaga przyjmowania każdego postulatu Kijowa bez negocjacji. Państwo polskie ma obowiązek rozliczać koszty, pilnować zdolności własnych sił zbrojnych i twardo stawiać sprawy historyczne oraz gospodarcze. Te porządki się nie wykluczają. Dojrzała polityka potrafi jednocześnie wspierać ofiarę rosyjskiej agresji i bronić polskich interesów.

W tej sprawie stawką nie jest medialny spór o jedną wypowiedź ministra. Chodzi o to, czy Rosja uzna agresję i terror za narzędzia skuteczne, a Europa za obszar bezbronny i podatny na szantaż. Polska nie może dopuścić, by Kreml wygrał na Ukrainie, ale równie stanowczo musi budować własną tarczę. Bezpieczeństwa narodowego nie wolno opierać ani na rosyjskich obietnicach, ani na przekonaniu, iż inni zawsze zdążą nam pomóc.

Źródła: WP Wiadomości, Radio ZET

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью