Rząd powtarza ustawę podatkową. CIT 22 proc. ma przejść w kilka dni

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Rząd powtarza ustawę podatkową. CIT 22 proc. ma przejść w kilka dni


Rząd chce w kilka dni ponownie przeprowadzić przez Sejm i Senat pakiet podatkowy, który podnosi CIT z 19 do 22 proc. dla największych firm i zmienia skalę PIT od 2027 roku. Projekt ma trafić do Kancelarii Prezydenta najpóźniej 9 listopada. Dla przedsiębiorców oznacza to droższy i mniej przewidywalny system.

Rząd wraca z tym samym pakietem

Gabinet Donalda Tuska zdecydował się ponownie wnieść pakiet zmian w PIT i CIT, choć wcześniejsza ustawa przez cały czas pozostaje na ścieżce legislacyjnej. Powodem są wątpliwości dotyczące poprawek przyjętych przez Senat oraz obawa, iż prezydent Karol Nawrocki mógłby zakwestionować sposób procedowania. Rząd wybrał więc powtórkę i tempo, które bardziej przypomina gaszenie politycznego pożaru niż spokojne stanowienie prawa.

Pierwotny projekt przewidywał podniesienie pierwszego progu PIT ze 120 tys. do 130 tys. zł oraz wprowadzenie stawki 24 proc. dla dochodów od 130 tys. do 150 tys. zł. Dochody powyżej 150 tys. zł miały pozostać objęte stawką 32 proc. Pakiet obejmował też wzrost daniny solidarnościowej z 4 do 5 proc. od dochodu przekraczającego 1 mln zł oraz ograniczenia w ryczałcie. Senat opisuje te rozwiązania i przebieg prac nad ustawą, którą Sejm uchwalił 22 października 2026 roku.

CIT 22 proc. dla największych firm

Największy spór dotyczy CIT. Rząd chce podnieść stawkę z 19 do 22 proc. dla podatników osiągających przychody powyżej równowartości 50 mln euro oraz dla podatkowych grup kapitałowych. Resort finansów traktuje tę podwyżkę jako sposób na pokrycie kosztów zmian w PIT. Z perspektywy przedsiębiorców jest to jednak zwyczajna podwyżka obciążenia, która uderza w duże podmioty inwestujące i zatrudniające w Polsce.

Próg przychodowy nie rozróżnia firm według pochodzenia kapitału. Obejmie również polskie przedsiębiorstwa, które osiągnęły skalę pozwalającą im konkurować z zagranicznymi koncernami. To ważne z punktu widzenia interesu narodowego. Państwo powinno premiować wzrost rodzimych firm, a nie karać je wyższą stawką w chwili, gdy przekroczą administracyjnie ustaloną granicę. Podatkowa przewidywalność jest częścią suwerenności gospodarczej.

W Sejmie przeszła poprawka Ryszarda Petru, poparta także przez część posłów PSL, która usuwała podwyżkę CIT. Druga poprawka wprowadzała od 2028 roku coroczną waloryzację parametrów skali PIT. Senat próbował przywrócić wersję rządową, ale pojawił się spór, czy izba wyższa nie wyszła poza zakres ustawy uchwalonej przez Sejm. Wcześniejsze założenia podwyżki CIT i jej skutki dla biznesu już wtedy pokazywały zasadniczy problem: państwo szuka pieniędzy przede wszystkim w kieszeniach podatników, zamiast ograniczać własne wydatki.

Ministerstwo Finansów szacowało, iż usunięcie podwyżki CIT zmniejszy dochody budżetu w 2027 roku o 6,2 mld zł. Automatyczna waloryzacja progów PIT miałaby według resortu kosztować finanse publiczne 4,1 mld zł w 2028 roku, 8,9 mld zł w 2029 roku i 13,8 mld zł w 2030 roku. Te liczby pokazują skalę fiskalnej konstrukcji. Ulga dla części podatników została spięta z wyższymi daninami dla innych, zamiast z oszczędnościami po stronie administracji.

Parlament pod presją terminu

Rząd chce przeprowadzić nowy projekt bez poprawek. Janusz Cichoń, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, wskazał, iż ustawa powinna trafić do Kancelarii Prezydenta najpóźniej 9 listopada, ponieważ głowa państwa ma 21 dni na decyzję. Przepisy podatkowe planowane od początku 2027 roku powinny zostać ogłoszone do końca listopada, aby zachować miesięczne vacatio legis.

To oznacza pracę Sejmu i Senatu w ekspresowym rytmie. Formalnie ponowne procedowanie podobnego projektu nie jest zakazane, ale świadczy o chaosie w koalicji. Najpierw rząd nie dopilnował własnej większości, potem Senat próbował odwrócić wynik głosowania, a teraz cały pakiet ma przejść od początku. Koszt tej politycznej improwizacji ponoszą firmy, księgowi i obywatele, którzy muszą przygotować się do nowych zasad.

Stawką jest pewność prawa

Polska potrzebuje prostych i stabilnych podatków. Przedsiębiorca podejmuje decyzje inwestycyjne na lata, a nie od jednego posiedzenia parlamentu do następnego. Pakiet PIT 24 proc. i wyższy CIT komplikuje system, dzieli podatników na grupy finansujące wzajemnie swoje ulgi i zwiększa ryzyko przerzucenia kosztów na ceny, inwestycje lub wynagrodzenia.

Rząd przedstawia projekt jako finansowo zbilansowany. Dla polskiej gospodarki ważniejsze jest jednak to, czy państwo tworzy warunki do wzrostu krajowego kapitału. Podnoszenie CIT w pośpiechu i naprawianie własnych błędów kolejną ustawą działa w przeciwnym kierunku. Stawką dla Polaków jest przewidywalność prawa, miejsca pracy i ceny dóbr oraz usług. Tego nie wolno podporządkowywać doraźnej arytmetyce koalicyjnej.

Źródło: Money.pl

Źródło: Money.pl

Читать всю статью