Sejm wybrał Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Przewaga siedmiu głosów

dzienniknarodowy.pl 2 дни назад
Zdjęcie: Sejm wybrał Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Przewaga siedmiu głosów


Sejm wybrał 4 września Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kandydat KO otrzymał 226 głosów przy wymaganych 219, a Artur Kotowski zgłoszony przez PiS zdobył 184. Berek przekroczył próg zaledwie o siedem głosów. Teraz znaczenie ma ślubowanie przed prezydentem Karolem Nawrockim.

Maciej Berek wybrany przez Sejm

Głosowanie odbyło się w piątek 4 września podczas 64. posiedzenia Sejmu. Posłowie wybierali między Maciejem Berkiem, zgłoszonym przez Koalicję Obywatelską, a Arturem Kotowskim, kandydatem Prawa i Sprawiedliwości. Oficjalny zapis głosowania nr 14 wskazuje, iż uczestniczyło w nim 437 posłów. Bezwzględna większość wynosiła 219 głosów.

Berek uzyskał 226 głosów, Kotowski 184, a 27 posłów zagłosowało przeciw wszystkim kandydatom. O wyniku przesądziło więc siedem głosów ponad wymagany próg. To liczba, która pokazuje kruchość sejmowej większości w sprawie instytucji mającej stać na straży konstytucji. Pierwsze informacje o kandydaturze Berka od początku wskazywały na jego bliską współpracę z obozem Donalda Tuska.

Spór o kwalifikacje i polityczną niezależność

Przed głosowaniem Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała Berka, a negatywnie Kotowskiego. Opozycja kwestionowała spełnienie przez kandydata KO wymogu odpowiednio długiej praktyki prawniczej. Berek odpowiedział, publikując zaświadczenie dziekana adekwatnej rady okręgowej izby radców prawnych, które według niego potwierdza wykonywanie zawodu i spełnienie warunków ustawowych. Zarzuty dotyczące jego kwalifikacji były wcześniej publicznie formułowane przez Michała Wosia.

Drugi spór dotyczy niezależności. Berek był ważnym uczestnikiem rządowego procesu legislacyjnego i współpracownikiem Donalda Tuska. Z punktu widzenia rządzących ma to dowodzić doświadczenia państwowego. Z punktu widzenia opozycji rodzi pytanie, jak przyszły sędzia będzie oceniał ustawy powstające z jego udziałem. Takiego pytania nie wolno zbywać. Trybunał ma kontrolować władzę, a nie dawać jej kolejne bezpieczne stanowisko.

Bez ślubowania procedura nie jest zamknięta

Wybór przez Sejm nie kończy całej drogi. Osoba wybrana na sędziego TK składa ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej. Karol Nawrocki stanie przed decyzją obciążoną trwającym od lat sporem o skład, legalność działania i polityczne podporządkowanie Trybunału. Rząd będzie naciskał na szybkie przyjęcie ślubowania. Pałac Prezydencki musi oprzeć decyzję na konstytucji i pełnej ocenie procedury.

Każdy kolejny krok będzie obserwowany jako próba sił między większością sejmową a głową państwa. Taki konflikt łatwo zamienić w partyjny spektakl, ale jego skutki są ustrojowe. Dopóki trwa spór o sposób obsadzania Trybunału, dopóty każde rozstrzygnięcie ważnej sprawy będzie podważane przez jedną ze stron.

Polacy potrzebują Trybunału zdolnego powstrzymać każdą większość, również tę, która akurat rządzi. Sam wynik siedmiu głosów pokazuje skalę politycznego napięcia. Odbudowa powagi TK nie dokona się przez zmianę partyjnych nominatów ani przez kolejne zaklęcia o praworządności. Wymaga jawnej procedury, bezspornych kwalifikacji i sędziego gotowego orzekać wbrew interesowi swoich politycznych patronów.

Stawka dotyczy wolności każdego Polaka. To Trybunał ma oceniać ustawy sięgające do naszych podatków, własności i praw obywatelskich. o ile stanie się przedłużeniem rządu, obywatel traci jedną z ostatnich instytucjonalnych barier przed samowolą większości. Dlatego siedmiu głosów przewagi nie wolno mylić z siedmioma powodami do zaufania. Zaufanie trzeba dopiero zbudować orzeczeniami.

Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, API Sejmu, głosowanie nr 14

Читать всю статью