Sahel w ogniu dżihadu

gazetafenestra.pl 5 часы назад

Zabytkowe meczety z suszonej cegły, malijski symbol narodowy, stały się niemymi świadkami cierpienia rozdartego wojną kraju. / Źródło: fot. Dr. Ondřej Havelka (CC BY-SA 4.0)

Zamordowany minister obrony. Rosyjscy najemnicy porzucający w popłochu całe połacie kraju. Stolica odcięta od dostaw żywności i paliwa. Zapomniana przez świat wojna w Mali zbiera krwawe żniwo. Jest to jeden z wielu frontów walki między dżihadyzmem a wojskowym despotyzmem w regionie. Wielkie potęgi walczą o wpływy i dostęp do surowców. Postkolonialne państwa chwieją się w posadach. Czy Sahel zostanie pochłonięty przez płomień religijnej rewolucji? Jak chaos w sercu Afryki może wpłynąć na świat?

Mali jest rozdarte wojną domową już od 2012 roku. Południe państwa, ze stołecznym Bamako na czele, ma kilka wspólnego z saharyjską północą. Liczne grupy etniczne walczą o wpływy od czasu otrzymania przez Mali niepodległości w 1960 roku. Mimo silnych wpływów Francji w regionie lokalna junta wojskowa zwróciła się w 2021 roku w stronę Rosji i Grupy Wagnera (dziś Africa Corps). Junta regularnie oskarża Zachód o wspieranie rebeliantów. Jednocześnie dżihadyści zyskują na sile. 25 kwietnia ofiarą narastającego terroru stał się członek samej junty, minister obrony Mali Sadio Camara. Skuteczny atak terrorystów na ministra był jedynie pierwszą salwą ofensywy, która zachwiała pozycją rządu w Bamako. Prezydent i wódz dyktatury, Assimi Goïta, zapowiedział zemstę, przejmując jednocześnie obowiązki poległego ministra. Rosyjscy najemnicy uciekli z północy Mali pod naporem separatystów. Samo Bamako zostało objęte blokadą przez Dżama’at Nasr al-Islam wa-al-Muslimin (JNIM), najpotężniejszą siatkę dżihadystyczną w regionie. Takie nagromadzenie chaosu w jednym punkcie świata może być zaskakujące dla postronnego widza. Jednak ma on swoje głębokie przyczyny, a także groźne konsekwencje dla globu.

Perła pustyni w uścisku

Historia regionu Sahelu, pasa ziemi oddzielającego piaski Sahary od tropikalnych regionów środkowej Afryki, jest niezwykle bogata. Kolejne imperia, muzułmańscy mistycy i plemiona pasterzy, krzewiący religię poprzez podbój, uczyniły z Sahelu jeden z ważniejszych punktów islamskiego świata. Timbuktu na północy Mali stało się regionalną ostoją nauki i transsaharyjskiego handlu. Cały ten obszar pozostawał przez wieki tajemniczy i relatywnie niedostępny z punktu widzenia Europejczyków. Przedkolonialna epoka Sahelu przeminęła wraz z nadejściem Francuzów w 2. połowie XIX wieku.

Współczesne Mali, będące za kolonialnych rządów częścią Francuskiej Afryki Zachodniej, było traktowane przez metropolię jako zasób do wyeksploatowania. Pod francuską administracją wytworzyła się bardzo wąska grupa rdzennej inteligencji wykształconej na zachodnią modłę, co okazało się poważną przeszkodą dla rozwoju niepodległego państwa. Niepodległość kraju w 1960 roku oznaczała równocześnie początek ośmiu lat socjalistycznej, proradzieckiej dyktatury Modibo Keïty, pierwszego prezydenta Mali. Program pracy przymusowej na wsi, galopująca inflacja i trwające uzależnienie gospodarki kraju od zagranicznych rynków stały się podłożem dla zamachu stanu z 1968 roku. Nowy przywódca kraju, Moussa Traoré, zaprzestał wysiłków na rzecz wyrwania Mali z francuskiej strefy wpływów. Lata 70. i 80. upłynęły pod znakiem klęsk nieurodzaju, protestów i nieudanych przewrotów wymierzonych w rządzącą juntę.

Realną zmianę w Mali przyniosły dopiero masowe protesty w marcu 1991 roku. Wojsko odsunęło od władzy dotychczasowego dyktatora, a klimat „końca historii” w światowej polityce umożliwił ustanowienie w kraju wielopartyjnej demokracji. W latach 90. i 2000. Mali uchodziło za jeden z najbardziej stabilnych i demokratycznych państw kontynentu. Ten pozorny spokój przesłonił jednak strukturalne problemy kraju. Stanowiący większość na północy Tuaregowie dążyli do połączenia zamieszkiwanych przez siebie ziem Mali, Nigru, Algierii i Libii w niepodległe państwo – Azawad. Jednocześnie wojna domowa w sąsiedniej Algierii w latach 1992-2002 stworzyła podwaliny dla przyszłych struktur terrorystycznych na południe od Sahary. Istotnym problemem zarówno Mali, jak i Nigru, Burkiny Faso oraz Czadu pozostawało silne postkolonialne uzależnienie militarne i gospodarcze od potęgi Francji. Efektem była powszechna nieufność zwykłych ludzi wobec klasy politycznej oraz niekorzystne umowy gospodarcze, czyniące z Mali i innych państw regionu źródło tanich nieprzetworzonych surowców.

