Rozarowi na drogę życia. W odpowiedzi na 'Drogi Leo i wszyscy Leo-podobni' / leo

publixo.com 1 час назад

Drogi Rozarze.
Na początek wypada mi podziękować za troskę o stan mojej percepcji rzeczywistości, godną pacjenta psychiatryka, który chciałby na oddziale zamkniętym otworzyć gabinet do diagnozowania i uzdrawiania personelu medycznego oraz technicznego, a w sposób zdalny także ludzi za oknem i w telewizorze.
Dziękuję także za zaproszenie na salony i przyznaję, nie podzielam Twoich obaw, iż naniosę Ci błota, skoro tkwisz w ruskim gnoju brunatnego koloru. Pozostaje mieć nadzieję, iż wędkarskie buty wystarczą, choć nie sięgają do uszu. Nie przejmuj się i nie tłumacz, Shreck także miał niszę w bagienku i (do czasu) też było mu w tym dobrze. Przy okazji namawiam, żebyś uzupełnił płytotekę, ponieważ ta o przemożnym wpływie propagandy na moje i „Leo-podobnych” poglądy wyraźnie się się zdarła. Pospiesz się i nie przegap ogromnych wyprzedaży w „Wildberries”, zanim Ukraińcy nie spalą ostatnich magazynów, nie wezmą się za „Ozon” i resztę w odwecie za ataki na własną „Nową Pocztę”. Powiedzenie: „Jeśli mieszkasz w szklanym domu, nie rzucaj (we wroga) kamieniami” kolejny raz się sprawdza i choćby dosłownie.
W moim przypadku trafiłeś bardzo niefortunnie. Jestem przypadkiem wyjątkowo odpornym na przekłamywanie i koloryzowanie historii oraz rzeczywistości, choćby na reklamy w mediach i ewentualne zainteresowanie ograniczam do treści informacyjnych.
Repertuar Twoich środków wpływu jest wyjątkowo ubogi. Korzystasz z tego, iż publiczna dyskusja nie służy do przekonania rozmówcy, przeinaczanie faktów powtarzane wielokrotnie utrwala się w świadomości odbiorcy, przekaz uprawdopodobnia się poprzez zakres pozytywnego odbioru. Dochodzą pomniejsze, tak samo istotne: indukowanie mechanizmu wyparcia, opinie miernot wykreowanych na autorytety i oczywiście, autorytet samego nieomylnego i znającego się na wszystkim Wodza sprowadzony do kultu.
A teraz zdobądź się na autorefleksję i rozważ pytanie wypierane ze świadomości, iż może to Twoje poglądy są produktem indoktrynacji?
Powrócę do technikaliów. Użycie środków wpływu na rozmówcę odnosi sukces, gdy go wciągną w dyskusję, wzbudzą wątpliwości i najważniejsze, bo o to chodzi, doprowadzą do tak zwanego „uzgadniania faktów” - terminu, co prawda przeczącego logice, ale za to ubranego w `kompromis` jednostronnego ustępstwa i zaprzestania obrony na rzecz udostępnienia szczelin do wciskania kitu. W rzeczywistości faktów nie można uzgadniać, stanowią zapis: `co, gdzie, kiedy, kto albo co`. Dopóki nie zburzy się solidnej podstawy piramidy składającej się ze: świadków, dokumentów, materialnych świadectw i wszystkich zebranych dowodów wprost i przez zaprzeczenie, której wierzchołek stanowi fakt, jest on nienaruszalny.
Faktu pożaru lasu, do gaszenia którego zaangażowała się cała okoliczna straż pożarna, nie jest w stanie zanegować upór miejscowego głupka, który dałby sobie uciąć rękę, iż nic takiego nie miało miejsca. Nawet, jeżeli rzeczony głupek sprzedał gospodarstwo i za to kupił opinie lokalnych autorytetów: proboszcza, wójta, przedsiębiorcy, nie zmienia to faktu, iż las się palił. Dodatkowo zasłużył na miano arcygłupka, bo w imię obrony głupoty stracił pieniądze na rzecz cwaniaków.
– Jakieś skojarzenia z GMO, 5G, gender, zabójczymi szczepionkami, fałszywej pandemii, chemitrailsami, tkanką mięśnia sercowego w hostii, zamachem smoleńskim?
Po tym wstępie pora mi odnieść się do zawartości odezwy zatytułowanej „Drogi Leo i wszyscy Leo-podobni” z Twojego zbioru „Na drogę życia” - drugi tytuł genialny.
Skoro już Ci wyjaśniłem, bo najwyraźniej nie wiedziałeś, czym są fakty i co mogłoby je podważyć, przejdę do meritum.
Fakty:
Nie graniczymy z Ameryką ani z Izraelem i w przeciwieństwie do Rosji i ich istnienie nie zagraża nam militarnie.
Zbrodni w Buczy dokonali rosyjscy żołnierze, część dowódców już została wytropiona przez ukraiński wywiad i zlikwidowana.
