Rurociąg "Przyjaźń" naprawiony przez Ukrainę. Porażka Orbána ma pierwszy skutek

natemat.pl 6 часы назад
Péter Magyar złagodził dotychczasową antyukraińską politykę Budapesztu. Efekty już widać – Kijów wycofał się z blokowania rurociągu "Przyjaźń". W tle chodzi także o gigantyczną pożyczkę na rzecz naszych wschodnich sąsiadów i wznowienia negocjacji w sprawie 20. pakietu sankcji na Rosję.


Spektakularna porażka Viktora Orbána ma już pierwsze znaczące geopolityczne konsekwencje. Wraz ze zmianą rządu zmieniło się podejście Węgier do kwestii pożyczki, jakiej udzielić Ukrainie ma Rada Europejska. Péter Magyar realizuje zapowiadaną w kampanii wyborczej politykę prounijną. W porozumieniu z Budapesztem Ukraina zdecydowała się otworzyć rurociąg "Przyjaźń".

Wołodymyr Zełenski poinformował o naprawieniu rurociągu na swoim profilu na Telegramie. Zapowiedział on gotowość do wznowienia transportu surowca. Jednocześnie zwrócił uwagę, iż Rosja może ponownie go zaatakować.

Rurociąg "Przyjaźń" był wyłączony z działania z powodu rosyjskiego ataku, który nastąpił na początku roku. Transportowana jest nim ropa naftowa, która podlega zwolnieniu z sankcji. Rurociąg "Przyjaźń" odgrywa kluczową rolę w energetyce Węgier, Słowacji i Czech.

Węgry wesprą politykę unijną w kwestii Ukrainy


"Oczekujemy jutro kilku pozytywnych decyzji w sprawie pożyczki w wysokości 90 miliardów euro dla Ukrainy" – napisała na X Kaja Kallas, wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. Polityczka zapowiada zacieśnienie współpracy w ramach ograniczania potencjału Moskwy. "To pokazałoby, iż nasze wsparcie dla Ukrainy pozostaje silne i iż Rosja nie może wytrzymać dłużej niż Ukraina" – dodała.



Sytuacja rzutuje również na potencjalne członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej. Kontekst pożyczki skomentował Wołodymyr Zełenski. "Absolutnie słuszne jest otwarcie negocjacyjnych klastrów dotyczących naszego członkostwa w Unii Europejskiej – technicznie Ukraina jest już w pełni gotowa. I równie słuszne jest kontynuowanie sankcyjnego nacisku na Rosję" – napisał prezydent Ukrainy na X.



Polityk poruszył w swoim wpisie także kontekst sankcji. To kolejny poważny punkt sporny pomiędzy Komisją Europejską a Viktorem Orbánem. Péter Magyar ma w ręku potężną kartę, która może zmienić losy wojny.

Rosja może wznowić przesył ropy, ale straci znacznie więcej


Wznowienie sprzedaży surowca za pośrednictwem rurociągu "Przyjaźń" niekoniecznie jest w interesie Kremla. Zwrot w węgierskiej polityce może oznaczać powrót do negocjowanego wcześniej dwudziestego pakietu sankcji. Komisja Europejska zaproponowała drakońskie obostrzenia dla rosyjskiego sektora finansowego, energetycznego i handlowego. To właśnie Węgry Orbána go odrzuciły.

Sankcje obejmowały m.in. wprowadzenie 43 kolejnych statków na listę tzw. floty cieni. Łącznie zakazem usług morskich objętych byłoby 640 statków, w tym tankowce i lodołamacze.

UE planowała również wprowadzenie nowych restrykcji dotyczących kryptowalut i rosyjskich banków regionalnych. Sankcjami objęty miał być sektor finansowy i IT. W planach Komisji Europejskiej było ograniczenie eksportu o wartości 360 milionów euro, który miał trafić do Federacji Rosyjskiej. By zachować odpowiedni bilans, ograniczony miałby zostać także import – 570 milionów euro w surowcach i produktach chemicznych nie trafiłoby na rynek UE.

Podobnie jak w przypadku negocjowanych 90 miliardów euro pożyczki dla Ukrainy, zmiana rządu w Budapeszcie daje realną szansę na powrót do rozmów w ramach pakietu.

Читать всю статью