Płomień rebelii

Rok 2012 okazał się początkiem nieposkromionego chaosu. Rebelia Tuaregów na północy kraju w przeciągu tygodni wyparła z Azawadu armię i policję. Sojusz lokalnych separatystów z dżihadystycznymi bojówkami współpracującymi z Al-Ka’idą był realnym zagrożeniem dla Bamako. W stolicy doszło do pierwszego od lat 90. udanego przewrotu wojskowego. Do akcji musiała wkroczyć Francja. Trwająca w latach 2013-2014 Operacja Serwal, z dużym udziałem żołnierzy i lotnictwa dawnej metropolii Mali, zdołała rozbić sojusz Tuaregów i dżihadystów. Większość kraju wróciła pod kontrolę rządu w Bamako, gdzie prezydentem w wyniku wyborów prezydenckich został Ibrahim Boubacar Keïta, wspierany przez puczystów przedstawiciel establishmentu.

Kolejne lata nie przyniosły jednak stabilizacji. Niechęć społeczeństwa do Francji i narastające problemy gospodarcze stały się pożywką zarówno dla sojuszników Al-Ka’idy, zjednoczonych od 2017 roku w JNIM, jak i dla jeszcze bardziej bezwzględnych i radykalnych zwolenników ISSP (Islamic State – Sahel Province). Mali nie było odosobnione. Od Mali przez Burkinę Faso i Niger aż po Czad wiejskie obszary Sahelu zamieniły się w regularne pola bitew między siłami zbrojnymi państw regionu, rywalizującymi organizacjami terrorystycznymi i zwykłymi przestępcami. Od 2020 roku miejsce Francji w regionie sukcesywnie przejmowała Rosja, oferująca zarówno konkretne usługi najemnicze bez zważania na kwestie praw człowieka, jak i wspólny etos sprzeciwu wobec zachodniej dominacji. Jednak sytuacja – zamiast się poprawić – uległa pogorszeniu.

Wewnętrzna opozycja i organizacje ochrony praw człowieka wysuwają wobec rosyjskich najemników i władz państw Sahelu oskarżenia o popełnianie zbrodni wojennych, w tym zbiorowe karanie całych wiosek. Mali jest przykładem na to, iż wewnętrzny konflikt o podłożu gospodarczym i religijnym może stanowić dla wielu idealną okazję do wyrównania etnicznych porachunków. Dominująca w regionie dżihadystyczna JNIM zarządza znacznymi obszarami Mali i Burkiny Faso jako państwem w państwie, częstokroć stawiając się w pozycji obrońcy praw Fulan. Są oni jedną z największych grup etnicznych Sahelu, a ich materialna egzystencja od wieków opiera się na pasterstwie. Stanowi to źródło nieustannych waśni z rolniczymi grupami etnicznymi, takimi jak Bambara i Dogonowie. Podczas gdy JNIM z łatwością rekrutuje rozczarowanych władzą bądź zubożałych pasterzy, rząd dozbraja lokalne bojówki rolników, dla których często terrorystą jest każdy Fulanin.

Bez światła w tunelu

Narastający kryzys bezpieczeństwa w Sahelu najprawdopodobniej nie znajdzie szybkiego rozwiązania. Jak dotąd terrorystyczne bojówki nie są w stanie zająć szturmem Bamako i innych stolic regionu. Jednocześnie poparcie społeczeństw dla junt wojskowych chwieje się w posadach. Sytuacji nie poprawia fakt, iż sama przyroda zdaje się sprzyjać siłom chaosu. Postępująca zmiana klimatu powoduje susze i pustynnienie, co jedynie napędza terrorystom zdesperowanych rekrutów.

Sytuacja Sahelu z perspektywy Polski może się wydawać odległa i mało znacząca. Jednak trwająca tam walka o wpływy między mocarstwami może wpłynąć na nasze bezpieczeństwo. Europejskie plany połączenia nigeryjskich złóż gazu z krajami Unii poprzez gazociąg są praktycznie niemożliwe do zrealizowania w obliczu chaosu w Mali i sąsiednich krajach. Innym zagrożeniem jest presja migracyjna. Setki tysięcy ludzi pozbawionych perspektyw może szukać lepszego miejsca do życia. jeżeli JNIM bądź lokalne struktury ISIS przejmą kontrolę nad którąś ze stolic regionu, Europie może zagrażać nowa baza światowego terroryzmu. Jedynie czas pokaże, czy w państwach Sahelu nastanie pokój. w tej chwili pewne są dwie rzeczy: wojna i chaos.

Oskar KMAK

Читать всю статью