Od wojen dynastii Romanowów poprzez wojny krymskie, wojnę z Imperium Osmańskim, wojny z Imperium Brytyjskim, wojny z Imperium Niemieckim, wojny Związku Radzieckiego, w tym przykładowo z krajami bałtyckimi, Gruzją, Ukrainą, interwencje w Afganistanie, na Bliskim Wschodzie, Afryce, wojnę z Ukrainą od 2014 i wiele innych, wszystkie historyczne i obecne mają podłoże imperialne.
Ilość ofiar wojen sprowokowanych przez Rosję lub podczas II wojny światowej spowodowanych nieudolnym dowodzeniem i nieliczeniem się z życiem żołnierzy przewyższa straty wszystkich innych armii razem wziętych.
Dodatkowo skutki polityki wewnętrznej Rosji wobec własnych obywateli dającej się porównać tylko z rabunkowym wydobyciem surowców, także eksterminacja całych narodów dają szacunek grubo przewyższający 100 milionów.
Polityka wynarodowienia trwa nadal. Szczegóły Dotyczące Buriacji, południa Rosji, niezdiagnozowanej epidemii usprawiedliwiającej wybicie „z marszu” setek tysięcy zwierząt gospodarskich bez kwarantanny i prób leczenia możesz łatwo odszukać.
W czasie kampanii francuskiej w 1940 roku, (nie w 1939, jak piszesz) trwającej od 10 maja do 25 czerwca, armia francuska poniosła ok. 92 tysiące zabitych oraz 250 tysięcy rannych.
Agresja Rosji na Ukrainę pochłonęła już około 2 mln ofiar, w tym blisko 1,5 mln po stronie Rosji.
Dziennie Rosja, na skutek powtarzanych z uporem „mięsnych szturmów” przez strefę śmierci pozostającej pod kontrolą ukraińskich dronów, statystycznie traci grubo ponad 1000 żołnierzy. Obciążają one wyłącznie Rosję i psychopatę Putina, który nią rządzi.
- Pojedź, ale dalej niż do Lwowa i sam zobacz, tylko weź ogórki z Polski, bo w Rosji są trzy razy droższe, jak już wspominasz o „wojnie ogórkowej”.
Gospodarka Rosji jest bliska ruiny, a to iż państwo pomimo (oficjalnej) dziury budżetowej sięgającej 7 trylionów rubli (ponad 90 mld dolarów) przez cały czas ma fundusze na wojsko i wojnę, kilka zmienia. Kapitał ucieka w popłochu, do wypłat z banków ustawiają się kolejki, wszystko co kiedyś zbudowano poza Moskwą i Petersburgiem rozsypuje się w oczach i tonie w śmieciach. Parę tysięcy szkół (nie tylko dwa) ma kible na zewnątrz, o stanie szpitali, przychodni, przedszkoli i żłobków tylko wspomnę. choćby w dużych miastach internet nie działa tygodniami, po paliwo trzeba nocować i bić się pod stacjami benzynowymi oraz brakuje go do żniw.
Wspomniałeś o ukraińskim szowinizmie. A nie zastanowiłeś się, iż jego genezą było pominięcie Ukrainy w Traktacie Wersalskim i następne dwadzieścia lat polityki II Rzeczypospolitej wobec Ukraińców ze szczególnymi zasługami endecji, która uwolniła zarazę nacjonalizmu po obu stronach? Twój idol Braun jest nikim więcej, jak spadkobiercą przedwojennej endecji.
Pomyśl jeszcze przez chwilę i spróbuj znaleźć odpowiedź na pytanie: Dlaczego w 1939 roku Polskę z trzech stron otaczali wrogowie, dlaczego możliwe było podpisanie paktu Ribbentrop – Mołotow, dlaczego sowieci weszli na Kresy bez żadnego oporu, jak do siebie i często ich witano kwiatami?
No tak, według Ciebie to pewnie zdrada żydowska.
Na koniec. Nie wiem, czy się śmiać, czy załamywać ręce nad padającymi z otoczenia Brauna, Korwina czy Czarnka kretyńskimi porównaniami Unii Europejskiej do Targowicy i rozbiorów. Prawda leży, tam gdzie leży, a leży w tym, iż Unia jest dobrowolnym klubem uznającym listę wartości będących osiągnięciami cywilizacji. Wystąpienia Brauna, Bryłki czy Zajączkowskiej-Hernik są w najlepszym wypadku odbierane jako bełkot z równoległego świata, który zatrzymał się gdzieś w Średniowieczu.
Analogia z Targowicą zaczyna być jasna. Tak, jak w XVIII wieku pozycji biskupów i magnatów głoszących poglądy o boskim porządku rzeczy zagrażało Oświecenie i Konstytucja Majowa, tak teraz Braunowi i spółce zagraża Unia.
Przez dwa i pół wieku z dumnej „Rzeczpospolitej od morza do morza”, gdzie szkolnictwem zarządzali jezuici nie wyszło w świat ani jedno dzieło naukowe i ani jeden traktat filozoficzny, nad którym by się pochyliły europejskie umysły.

I dobrze było, jak było.
Читать всю статью