Segregacja wraca do Niemiec. Basen tylko dla czarnych

magnapolonia.org 4 часы назад

W Berlinie wybuchła afera wokół tymczasowego, bezpłatnego basenu „Volksbad”, uruchomionego 7 sierpnia przed Volksbühne przy Rosa-Luxemburg-Platz. Na dzisiaj (14 sierpnia) zaplanowano tam sześciogodzinne wydarzenie organizowane wspólnie z organizacją Each One Teach One (EOTO), podczas którego basen miał być dostępny wyłącznie dla społeczności murzyńskiej. Wydarzenie ostatecznie odwołano z powodu gróźb i obaw o bezpieczeństwo uczestników.

Segregacja rasowa wraca do Niemiec. Mimo odwołania wydarzenia, sprawa niczym w soczewce pokazuje, jak w dzisiejszych Niemczech coraz częściej uzasadnia się różnicowanie ludzi ze względu na kolor skóry. Co więcej, odbywa się to w atmosferze rzekomego dbania o tolerancję i równość.

„Volksbad” miało być miejscem dostępnym dla wszystkich. Tymczasem na 14 sierpnia zaplanowano czas, w którym do basenu miały mieć dostęp wyłącznie osoby należące do murzyńskich imigrantów. Początkowo berlińska Volksbühne informowała wprost, iż w godzinach 12–18 obiekt będzie „wyłącznie dla czarnych społeczności”. Po wybuchu krytyki zapis zmieniono na informację, iż basen jest w tym czasie zarezerwowany dla EOTO. I właśnie ten fakt powinien budzić sprzeciw.

WEdług lewicy należy argumentować, iż nie jest to dyskryminacja, ale „bezpieczna przestrzeń” dla grupy „doświadczającej rasizmu”. Takiego stanowiska bronił dyrektor Volksbühne Matthias Lilienthal, twierdząc, iż udostępnianie basenu określonym grupom jest elementem działań antydyskryminacyjnych. Wskazywał również na berlińskie przepisy antydyskryminacyjne. Problem polega na tym, iż niezależnie od użytej terminologii kryterium pozostaje to samo: kolor skóry.

Jeżeli ktoś może wejść do publicznego obiektu tylko dlatego, iż jest czarnoskóry, a ktoś inny nie może wejść tylko dlatego, iż jest biały, mamy do czynienia z różnicowaniem ludzi według rasy. Można próbować nadać temu pseudo pozytywne określenia – „inkluzywność”, „bezpieczna przestrzeń” czy „działanie wyrównawcze” – ale nie zmienia to podstawowego faktu. Co więcej, tego typu działania nie osłabiają rasizmu, a wręcz przeciwnie.

Jest w tym pewien historyczny paradoks. Europa przez dziesięciolecia potępiała segregację rasową i przekonywała, iż kolor skóry nie może być podstawą praw i przywilejów. Powszechnie krytykowano RPA, gdzie istniał system apartheidu. Tymczasem dziś w centrum Europy pojawiają się inicjatywy, w których podobne kryterium jest usprawiedliwiane tym, iż ma służyć walce z rasizmem (sic!).

Nie sposób jednak nie zauważyć, iż pojawia się tutaj niebezpieczny sposób myślenia: przekonanie, iż różnicowanie ludzi według koloru skóry może być dopuszczalne, jeżeli służy odpowiednio zdefiniowanemu celowi politycznemu. Co więcej, Volksbühne samo przedstawiało „Volksbad” jako przestrzeń dla wszystkich. Właśnie dlatego krytycy wskazują na sprzeczność między pierwotną ideą projektu a późniejszym wprowadzeniem rasowego kryterium dostępu.

Ostatecznie wydarzenie zostało odwołane. EOTO poinformowało o groźbach przemocy, rasistowskich wiadomościach i komentarzach w mediach społecznościowych. Organizatorzy uznali, iż nie są w stanie zagwarantować uczestnikom bezpieczeństwa, choćby przy obecności ochrony i policji. W ten sposób organizatorzy osiągnęli skutek odwrotny do zamierzonego – wzrost rasizmu.

Berliński „Volksbad” powinien być traktowany jako poważny sygnał ostrzegawczy. jeżeli idea dzielenia ludzi według koloru skóry ponownie pojawia się w niemieckiej przestrzeni publicznej i bywa przedstawiana jako narzędzie walki z rasizmem, wiedzmy, iż za naszą zachodnią granicą dzieje się naprawdę źle. Zwalczające się skrajności (lewactwo kontra AfD) w pewnym momencie mogą doprowadzić do takiej radykalizacji, iż dojdzie do niepokojów ulicznych podobnych do tych z lat 20. XX wieku w Republice Weimarskiej. Zwycięzca wprowadzi własną formę ustrojową i nie będzie to nic miłego dla jego przeciwników.

To też już się w Niemczech wydarzyło, ze stratą dla całego kontynentu.

Polecamy również: O katolickich zasadach tolerancji religijnej według kard. Ottavianiego

Читать всю статью