Po publikacji „Gazety Wyborczej” wymierzonej w naszą Konferencję Żydoznawczą pojawiają się kolejne głosy, które zamiast rzetelnej dyskusji proponują publiczne oskarżenia i próbę zdyskredytowania samego wydarzenia.
Szczególne oburzenie budzi wpis, który popełnił sędzia Piotr Borowiecki, który atakuje konferencję jako rzekome wydarzenie stanowiące podstawę podejrzenia popełnienia przestępstwa. Jeszcze się nie odbyła, a już określił ją mianem „bezczelnego przykładu jawnego i wyjątkowo ohydnego propagowania antysemickich treści”.
Tak daleko idące oceny, formułowane jeszcze przed przeprowadzeniem jakiegokolwiek postępowania wyjaśniającego, ba – choćby przed odbyciem się samej konferencji – rodzą poważne pytania o granice politycznego zaangażowania sędziego. Czy rolą sędziego jest sugerowanie z góry, jaki charakter prawny może mieć wydarzenie, którego przebieg nie został jeszcze zweryfikowany?
|
24 PAŹDZIERNIKA 2026 · WARSZAWA
II Powojenna Konferencja Żydoznawcza
9 wystąpień · całodniowe wydarzenie naukowe
|
PROGRAM I WSPARCIE → |
Nie chodzi o to, by ktokolwiek był zwolniony z odpowiedzialności za ewentualne naruszenia. Chodzi o fundamentalną zasadę: o winie nie rozstrzyga medialna burza, polityczne deklaracje ani emocjonalne komentarze szabesgojów, ale postępowanie i dowody. Dość przypomnieć, iż pierwsza odsłona naszej konferencji również była w ten sposób atakowana, zgłaszano ją do prokuratury i nic z tego nie wyszło.
Tym bardziej niepokojące jest, gdy tak stanowcze oceny o rzekomym łamaniu prawa formułuje osoba sprawująca urząd sędziego. Wymiar sprawiedliwości powinien budzić zaufanie wszystkich obywateli, a nie sprawiać wrażenie uczestnika politycznego sporu i zdeklarowanego obrońcy jedynie słusznej sprawy żydowskiej.

Wątpliwości dotyczące publicznej aktywności Piotra Borowieckiego pojawiały się już wcześniej. Portal Niezalezna.pl opisywał jego aktywność w mediach społecznościowych, krytyczne wypowiedzi o politykach prawicy oraz słowa wsparcia skierowane do Katarzyny Augustynek, znanej jako „Babcia Kasia”. Sędzia napisał jej, iż jest „sponiewierana przez system” za dopominanie się o poszanowanie prawa.
Zestawienie publicznego zaangażowania politycznego z kategorycznymi ocenami dotyczącymi naszej konferencji uzasadnia pytanie, czy aktywni sędziowie powinni zachowywać większy dystans w sprawach wywołujących ostre spory ideologiczne.
Niepokój budzi również sytuacja, w której środowiska lewicowych aktywistów mogą liczyć na publiczne wsparcie osób związanych z wymiarem sprawiedliwości, podczas gdy wydarzenie organizowane przez środowisko o odmiennych poglądach zostaje z góry obciążone najcięższymi oskarżeniami.
Standardy bezstronności powinny obowiązywać wszystkich, niezależnie od tego, czy chodzi o aktywistów lewicowych, organizacje konserwatywne czy środowiska podejmujące tematykę żydowską. Niestety, żyjemy w takich czasach, iż często wydaje się, iż najwyraźniej o kwestii relacji polsko-żydowskich wolno mówić tylko Żydom, względnie gojom posiadającym specjalne rekomendacje.
Nie akceptujemy sytuacji, w której etykieta „antysemityzmu” staje się narzędziem zamykania dyskusji akademickiej, zanim ktokolwiek rzetelnie zbada fakty.
Jeżeli organizatorom zarzuca się naruszenie prawa, należy wskazać konkretne wypowiedzi, dowody i przepisy, a następnie pozostawić sprawę adekwatnym organom. Sam temat konferencji ani nie przesądza o przestępstwie, ani nie zwalnia krytyków z obowiązku rzeczowego uzasadnienia swoich zarzutów.
Dlatego oczekujemy od przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości odpowiedzialności za słowo i respektowania zasady domniemania niewinności. Sędzia nie powinien sprawiać wrażenia, iż na samą wieść o podjęciu przez niezależne środowisko tematu żydowskiego wpada w szał i ogłasza wyrok, zanim ktokolwiek przeprowadzi postępowanie. To kwestia elementarnej wiedzy i kultury prawnej.

Nasze oburzenie jest tym większe, iż zamiast merytorycznej rozmowy o granicach wolności słowa obserwujemy kolejną próbę napiętnowania naszej konferencji jeszcze przed jej odbyciem. Nie żądamy przywilejów ani bezkarności. Żądamy równego traktowania, uczciwej oceny faktów i przestrzegania zasad, które powinny chronić każdego obywatela przed przedwczesnym osądem.
No chyba, iż jesteśmy obywatelami drugiej kategorii w teoretycznie własnym kraju. jeżeli te środowiska właśnie tak nas widzą, niech wreszcie zrzucą maski i to otwarcie przyznają. Wszystkim będzie dzięki temu łatwiej.
WESPRZYJ KONFERENCJĘ →
Atak na II Powojenną Konferencję Żydoznawczą. „Chcą, byśmy gnieździli się w zatęchłych piwnicach” →











