Zakończyła się trwająca ponad trzy godziny rozmowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Tematem dyskusji między politykami był wewnętrzny spór w partii. Samochód, w którym prawdopodobnie znajdował się Morawiecki, opuścił siedzibę partii. "Rozmowy miały charakter konstruktywny, choć nie doprowadziły do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej" - napisał rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Rozmowy ostatniej szansy. Koniec spotkania Morawieckiego z Kaczyńskim

Reporterka Polsat News Katarzyna Szatyłowicz przekazała, iż limuzyna Służby Ochrony Państwa, która wyjechała z ulicy Nowogrodzkiej to auto, którym najczęściej przemieszcza się były premier Mateusz Morawiecki.
Koniec rozmowy Morawieckiego z Kaczyńskim. Komunikat rzecznika PiS
Informację o zakończeniu spotkania potwierdził rzecznik partii Rafał Bochenek.
"Rozmowy miały charakter konstruktywny, choć nie doprowadziły do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej. Wszyscy parlamentarzyści w naszym środowisku politycznym mają te same prawa, ale także obowiązki" - napisał w mediach społecznościowych.
Dodał też, iż "czas na złożenie oświadczeń o przynależności do partii obowiązuje do końca dnia".
"Pan prezes Jarosław Kaczyński od zawsze podkreśla, iż jedność środowisk patriotycznych jest gwarancją dobrej przyszłości naszej Ojczyzny" - zakończył.
Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości w ubiegłym tygodniu zobowiązało w uchwale działaczy partii - pod groźbą wykluczenia - do wystąpienia ze stowarzyszeń "prowadzących działalność polityczną" w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego i "Po pierwsze Polska" posła Jacka Sasina. Termin na podjęcie decyzji wyznaczono do czwartku, 23 lipca, do końca dnia.
Sasin jeszcze tego samego dnia, gdy władze PiS podjęły uchwałę, ogłosił, iż jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Morawiecki zadeklarował natomiast, iż zamierza pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie, bo zależy mu na "wygranej ambitnej Polski".
ZOBACZ: W PiS niepewność, godziny do końca ultimatum. Polacy jasno o wpływie ruchu Morawieckiego
Ruch PiS ws. stowarzyszeń. Morawiecki nie ustąpił
Członkowie stowarzyszenia Morawieckiego w ubiegły piątek, w liście skierowanym do prezesa PiS podkreślili, iż ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od ugrupowania. Podpisało go 45 polityków PiS - posłów, senatorów i europarlamentarzystów.
W środę Morawiecki napisał na X m.in., iż "rządy Zjednoczonej Prawicy i kooperacja wielu środowisk w ramach PiS zmieniły Polskę" i wezwał, by iść drogą, która dała PiS zwycięstwo. "Idźmy drogą zgody, ambicji, solidarności i rozwoju" - podkreślił. W dołączonym nagraniu Morawiecki powiedział m.in., iż nie pozwoli, aby "osiem lat wielkiej zmiany zostało sprowadzone do personalnych porachunków i wewnętrznych ambicji".
Kryzys wewnątrz PiS. Rzecznik zarzuca "działalność rozłamową"
"Działalność w Stowarzyszeniu Rozwój+ jest działalnością rozłamową i realizuje scenariusz pisany rękami wrogów, którzy chcą rozpadu szerokiego obozu polskich patriotów. Nie ulegajcie tej presji" - apelował Rafał Bochenek.
ZOBACZ: Kryzys w PiS. Europoseł Piotr Müller wymienia członków "grupy intrygantów"
Europoseł PiS Piotr Müller stwierdził w czwartek, iż "pewna grupa intrygantów przeprowadziła akcję, która próbuje wypchnąć premiera Morawieckiego i kilkudziesięciu posłów z partii".
Polityk PiS zaznaczył, iż jest determinacja, aby utrzymać jedność w partii. - Grupa intrygantów, która próbuje przeprowadzić podział partii, czyli m. in. Patryk Jaki, Jacek Sasin i Jacek Kurski, wykorzystują to jako wymówkę. Konsekwentnie próbują to robić, boją się pluralizmu w partii - zaznaczył Müller.












