figlarna wiosna chodzi po łące
maluje kwiaty zwiewną sukienką
oj chyba prędko ona nie spocznie
skoro słoneczko odczuwa zewsząd
szepce jej złotym magicznym blaskiem
pan letni kocha ciebie szalenie
spójrz tam ku tobie spieszy on właśnie
a ty wciąż psocisz i o tym nie wiesz
no coś tam widzę na horyzoncie
ciepłe ma lico choćby nie szpetne
jednak nie wróżę wspólny początek
jego uczucie prawdopodobnie letnie













