Sejm X kadencji uchwalił 549 ustaw podczas 63 posiedzeń i 192 dni obrad, a posłowie uczestniczyli w ponad 4,5 tys. głosowań. Bilans pokazuje dużą skalę aktywności, ale sama liczba przyjętych przepisów nie przesądza o ich jakości. Dla Polaków liczą się koszty ustaw, stabilność prawa i poszanowanie wolności.
Setki ustaw i tysiące decyzji
Podsumowanie pracy Sejmu X kadencji obejmuje 549 uchwalonych ustaw, 63 posiedzenia i 192 dni obrad. Do izby wpłynęły 924 projekty ustaw. Posłowie zabierali głos dziesiątki tysięcy razy, a elektroniczny system głosowań zarejestrował ponad 4,5 tys. rozstrzygnięć. To obraz parlamentu pracującego intensywnie. Nie jest to jednak jeszcze ocena skuteczności.
Każda ustawa może zmienić podatki, obowiązki przedsiębiorców, prawa rodzin albo zakres działania urzędów. Dlatego obywatel nie powinien mierzyć Sejmu liczbą wydrukowanych stron. Powinien pytać, czy prawo jest zrozumiałe, potrzebne i możliwe do wykonania. Przykład ustawy o kryptoaktywach, która upadła po prezydenckim wecie, pokazuje, iż spór o jedną regulację może mieć większe znaczenie niż dziesiątki technicznych nowelizacji.
Państwo nie może zasypywać obywatela przepisami
Duża aktywność ustawodawcza ma dwie strony. Parlament musi odpowiadać na realne problemy państwa, ale nadprodukcja przepisów uderza w pewność prawa. Najmocniej odczuwają ją mali przedsiębiorcy i rodziny, które nie mają sztabu prawników do śledzenia każdej zmiany. Wolność gospodarcza wymaga reguł prostych i trwałych.
Odpowiedzialny Sejm powinien także pilnować jakości procesu: czasu w konsultacje, rzetelnej pracy komisji i oceny skutków finansowych. Gdy większość traktuje parlament jak maszynę do szybkiego zatwierdzania projektów rządu, słabnie kontrolna rola posłów. Gdy opozycja sprowadza debatę do widowiska, także nie służy państwu. Polska potrzebuje ustawodawstwa podporządkowanego interesowi narodowemu, a nie partyjnemu kalendarzowi.
Liczy się skutek dla Polaków
Bilans 549 ustaw powinien być początkiem oceny, a nie jej końcem. Trzeba sprawdzić, które regulacje poprawiły bezpieczeństwo, ułatwiły prowadzenie firmy i wzmocniły rodzinę, a które dołożyły kosztów lub kompetencji administracji. Spór o odpowiedzialność producentów za odpady dobrze pokazuje, iż opóźnienie albo źle przygotowany przepis prędko trafia do portfeli obywateli.
Sejm jest miejscem stanowienia prawa Rzeczypospolitej, nie fabryką statystyk. Polacy mają prawo wymagać od swoich przedstawicieli czegoś więcej niż wysokiej frekwencji przy przycisku. Miarą kadencji pozostanie to, czy państwo działa sprawniej, prawo jest stabilniejsze, a obywatel zachował więcej wolności i pieniędzy.
Źródło: podsumowanie pracy Sejmu X kadencji.










