Rosyjskie ataki przy granicy. Podkarpacki sztab oceni przejścia i schrony

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Rosyjskie ataki przy granicy. Podkarpacki sztab oceni przejścia i schrony


Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul zwoła pod koniec tego tygodnia lub na początku przyszłego specjalne posiedzenie wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego. Sztab ma ocenić przejścia na granicy z Ukrainą, bezpieczeństwo funkcjonariuszy i potrzebę budowy schronień. Dla Polaków to konieczna odpowiedź na rosyjskie ataki tuż przy naszym terytorium.

Specjalny sztab po forum bezpieczeństwa

Teresa Kubas-Hul zapowiedziała posiedzenie po zakończeniu Podkarpackiego Forum Bezpieczeństwa. Zespół ma zebrać się pod koniec bieżącego tygodnia lub na początku następnego. Przedmiotem prac będzie infrastruktura przejść granicznych, czyli miejsca, w których państwo musi zachować sprawność również podczas bezpośredniego zagrożenia.

Według informacji Polskiego Radia Rzeszów przejścia działają w tej chwili bez zmian i na dotychczasowych zasadach. Planowane posiedzenie ma służyć szczegółowemu przeglądowi zabezpieczeń dla funkcjonariuszy oraz rozwiązań pozwalających sprawniej przemieszczać osoby znajdujące się na przejściach w chwili kryzysu. To adekwatny kierunek. Granica państwa nie może być przygotowywana dopiero wtedy, gdy zagrożenie jest już widoczne z polskiej strony.

Schronienia muszą powstać przed kryzysem

Wojewoda wskazała, iż analiza obejmie planowanie obiektów zbiorowej ochrony, miejsc doraźnego schronienia i ukryć. Inwestycje mają zostać przygotowane w ramach nadchodzącego, pięcioletniego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Zapowiedź trzeba teraz przełożyć na terminy, projekty i pieniądze. Samo posiedzenie nikogo nie ochroni.

Stawka jest konkretna: życie funkcjonariuszy, podróżnych, kierowców i pracowników infrastruktury granicznej. Opisany przez nas brak choćby jednego schronu w Dorohusku pokazuje, iż państwo nadrabia wieloletnie zaniedbania. Obiekty ochronne przy wschodniej granicy nie są luksusem ani urzędniczym dodatkiem. Są elementem elementarnej odporności Polski.

Straż Graniczna aktualizuje procedury

Odcinek granicy z Ukrainą ochraniają Bieszczadzki i Nadbużański Oddział Straży Granicznej. Rzecznik bieszczadzkiego oddziału, kpt. Piotr Zakielarz, przekazał PAP, iż służba ma procedury na sytuacje kryzysowe, stale je aktualizuje i dostosowuje do zagrożeń. Wszystkie placówki Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mają indywidualny sprzęt ochronny dla funkcjonariuszy.

Lubelski Urząd Wojewódzki pozostaje w kontakcie ze Strażą Graniczną, Krajową Administracją Skarbową i Lubelskim Zarządem Obsługi Przejść Granicznych. W kryzysie liczy się właśnie zgranie służb, jasne dowodzenie i infrastruktura, która nie zawiedzie pod presją. Papierowa procedura bez łączności, osłony i miejsca schronienia jest za mało warta.

Rosyjskie uderzenia niebezpiecznie blisko Polski

Impulsem do działania były niedzielne rosyjskie ataki na Ukrainę w pobliżu polskiej granicy. Dron uderzył w stację paliw w Jagodzinie, około 800 metrów od przejścia Dorohusk-Jagodzin. Ukraińskie koleje podały też informację o uderzeniu w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa dwa kilometry od granicy. Premier Donald Tusk zastrzegł, iż nie może tej wiadomości potwierdzić ani jej wykluczyć. Potwierdził natomiast atak na stację paliw lub jej pobliże oraz skład pociągu towarowego na bocznicy.

Szerzej opisywaliśmy już, jak rosyjski atak pod Dorohuskiem uruchomił polskie lotnictwo i alerty. Te zdarzenia nie pozwalają traktować przejść jak zwykłych punktów odprawy. To strategiczne węzły państwa na granicy wojny.

Rząd ma obowiązek chronić polskie terytorium bez czekania na kolejny alarm. Sztab na Podkarpaciu jest potrzebny, ale jego miarą będą wykonane inwestycje i realna gotowość służb. Bezpieczeństwo Polaków wymaga działania przed uderzeniem, a nie spisywania wniosków po fakcie.

Źródło: Polskie Radio Rzeszów / PAP

Źródło: Polskie Radio Rzeszów

Читать всю статью