W pierwszych tygodniach 2026 roku Rumunia uruchomi hub logistyczny do kompleksowej obsługi dostaw sprzętu wojskowego i pomocy dla Ukrainy. W znacznym stopniu odciąży on transport prowadzony przez Polskę. To przedsięwzięcie NATO, które wykracza poza ramy pomocniczej infrastruktury. Celem jest stworzenie systemu dostaw działającego równolegle do istniejących szlaków.
Zdjęcie ilustracyjne – transport wojskowy.
Nowy węzeł ma stać się jednym z głównych elementów południowej osi dostaw, uzupełniając – i w istotnym stopniu odciążając – główną dotychczas trasę prowadzącą przez Polskę. Decyzja o uruchomieniu hubu wpisuje się w szerszą zmianę myślenia państw NATO o wojnie w Ukrainie. Zamiast doraźnych rozwiązań, Zachód coraz wyraźniej inwestuje w trwałą, odporną infrastrukturę logistyczną, która ma funkcjonować w długim horyzoncie czasowym.
Nie będzie jednej głównej trasy
Od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji zdecydowana większość zachodniej pomocy wojskowej dla Ukrainy przechodziła przez terytorium Polski. Kluczowym punktem tego systemu stał się rejon Rzeszowa i lotnisko Jasionka, które gwałtownie urosło do rangi strategicznego węzła logistycznego Sojuszu.
Skala operacji była ogromna. Jak wynika z danych prezentowanych przez dowództwo NATO odpowiedzialne za wsparcie Ukrainy (NSATU, NATO Security Assistance and Training for Ukraine), tylko do połowy grudnia 2025 roku przez system dostaw przeszło około 220 tys. ton sprzętu wojskowego. Do jego przerzutu użyto prawie 9 tys. ciężarówek i ponad 1800 wagonów kolejowych. Operacja wymagała ponad 500 strategicznych lotów transportowych. Lwia część tych dostaw była obsługiwana przez Polskę. W ocenie NSATU, to rozwiązanie skuteczne, ale obarczone oczywistym ryzykiem, jeżeli staje się jedyną realną osią wsparcia.
Nowy rumuński hub, określany w dokumentach roboczych jako Logistic Enabling Node – Romania (LEN-R), powstaje z wykorzystaniem 71 Bazy Lotniczej w Câmpia Turzii, w środkowej części kraju. Wybór tej lokalizacji nie jest przypadkowy. Câmpia Turzii od lat znajduje się na mapie kluczowych instalacji NATO w regionie Morza Czarnego. Baza była modernizowana przy udziale środków sojuszniczych, dysponuje rozbudowanymi płytami postojowymi, infrastrukturą lotniczą zdolną do obsługi ciężkich samolotów transportowych oraz zapleczem umożliwiającym składowanie i przeładunek dużych wolumenów sprzętu.
Co istotne, rumuński hub nie jest projektowany jako „lotnisko z magazynem”. To pełny węzeł typu RSOM (Receive, Stage, Onward Movement), czyli zdolny do przyjęcia transportów, ich czasowego magazynowania, przygotowania do dalszego przerzutu oraz skierowania różnymi kanałami – lotniczym, kolejowym i drogowym. „Nie budujemy punktu pomocniczego, ale system, który ma działać równolegle do istniejących szlaków i w razie potrzeby przejmować znaczną część strumienia dostaw”, podkreślano w rumuńskich materiałach rządowych prezentujących projekt LEN-R.
Odciążenie, nie marginalizacja
Kluczowym elementem nowej architektury logistycznej jest również port Constanța nad Morzem Czarnym – największy w regionie i jeden z największych w Europie. Constanța już wcześniej była wykorzystywana do transportów związanych z pomocą dla Ukrainy, jednak uruchomienie hubu w Câmpia Turzii pozwala na znacznie lepszą integrację poszczególnych środków transportu. Sprzęt może trafiać do Rumunii drogą morską, następnie być kierowany koleją lub drogami do węzła lotniczego, skąd – w zależności od potrzeb – dalej do Ukrainy.
Uruchomienie rumuńskiego hubu nie oznacza zmniejszenia roli Polski w systemie wsparcia Ukrainy. Wręcz przeciwnie – w ocenie planistów NATO nowa infrastruktura ma pozwolić Polsce na odejście od roli wąskiego gardła, bez utraty znaczenia jako kluczowego zaplecza logistycznego i politycznego. Jasionka pozostanie jednym z głównych punktów przyjęcia transportów lotniczych, a Polska przez cały czas będzie pełnić istotną rolę w szkoleniu, serwisowaniu sprzętu i koordynacji wsparcia. Różnica polega na tym, iż strumień dostaw zostanie rozłożony na kilka filarów. Z perspektywy całego systemu oznacza to większą elastyczność oraz mniejszą podatność na presję – zarówno militarną, jak i polityczną.
Decyzja o uruchomieniu nowego hubu logistycznego jest również czytelnym sygnałem strategicznym. Infrastruktura tej skali nie powstaje z myślą o kilku miesiącach. Rumunia, wspierana przez NATO, przygotowuje się na scenariusz długotrwałej konfrontacji, w której najważniejsze będzie nie tylko tempo dostaw, ale także ich ciągłość i bezpieczeństwo.